Strefa Świętości

opublikowano: 28-11-2014, 00:00

Franciszek, Krzysztof, Florian... Jeśli się gościć, odpoczywać i kochać, to tylko pod opieką świętych.

Joanna Muniak pochodzi z Zakopanego. Anna Myca ze Świdwina koło Koszalina. Wspólne studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (ASP), zamiłowanie do architektury, ale też chęć rozwinięcia własnego biznesu ściągnęły obie panie do Regowa i Ludwikowa pod Warszawą, gdzie stworzyły niezwykłe miejsca na szkolenia, imprezy firmowe lub po prostu kilkudniowy wypoczynek. Oczyszczalnia to nazwa ogólna dla dwóch obiektów — Stodoły Wszystkich Świętych i Stodoły Grzechów i Cnót, będących połączeniem tradycji z nowoczesnością i urzekających zarówno Polaków, jak i obcokrajowców.

W drewnianej oprawie

Pomysł na Stodołę Wszystkich Świętych narodził się w 2009 r.

— Obie jesteśmy absolwentkami warszawskiej ASP. Ja skończyłam malarstwo, Joanna — konserwację kamienia. Pewnego dnia postanowiłyśmywykorzystać potencjał miejsca, w którym zamieszkałyśmy — kilkadziesiąt hektarów lasów i łąk. W tworzeniu wizji przedsięwzięcia nieodzowne okazały się umiejętności wyniesione z ASP — opowiada Anna Myca. Cztery lata temu w Regowie na terenie należącym do Joanny Muniak postawiły… stodołę. Tradycyjną tylko z zewnątrz. Wnętrze miało być wyjątkowe i niecodzienne.

— Przez 6 tygodni jeździłyśmy po Mazurach w poszukiwaniu odpowiedniego budynku. Idealną stodołę z pięknego mocnego drewna znalazłyśmy dopiero w maleńkiej wiosce tuż przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim. Zakup budynku był tylko częścią naszego planu. Trzeba było go rozebrać, a następnie przewieźć, co się okazało nie lada wyzwaniem. Droga wjazdowa na posesję jest bardzo wąska, tymczasem do przewiezienia ogromnych partii materiału potrzeba było 13-metrowych tirów — wspomina Joanna Muniak.

Stodoła — drewniana i zabytkowa — stała się punktem wyjścia do stworzenia przestrzeni wygodnej i nowoczesnej.

— W tym celu do starego budynku wprowadziłam nowoczesne materiały, m.in. płyty poliwęglanowe, proste meble i nowoczesne oświetlenie — mówi Anna Myca.

Budowa trwała 1,5 roku. Lecz budynek to nie wszystko. Równie ważny jest teren, który go otacza.

— Joanna wykazała się wyobraźnią i ukształtowała niesamowitą przestrzeń. Wykorzystując naturalne warunki, kopiąc staw i starannie dobierając roślinność, stworzyła doskonałe miejsce nie tylko dla ludzi, ale i dla nowych gatunków zwierząt i ptaków — opowiada Anna Myca.

Między niebem, a ziemią

Parter Stodoły Wszystkich Świętych ma dość surowy wystrój, charakteryzujący się stono-

waną kolorystyką i minimalizmem dekoracji. Ogromna przestrzeń pełna światła stwarza idealne warunki do organizowania koncertów, szkoleń lub imprez integracyjnych. Hitem są jednak ulokowane na piętrze pokoje gościnne, które urządzono, nawiązując do historii i doświadczeń poszczególnych świętych.

— Nie stosujemy jednak ich bezpośrednich atrybutów. Wszystko działa na zasadzie skojarzeń, np. w pokoju św. Krzysztofa łóżka mają elementy aut, na podłodze są wycieraczki samochodowe, pufy zrobiono z kół od aut, za oświetlenie odpowiadają reflektory samochodowe, a wieszaki w szafach wyglądają jak policyjne pałki — opisuje Anna Myca.

Niezwykłe są także pozostałe apartamenty, np. u św. Floriana oświetlenie zastąpiono lampami i wężami strażackimi, u św. Franciszka znajduje się ogromne łoże w kształcie drzewa, w pokoju św. Huberta — obrazy z jeleniami na rykowisku, a u św. Jerzego — nawiązujący do sztuki Chin złoty mural ze smokami. Apartament św. Sebastiana łączy natomiast sztukę ulicy z nutą militarną w stylu Banksy’ego. Oczyszczalnia wystartowała w 2011 r. Właścicielki reklamowały ją w mediach tylko przez kilka pierwszych miesięcy. Szybko się okazało, że taka promocja jest zbędna, bo idealnie się sprawdza przekaz ustny.

— To skuteczny i bezpieczny sposób promocji, ponieważ wiemy, kogo możemy się spodziewać. Naszym sukcesem jest także to, że 80 proc. gości do nas wraca — przekonuje Anna Myca.

— Brakowało nam mniejszej sali i miejsc noclegowych. I tak powstała Stodoła Grzechów i Cnót w Ludwikowie — wspomina Joanna Muniak. Charakterem różni się nieco od pierwszego budynku, co nie znaczy, że jest mniej nietypowy. Ściany 165-metrowej sali warsztatowej na parterze pokryto wydrukami wielkoformatowymi przedstawiającymi zdjęcia brzóz, które w związku z budową trzeba było wyciąć. Taka aranżacja przestrzeni i wielkie okna dają wrażenie pracy na łonie natury, a jednocześnie sprzyjają koncentracji. W Stodole Grzechów i Cnót znajduje się także 10 pokoi, których ściany przypominają strony albumów malarstwa. Goście mogą decydować, czy chcą zamieszkać np. w ogrodzie rozkoszy Hieronima Boscha, czy też w barze Edwarda Hoppera. By wejść do pokoju, trzeba przekroczyć napis na progu. Są to nazwy pięciu cnót i pięciu grzechów.

— Decydując się na pobyt w Stodole Grzechów i Cnót, mamy szansę zamieszkać np. w miłości, wierze lub gniewie — mówi Anna Myca.

Obiekt, którego budowa trwała pięć miesięcy, zostanie otwarty w najbliższych miesiącach. Będą się w nim odbywały m.in. warsztaty malarstwa, ceramiki, grafiki, rzeźbiarstwa, zajęcia z jogi, szkolenia, konferencje.

Katalog atrakcji

Właścicielki przyznają, że budowa sprawiła im dużo radości, umożliwiła rozwój, ale wiązała się też ze sporym ryzykiem.

— Polacy są konserwatywni. Dotyczy to zwłaszcza ludzi starszych. Często spotykamy się z pytaniami, dlaczego mamy kable na wierzchu, kiedy położymy terakotę, dlaczego nie ma telewizora itd. Możliwe, że to podejście będzie się zmieniało. Na brak zainteresowania gości nie możemy jednak narzekać. Przyjeżdżają chętnie zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. Najczęściej korporacje i grupy praktykujące jogę. Uczestnicy takich wyjazdów zawsze świetnie się bawią, odpoczywają, nabierają siły — zapewnia Anna Myca. Właścicielki Stodół stale rozszerzają też katalog dodatkowych atrakcji dla klientów.

— Możemy ułożyć dla gości ofertę zawierającą zabiegi spa, warsztaty jogi, medytacji, trzydniowe oczyszczanie organizmu, warsztaty kulinarne, tańca, plastyczne. Stale pracujemy nad kolejnymi propozycjami. Chcemy, by pobyt w naszych Stodołach napełniał ludzi energią — sumuje Joanna Muniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy