Stopy powinny spadać szybciej

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 06-02-2013, 00:00

Cykle obniżek stóp procentowych zawsze przekładały się na zyski funduszy akcyjnych. Nie ma pewności, że w tym roku historia się powtórzy

Analitycy spodziewają się, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) będzie kontynuowała zapoczątkowany w listopadzie ubiegłego roku cykl obniżek stóp procentowych. Zdaniem ekonomistów, główna stopa referencyjna powinna dzisiaj spaść o kolejne 25 pkt bazowych — z 4 do 3,75 proc. Inwestorów, opierających się na doświadczeniach rynkowych, sytuacja ta może ucieszyć, ponieważ w trakcie poprzednich cięć rynek akcji, a dzięki temu również funduszy inwestycyjnych, zdecydowanie rósł.

Stopy spadają, fundusze drożeją

— Inwestując w fundusz akcji pod koniec marca 2005 r., podczas rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych i sprzedając posiadane jednostki 25 miesięcy później na zakończenie cyklu, można było średnio zarobić 109,8 proc. — wylicza Michał Banach, ekspert banku BGŻOptima.

Przypomina też, że w tym samym czasie inwestorzy, którzy zdecydowali się na funduszinwestujący w papiery dłużne, zarobili średnio 9,1 proc. — 100 pkt proc. mniej. Tak jak rynek akcji rósł w trakcie cięcia stóp, rynek obligacji nabierał wigoru dopiero w trakcie zmiany nastawienia RPP i rozpoczęcia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Od kwietnia 2007 r. do czerwca 2008 r. fundusze obligacji zyskały średnio 6,2 proc.

— Nie pamiętam przypadku, kiedy cykl obniżek stóp procentowych nie przełożyłby się na wzrost rynku akcji, czy to w Polsce, czy to w innych krajach — mówi Piotr Szulec, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej w Pioneer Pekao TFI. — Teoretycznie cykl obniżek stóp procentowych daje szanse na dobre zachowanie się cen akcji na giełdzie, ponieważ jest to naturalny element cyklu gospodarczego. Po rozpoczęciu cyklu obniżek stóp procentowych najpierw zyskuje rynek obligacji, a tym samym fundusze obligacji, bo spadające stopy procentowe wymuszają spadek rentowności obligacji i wzrost ich ceny — tłumaczy Piotr Szulec.

Specjalista podkreśla też, że kiedy i stopy procentowe, i rentowności obligacji są już bardzo nisko, inwestorzy szukają alternatywy, więc część kapitału przepływa do innych aktywów, np. na rynek obligacji korporacyjnych (te są bardziej ryzykowne, ale też zwykle bardziej zyskowne od obligacji skarbowych) i na rynek akcji.

— Jest to też najczęściej moment, kiedy stopy dywidendy są już wyższe niż rentowność obligacji skarbowych, wyceny spółek są niższe, bo stopa dyskontowa używana do ich wyceny uwzględnia również spadek głównych stóp procentowych, a inwestorzy oczekujący poprawyw gospodarce są skłonni przystać na zwiększenie ryzyka — dodaje specjalista z Pioneer Pekao TFI.

Będzie hossa…

Michał Banach dowodzi, że prawdziwość teorii, według której obniżki stóp procentowych wspierają powstawanie giełdowej hossy, potwierdza również cykl rozpoczęty w listopadzie 2008 r.

— W niewiele ponad 2 lata właściciele jednostek funduszy akcji wzbogacili się średnio o 64 proc. W tym samym czasie fundusze obligacji pozwoliły zarobić 15 proc. Jednak już cykl podwyżek stóp, który rozpoczął się w styczniu 2011 r., sprawił, że fundusze akcji w niespełna 22 miesiące straciły średnio 16 proc.

Natomiast fundusze inwestujące na rynku obligacji przeciętnie zarobiły prawie 14 proc. — przypomina ekspert BGŻOptima. Jego zdaniem, sytuacja może się powtórzyć w tym roku, ponieważ od listopada ubiegłego roku, kiedy RPP rozpoczęła trwający obecnie cykl obniżek stóp procentowych, przeciętna stopa zwrotu z funduszy akcji wynosi 8,7 proc.

— W tym czasie stopa referencyjna spadła z 4,75 proc. do 4 proc. Dane makroekonomiczne oraz perspektywy gospodarcze na najbliższe 2-3 kwartały sprawiają, że można spodziewać się kolejnych obniżek. Stąd wniosek, że na podstawie poprzednich cykli można oczekiwać kontynuacji zwyżek giełdowych, które bezpośrednio przekładają się na zyski z inwestycji w fundusze akcyjne — mówi Michał Banach.

…albo nie

Optymizmu tego nie podziela Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny ds. papierów dłużnych w Union Investment TFI.

— Fundusze akcyjne rosną, gdy rynek zaczyna wierzyć, że koniunktura będzie coraz lepsza. Akcje, a tym samym fundusze akcyjne, zaczynają więc zyskiwać jeszcze w dołku. Teraz sytuacja jest jednak trudna. Od początku transformacji nie było tak źle. PKB spada i jednocześnie mamy do czynienia z największym spowolnieniem konsumpcji — podkreśla Dariusz Lasek.

Przypomina też, że sytuacja nie była dużo lepsza, gdy przyrost PKB był słaby w latach 2003, 2008 czy 2009, ale wtedy popyt konsumpcyjny trzymał się mocno.

— Obniżki stóp poprawiają wyniki przedsiębiorstw, ponieważ spadają koszty finansowania i spółki mogą pokazać lepsze wyniki. Żeby tak się działo, na ich produkty musi być zapotrzebowanie. Teraz może się okazać, że przedsiębiorstwa nie będą miały komu sprzedawać, więc nie będą zarabiały. RPP powinna więc jak najszybciej obniżać stopy, żeby ludzie uwierzyli, że kryzys się skończy. Tylko wtedy koniunktura się poprawi — mówi Dariusz Lasek.

109,8 proc. Tyle średnio można było zarobić na funduszach akcyjnych podczas cyklu obniżek stóp procentowych w latach 2005-07.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Stopy powinny spadać szybciej