Strajk sektora publicznego sparaliżował Niemcy

DI, PAP
opublikowano: 2008-03-05 20:11

Odwołane loty, kolejki na lotniskach, sparaliżowana komunikacja w Berlinie i wielu regionach Niemiec - to skutki strajku, który przeprowadziło w środę około 100 tysięcy pracowników niemieckiego sektora publicznego.

W Berlinie trwa bezterminowy strajk ogłoszony przez związek zawodowy stołecznej komunikacji BVG. Od wczesnego rana nie kursowały autobusy, tramwaje oraz kolejka podziemna. W godzinach szczytu na ulicach miasta pojawiły się wielkie korki, bo wielu mieszkańców przesiadło się do prywatnych samochodów.

Wielu berlińczyków powyciągało z piwnic rowery, ale zimno i poranne opady śniegu nie ułatwiły im drogi do pracy.

Bez zakłóceń jeżdżą pociągi naziemne S-Bahn, które należą do niemieckich kolei Deutsche Bahn. Jednak na poniedziałek strajk zapowiedzieli również maszyniści. Berlinowi zagraża zatem całkowity paraliż komunikacyjny.

Na wielu niemieckich lotniskach, w tym największym we Frankfurcie nad Menem, strajkowały obsługa bagażowa oraz ochrona. Lufthansa odwołała w środę w sumie 300 lotów.

Do akcji przystąpiła także część pracowników służb oczyszczania miast, strażaków, maszynistów, a nawet pracowników przedszkoli.

Ostrzegawczy strajk ogłoszony przez związek zawodowy Verdi miał zwiększyć presję na pracodawców przed zaplanowanymi na czwartek i piątek negocjacjami płacowymi. Związkowcy domagają się podwyżek od 8 do 12 procent, nie mniejszych jednak niż 200 euro miesięcznie. Pracodawcy oferują na razie 5 procent w ciągu dwóch lat.

Na czwartek zaplanowano kolejne strajki ostrzegawcze. Jeśli rozmowy z pracodawcami nie powiodą się, związkowcy ogłoszą strajk bezterminowy.