Powodzenie SSE zależy od jej zarządu i władz regionu
Wśród stref ekonomicznych są liderzy i marudzrzy. Miejsca w rankingach fundują im inwestorzy, ale inwestorów wabią zarządy stref i władze regionów.
Specjalne strefy ekonomiczne nie tracą popularności. Choć po wejściu Polski do Unii Europejskiej korzyści z inwestowania w ich obrębie się zmniejszyły, to nadal kuszą. Regiony wpisane w obszar stref też dużo zyskują — napływ kapitału to nowe miejsca pracy i szanse na dalszy rozwój często niedoinwestowanych obszarów.
Podatki w rozmiarze S
Najważniejszym przywilejem dla przedsiębiorcy działającego w ramach specjalnej strefy ekonomicznej jest oczywiście zwolnienie z podatków. Będzie obowiązywało aż do 2020 r. Wciąż nie wiadomo, o jaką powierzchnię, uzyskaną w skutek zakupu prywatnych gruntów, powiększą się strefy po znowelizowaniu przepisów. Wiadomo za to, co przesądza, że przedsiębiorcy wybierają tę, a nie inną SSE.
— Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna skupia głównie firmy z branży motoryzacyjnej. To, że jej wyniki są tak dobre, a zainteresowanie inwestorów tak duże, jest wypadkową kilku powodów. Górny Śląsk to region o wysokiej kulturze przemysłowej. Uzbrojone tereny inwestycyjne, dobra infrastruktura drogowa i połączenia kolejowe — oto kolejne nasze atuty. Dodatkowym jest obecność na obszarze strefy kilku dużych zakładów produkcyjnych branży motoryzacyjnej. Pieniądz ściąga pieniądz! — mówi Wojciech Rusek, rzecznik Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Faktycznie, katowicka strefa jest stale obecna na szczycie rankingów, opracowywanych przez analityków. Tak jak pieniądz ściąga pieniądz, tak duzi inwestorzy ściągają swoich podwykonawców.
Czarne konie i maruderzy
Podstawowym obowiązkiem zarządzającego strefą jest realizacja inwestycji infrastrukturalnych ze środków uzyskanych ze sprzedaży gruntów inwestorom oraz z opłaty strefowej. Obowiązek, z którego zarządcy stref powinni się wywiązywać we własnym interesie. Bo dobra i nowoczesna siatka drogowa jest jednym z głównych kryteriów, jakie brierze się pod uwagę przy decyzji o inwestycjach.
— O tym, czy firmy ulokują inwestycje w konkretnym miejscu decyduje głównie jego zaplecze logistyczne i dojazd. Dlatego strefy katowicka i łódz- ka kwitną, a ściana wschodnia jest wciąż niedoinwestowana — uważa Michał Skwierczyński z KPMG.
Kapitał przyciągają także parki technologiczne. Michał Skwierczyński przyznaje, że ich tworzenie zależy w dużej mierze od samorządów i tego, jak bardzo zależy im na przyciągnięciu firm prowadzących działalność innowacyjną.
— W Pomorskiej SSE władze od dawna o to zbiegały. Takie podejście samorządowców i ich dobre kontakty z ośrodkami akademickimi dały efekt w postaci parku technologicznego. Mamy ich w Polsce niewiele, a szkoda, bo świadczą o prestiżu i powodzeniu strefy — mówi Skwierczyński.
Tworzenie parków technologicznych nie wymaga niewiarygodnych nakładów finansowych ze strony gmin. Ponadto można na ten cel uzyskać unijne dofinansowanie.
Izabela Tadra
[email protected] % 022-333-99-31
12,8
mld zł Tyle wyniosły nakłady w Katowickiej SSE, która jest krajowym liderem w przyciąganiu inwestycji…
0,64
mld zł …a tyle w Słupskiej SSE, która okazała się najmniej atrakcyjna dla firm.
Branża Specjalna Strefa
Ekonomiczna
poligrafia starachowicka, krakowska, kamiennogórska
motoryzacja katowicka,
krakowska, legnicka,
wałbrzyska
przetwórstwo kostrzyńsko-
drewna -słubicka, mielecka,
słupska, suwalska
Źródło: Ministerstwo Gospodarki