Sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki i pracy w rządzie Berlina, Volkmar Strauch, opowiedział się za szybkim otwarciem niemieckiego rynku pracy dla pracowników z Polski i innych nowych krajów Unii Europejskiej.
"Władze Berlina są przekonane, że pozytywne skutki swobodnego przepływu osób zdecydowanie przeważają nad zjawiskami negatywnymi. Problemów występujących na niemieckim rynku pracy nie należy rozwiązywać, budując bariery" - powiedział Strauch w czwartek w Berlinie w czasie konferencji poświęconej gospodarczym stosunkom pomiędzy Polską i Niemcami.
"Nie należy przedłużać obowiązującego od 1 maja 2004 r. dwuletniego okresu przejściowego" - powiedział berliński sekretarz stanu.
Pod naciskiem Niemiec Unia Europejska zdecydowała, że kraje Unii mogą zamknąć swój rynek pracy przed pracownikami z nowych krajów na maksymalnie siedem lat. Po upływie pierwszego, dwuletniego okresu kraje Unii ocenią, czy konieczne jest utrzymanie ograniczeń. Okres przejściowy można będzie przedłużyć o trzy, a następnie o kolejne dwa lata.
Strauch poinformował, że liczba polskich firm działających na terenie stolicy Niemiec wzrosła do 1300. Jako przykład "udanego startu" wymienił jedną z polskich cukierni, która zaopatruje w swoje wyroby niemieckie ministerstwa, w tym MSW. Chodzi o działającą od lipca w północnej części Berlina cukiernię Jagoda z Bydgoszczy.
"Władze Berlina i Brandenburgii dążą do utworzenia po obu stronach Odry wspólnie z polskimi regionami silnego obszaru gospodarczego. Na tym terenie, liczącym 10 mln mieszkańców, znajdują się cztery duże miasta - Szczecin, Poznań, Wrocław i Berlin" - zauważył Strauch. "Warunkiem rozwoju gospodarczego jest jednak rozbudowa infrastruktury, szczególnie połączeń komunikacyjnych" - dodał.