Stopy w dół o kolejne 150 pkt

Cezary Koprowicz, Lesław Kretowicz
opublikowano: 2001-10-26 00:00

Stało się. Rada Polityki Pieniężnej już po raz piąty w tym roku obniżyła stopy procentowe NBP, tym razem o 150 pkt. Większość ekonomistów uważa, że to dobra decyzja, choć są i tacy, którzy twierdzą, że redukcja jest zdecydowanie za mała.

Nikt nie miał wątpliwości, że rada w czwartek obniży stopy procentowe. W ankiecie „Pulsu Biznesu’’ żaden ekonomista nie przewidywał innej decyzji. Większość spodziewała się, że redukcja wyniesie 150 punktów. Tak też się stało.

Od dziś stopa interwencyjna NBP wynosi 13 proc., redyskontowa 15,5 proc., a lombardowa 17 proc. W tym roku stopy spadły już w sumie o 600 pkt proc.

Lepszej okazji do cięcia stóp procentowych rada w tym roku jeszcze nie miała. Wszystko wskazuje na to, że nowy rząd ma kontrolę nad finansami publicznymi, a deficyt budżetu będzie miał rozsądne rozmiary. Są też sygnały potrzebnych reform.

Roczna inflacja we wrześniu spadła do 4,3 proc. Ekonomiści spodziewają się kontynuacji tego trendu w październiku. Ich zdaniem, inflacja spadnie do 4 proc. Tymczasem cel inflacyjny na 2001 rok wynosi 6-8 proc. Część ekonomistów chwali radę, że cel zostanie osiągnięty z nawiązką. Jednak ci bardziej złośliwi wypominają władzom monetarnym, że już po raz trzeci przestrzeliły cel.

Kolejne argumenty za obniżką to znaczny spadek wszystkich wskaźników inflacji bazowej. NBP w pełni kontroluje podaż pieniądza. Martwią za to bardzo słaby wzrost gospodarczy i spadająca dynamika produkcji przemysłowej, ale to także przemawiało za cięciem stóp.

Rada nie zdecydowała się zmieniać taktyki małych kroków, którą stosuje od lutego. W tym roku trzy razy obniżała stopy o 100 pkt i dwa razy po 150 pkt. Choć od pierwszej redukcji minęło już osiem miesięcy, jej efektów raczej nie widać. Popyt jest bardzo słaby a wzrost gospodarczy w II kwartale wyniósł zaledwie 0,9 proc.

— To krok we właściwym kierunku, rynek tego oczekiwał, Ministerstwo Finansów także. Jesteśmy zadowoleni z tej decyzji RPP — mówi wicepremier Marek Belka.

Członkowie rady unikali odpowiedzi na pytania dotyczące ich decyzji. Twierdzili, że obniżka o 150 punktów jest słuszna, a decyzja najlepsza z możliwych. Leszek Balcerowicz, prezes NBP, dał do zrozumienia, że nie należy straszyć drobnych ciułaczy dużymi obniżkami stóp.

— Należy podtrzymać skłonność do oszczędzania — twierdzi Leszek Balcerowicz, prezes NBP.

Wtórował mu Grzegorz Wójtowicz, członek RPP, ostrzegając rząd, że opodatkowanie lokat może nie być najlepszą receptą na problemy finansów publicznych.

— Wprowadzenie 20-proc. podatku od lokat bankowych może przynieść niższe dochody niż wyliczył rząd. Dodatkową stratą będzie mniejsza chęć do oszczędzania gospodarstw domowych — mówił Grzegorz Wójtowicz.

Rada nie była też usatysfakcjonowana exposé premiera Leszka Millera.

— Nie było tam żadnych szczegółów. Nadal czekamy na konkretny plan reform strukturalnych, trwale ograniczających wydatki budżetu państwa. Potrzebna jest reforma rynku pracy, uporządkowanie systemu podatkowego — mówi Leszek Balcerowicz.

Członkowie RPP przypomnieli, że sytuacja na świecie i w Polsce jest bardzo skomplikowana, co ma oczywiście wpływ na wysokość stóp procentowych.

— Dopiero teraz byliśmy w stanie powrócić do poziomu stóp procentowych sprzed 32 miesięcy — wyjaśnia Grzegorz Wójtowicz.

Władze monetarne pocieszają jednak, że nie ma już potrzeby prowadzenia restrykcyjnej polityki. Ich zdaniem, inflacja na koniec roku wyniesie nawet poniżej 5 proc.

— W związku z tym w przyszłym roku polityka monetarna będzie głównie stabilizować inflację na obecnym poziomie — ujawnił Leszek Balcerowicz.

Następne posiedzenie rady wyznaczono na 27-28 listopada. Na pytanie, jakie muszą być spełnione warunki do kolejnej redukcji stóp, Grzegorz Wójtowicz odpowiedział:

— Wszystkie.