Strach przed Fedem ma wielkie oczy

opublikowano: 03-09-2013, 00:00

Ankieta „PB”: Za miesiąc za euro trzeba będzie zapłacić 4,24 zł, za dolara 3,22 zł, a za franka szwajcarskiego 3,46 zł

Nie czy, ale w jakiej skali ograniczony zostanie skup aktywów przez amerykańską Rezerwę Federalną — to w tym miesiącu kluczowe pytanie, na które odpowiedź inwestorzy poznają 18 września. Rynek wie swoje i choć wielu ekonomistów od dłuższego czasu przekonywało, że decyzja Fedu spowoduje trzęsienie ziemi i umocnienie dolara (a tym samym osłabienie złotego), to ten scenariusz na razie się nie zrealizował.

Powtórki nie będzie

Wiele wskazuje na to, że się nie zrealizuje, bo rynek obstawia raczej złagodzenie „jastrzębiego” tonu i tylko gdyby do tego nie doszło, to należałoby oczekiwać odwrotu od rynków wschodzących (w tym polskich obligacji i złotego) podobnego do tego, jakie nastąpiło w czerwcu. Wtedy kurs EUR/ PLN w kilka dni poszybował do 4,35 zł. Teraz nawet najwięksi pesymiści prognozują, że cena euro podskoczy do „zaledwie” 4,28 zł.

— Oprócz decyzji Fedu najważniejsze wydarzenie to ewentualna operacja militarna USA w Syrii, ale mamy także wybory parlamentarne w Niemczech, prace Kongresu nad budżetem USA na 2014 r. czy powracający problem limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych. Nerwowość będzie utrzymywać się prawdopodobnie przez cały miesiąc, co — moim zdaniem —korzystne dla walut rynków rozwijających się, w tym złotego, nie będzie — uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

O tym, że odpływ kapitału z rynków wschodzących będzie motywem przewodnim notowań, przekonani są także analitycy DM TMS Brokers, którzy prognozują utrzymanie notowań EUR/PLN na poziomie 4,26 zł i wzrost USD/PLN do 3,27 zł.

— Złoty jest jednak zdecydowanie silniejszy niż większość walut z grupy emerging markets. Uważamy, że relatywna siła zostanie podtrzymana — polska waluta będzie stosunkowo stabilna w relacji do euro — przewiduje Mariusz Potaczała, prezes DM TMS Brokers, który wskazuje na kolejne dowody ożywienia koniunktury nie tylko w Polsce, ale też w gospodarkachnajwiększych partnerów handlowych.

Zielona wyspa

Marcin Mróz, lider rankingu „Pulsu Biznesu”, również podkreśla, że Polska jest krajem o silnych fundamentach i dobrej sytuacji płatniczej, więc z ewentualnych zawirowań powinna wyjść obronną ręką. Zwłaszcza że strach przed decyzją Fedu o ograniczeniu QE3 może mieć wielkie oczy.

— Biorąc pod uwagę możliwe negatywne konsekwencje takiej decyzji, zarówno dla globalnych rynków finansowych, jak i dla ożywienia gospodarczego w USA, Fed może być łagodniejszy, niż obecnie oczekują rynki — mówi Marcin Mróz.

Wtóruje mu Marek Rogalski, wicelider zestawienia prognostów, który przewiduje, że Kongres zablokuje atak na Syrię, co stworzy pole do zarobku na mocno przecenionych aktywach i da pretekst do ponownego zaangażowania inwestorów w bardziej ryzykowne waluty. Dlatego jego zdaniem, teraz jest dobry czas na sprzedaż walut, bo jesienią bardziej prawdopodobna jest zwyżka notowań euro do dolara, co przełoży się na wyraźniejsze umocnienie złotego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Strach przed Fedem ma wielkie oczy