Strategia gotowa, czyli gra pozorów

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2005-01-26 00:00

Rząd ogłosił realizację drugiego etapu Strategii Antykorupcyjnej.

Czy będzie wdrażany jak pierwszy i kto zapłaci za to kukułcze jajo?

Przez kilka ostatnich tygodni między resortami krążył draft „Programu zwalczania korupcji — Strategia Antykorupcyjna — II etap wdrażania 2005-09”. 6 stycznia Komitet Rady Ministrów przyjął projekt dokumentu. Na wczorajszym posiedzeniu Rady Ministrów został zatwierdzony, co na specjalnym briefingu ogłosił Ryszard Kalisz, szef resortu spraw wewnętrznych.

— Mamy dobre prawo, ale na razie praktyka za nim nie nadąża — twierdzi minister.

Przy sobocie

I etap rządowego programu zwalczania korupcji wdrażano w Polsce — rzekomo — od września 2002 r. (wtedy powstał). Grażyna Kopińska, dyrektor programu „Przeciw korupcji” Fundacji Batorego, mówi, że wpadek było sporo. Główny zarzut to brak ciała koordynującego wykonanie programu — MSWiA ograniczyło się do roli sprawozdawczej. Większość ministerstw wykonywała zadania pobieżnie i na pokaz.

— Na przykład w działce edukacyjnej strategia przewidywała dotarcie z antykorupcyjną akcją informacyjną do dzieci. Zorganizowano zatem cykl audycji radiowych, które były nadawane, ale w soboty po południu. Ciekawe, ile dzieci w tym czasie znajdowało się w szkołach — pyta Grażyna Kopińska.

Julia Pitera, prezes Transparency International Polska, mówi, że ostatnio wysłała do centrali TS polskie sprawozdanie do najnowszego Raportu Percepcji Korupcji.

— Szczerze mówiąc, nie było się czym chwalić. W ubiegłym roku nasz rząd nie zrobił praktycznie nic. Zatem nic dobrego na temat programu zwalczania korupcji powiedzieć nie mogę — przyznaje Julia Pitera.

Nie ma za co

Treść drugiego etapu Strategii Antykorupcyjnej jest imponująca, zaś harmonogram jego realizacji jest szalenie napięty i szczegółowy. Pełno tu projektów ustaw (m.in. kolejna nowelizacja ustawy o policji), setki szczytnych celów (m.in. enigmatycznie brzmiący zapis: upowszechnianie postaw antykorupcyjnych — zadanie stałe MSWiA), mnóstwo zmian organizacyjnych (np. zapis o wdrożeniu kodeksu etyki pracownika administracji skarbowej).

— Nawet nie chcę tego komentować. Przecież za chwilę zmieni się rząd — ucina Julia Pitera.

Grażyna Kopińska dodaje, że to wszystko być może miałoby ręce i nogi, gdyby nie drobny szczegół, który może obrócić w popiół II etap antykorupcyjnych zapędów.

— Ten dokument nie przewiduje jakichkolwiek pieniędzy na wdrożenie drugiej części strategii. Każdy resort będzie musiał ją realizować w ramach budżetów przeznaczonych na swoje normalne zadania. Nietrudno się domyśleć, jak to będzie wyglądało — uważa dyrektor programu „Przeciw korupcji”