Strach rządu PiS przed poprawką PiS

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2023-02-07 20:00

W środowym bloku głosowań Sejm uchwali obszerną zmianę ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Przejdzie wersja przeforsowana przez PiS w sprawozdaniu komisyjnym, czyli m.in. minimalna odległość 700 metrów nowego wiatraka od istniejących zabudowań. Do kosza trafi zarówno poprawka opozycji przywracająca 500 metrów z projektu Rady Ministrów, jak też zaskakująca wrzutka Solidarnej Polski, by było to aż 1000 metrów.

Jak pamiętamy, po przejęciu władzy PiS zastopowało rozwój energetyki wiatrowej. Obiektywną prawdą jest panująca w Polsce przed 2016 r. w procedurze stawiania wiatraków wolnoamerykanka, ustawa 10h jednak wylała dziecko z kąpielą. Władcy od trzech lat zaczęli przymierzać się do wyprowadzenia tej kozy. Powstał bardzo obszerny projekt, wniesiony oficjalnie przez Radę Ministrów. Produkt podpisany przez Mateusza Morawieckiego nie miał jednak imprimatur – termin z prawa kanonicznego, ale bardzo zasadny – Jarosława Kaczyńskiego i przeleżał aż pół roku. Jako druk sejmowy zaistniał 14 lipca 2022 r., ale pierwszego czytania doczekał się dopiero 24 stycznia 2023 r. Czekałby jeszcze dłużej, gdyby nie znalazł się na liście tzw. kamieni milowych, warunkujących unijne finansowanie KPO. Minister Anna Moskwa akcentowała zwłaszcza jego wszechstronne skonsultowanie, poniżej przypominam dwa cytaty.

PiS przeprowadziło jednak własne konsultacje, ukierunkowane wyborczo. I stwierdziło, że każda liberalizacja ustawy 10h spowoduje straty wizerunkowe w wystraszonym wiejskim elektoracie. Dlatego przewodniczący komisji poseł Marek Suski wniósł zapisaną na świstku strategiczną poprawkę o zwiększeniu minimalnej odległości z 500 do 700 metrów, co radykalnie zmniejszy liczbę nowych wiatraków. Zszokowana szkodliwą poprawką minister Anna Moskwa całkowicie zamilkła, ponieważ zna miejsce w szyku. Przecież uwzględniając fachowe uzasadnienie projektu, Rada Ministrów powinna wnieść wobec niej oficjalny sprzeciw. Ale jest jak w tytule…

Wiatraki absolutnie nie są ozdobą krajobrazu, dlatego przepisy ich lokalizowania muszą uczciwie wyważać wszystkie interesy. Według Rady Ministrów projekt ustawy to zapewniał, z progiem minimalnej odległości 500 metrów od istniejących zabudowań.
Adobe Stock

Minister Anna Moskwa o projekcie Rady Ministrów

■ Precyzujemy, że lokalizacja, która jest dopuszczana przez ustawę, wynosi od 500 m do 10H, ale bez dokładnego podawania, jaka to ma być odległość. Mitem jest więc twierdzenie, że to jest ustawa 500 m, w wyniku ocen i przeprowadzonych analiz może się okazać, że to będzie 600 m, 700 m albo 800 m, zależnie od tego jak zdecyduje lokalna społeczność, jak zdecyduje ocena oddziaływania na środowisko i jeszcze inne elementy.

■ Jednym z wymogów jakości procesu legislacyjnego są konsultacje. Naprawdę mało jest projektów ustaw, które były tak szeroko konsultowane jak ta nowelizacja. W 30 dni mieliśmy 36 instytucji, następnie było kolejnych 30 dni wewnątrz rządu plus instytucje rządowe. Nie tylko tekst był wysyłany, ale odbywało się wiele spotkań, była pozytywna opinia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. To było kilka miesięcy bardzo dobrego dialogu, nie tylko analiza dokumentów wewnętrznych, nie tylko analiza decyzji środowiskowych dotychczas wydanych, nie tylko analiza farm, które w Polsce są już posadowione, ale to był dobry dialog uwzględniający nie tylko propozycje inwestorów. Prowadziliśmy dobry dialog ze społecznościami lokalnymi i skorzystaliśmy z doświadczenia, które stoi za naszym projektem.