Stracone okazje mszczą się i na boisku, i w polityce

Jacek Zalewski
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

Stresujące się decyzyjną niemocą Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło postulat uchwalenia przepisów blokujących możliwość sztucznego manipulowania kursem akcji przez nadmierną koncentrację instrumentów finansowych w rękach jednego inwestora. Ponoć posłowie PiS już na początku roku starali się przekonać ministra finansów do wprowadzenia takich rozwiązań, ale zostali zignorowani.

Generalna niechęć kierownictwa PiS — który to termin w praktyce tożsamy jest z umysłem Jarosława Kaczyńskiego — do instytucji giełdy papierów wartościowych jest znana. Ba, do wszelakich instytucji finansowych innych niż bilon w portmonetce. Europa do tej pory nie może uwierzyć, że w XXI wieku premier dużego unijnego państwa może funkcjonować — jako obywatel — bez konta bankowego.

Dlatego trudno się dziwić reakcjom rynków, które przypominają, że podnoszący dzisiaj larum mieli swoje nie pięć minut, lecz całe dwa lata u steru władzy w Polsce. Trafili akurat na cieplarniane warunki rozwoju gospodarczego, uzyskując komfort myślenia dalekosiężnego — choćby o postulowanych dzisiaj zabezpieczających mechanizmach prawnych. I nie musieliby czuć się petentami wobec ministra finansów, bo mieli własnego — i to taką potęgę, jak Zyta Gilowska...

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu