Związkowcy ogłosili strajk okupacyjny, a fiskus natchnął prokuraturę do zbadania, czy zarząd nie działa na szkodę spółki.
Sytuacja w Wyborowej, poznańskiej fabryce spirytualiów, zmieniała się wczoraj jak w kalejdoskopie. Związkowcy, którzy protestują przeciw zwolnieniu 120 z ponad 340 zatrudnionych w Poznaniu i Warszawie, chcieli rozpocząć strajk okupacyjny. Tymczasem zarząd zakładu kontrolowanego przez francuski Pernod Ricard zdecydował, że załoga, podobnie jak w ubiegłym tygodniu, otrzyma kilka wolnych dni.
W tej sytuacji pracownicy poszli na policję, ponieważ uznali, że zarząd, wstrzymując produkcję, de facto blokuje strajk okupacyjny. Ostatecznie jednak strajk został ogłoszony. Zdaniem związkowców, przystąpiło do niego około 200 osób, czyli niemal cała poznańska załoga. Według zarządu manifestacja pod fabryką nie jest strajkiem, lecz nielegalną pikietą.
Donos UKS
Ale strajk i policja nie jest jedynym problemem Wyborowej. W tle toczy się śledztwo Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Dotyczy ono działania przedstawicieli spółki na jej szkodę. Jest to pokłosie badania przedsiębiorstwa przez Urząd Kontroli Skarbowej (UKS). Zakwestionował on część transakcji firmy związanych z zamawianiem usług doradczych i marketingowych. Mówiąc wprost, przedstawicieli firmy podejrzewa się o zamawianie drogich analiz, by uniknąć płacenia w Polsce podatków.
— W piątek zdecydowaliśmy o przedłużeniu śledztwa do 18 grudnia. Mamy zebrany materiał i jesteśmy na etapie powoływania biegłego, który oceni dokumenty. Mamy nadzieję, że do połowy października będziemy już dysponować jego opinią — mówi Andrzej Jóźwiak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Śledztwo dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej i działania na szkodę spółki. Grozi za to od roku do dziesięciu lat więzienia. Przedstawiciele Wyborowej odpierają zarzuty.
— Jesteśmy częścią międzynarodowej grupy, która produkuje wyroby wysokiej jakości pod uznanymi na świecie markami. Taka pozycja zobowiązuje. Podobnie jak inne firmy grupy, zamawiamy usługi w renomowanych firmach. Na przykład korzystamy z analiz AC Nielsen, które nie są tanie, ale dają rękojmię najwyższej rzetelności. Moglibyśmy je zamówić u kogoś innego, ale nie o to chodzi. My inwestujemy w markę — mówi Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej.
Czy sprawa znajdzie finał w sądzie, czy zostanie umorzona — to może wyjaśnić się pod koniec roku.
Finansowy czy branżowy
Wczoraj „PB” informował, że związkowcy — chcąc rozwiązać spór z zarządem — zaproponowali zakup fabryki bez sztandarowej marki: Wyborowej. Według nieoficjalnych informacji, proponują 120 mln zł, które mieliby uzyskać dzięki wsparciu poznańskich banków i lokalnego biznesu. Francuzi nie ukrywają, że taki wariant nie wchodzi w grę.
Trudno spekulować, kto konkretnie mógłby wesprzeć akwizycyjne plany załogi. Może to być partner finansowy, ale wśród zaintersowanych wymienia się też podmioty branżowe, które przegrały batalię o Polmos Białystok, producenta Żubrówki.