Strefie euro grozi deflacja

DI
opublikowano: 2014-05-21 00:00

Strefie euro grozi dekada lub dwie zerowego wzrostu — ostrzegają ekonomiści. Dyrektor finansowy drugiego pod względem wielkości funduszu emerytalnego w Finlandii uważa, że może ona skończyć jeszcze gorzej

Jaakko Kiander, doktor nauk politycznych, zwykł mówić w prosty sposób. Jego zdaniem, groźba deflacji w strefie euro jest bardzo realna i powinna być traktowana poważnie.

Jaakko
 Kiander
 Urodzony
 w 1963 r.
 Wykształcenie:
 doktor nauk
 politycznych
 Od 1996 r.
 docent na
 Uniwersytecie
 Helsińskim
 W latach 2006-
 -10 dyrektor
 zarządzający
 w Labour
 Institute
 for Economic
 Research
 W latach
 1997-2006
 dyrektor badań
 w Rządowym
 Instytucie Badań
 Ekonomicznych
 Dyrektor
 finansowy
 w firmie ubezpieczeniowej
 Ilmarinen
 [FOT. OUTI JARVINEN]
Jaakko Kiander Urodzony w 1963 r. Wykształcenie: doktor nauk politycznych Od 1996 r. docent na Uniwersytecie Helsińskim W latach 2006- -10 dyrektor zarządzający w Labour Institute for Economic Research W latach 1997-2006 dyrektor badań w Rządowym Instytucie Badań Ekonomicznych Dyrektor finansowy w firmie ubezpieczeniowej Ilmarinen [FOT. OUTI JARVINEN]
None
None

— Istnieje duże ryzyko, że strefa euro zmierza ku sytuacji, w której znalazła się Japonia. Może jednak skończyć jeszcze gorzej — mówi Jaakko Kiander. Od 2007 r. europejskie gospodarki wcale nie rosną, a kiełkujący wzrost gospodarczy wstrzymuje mocne euro. Ponadto silna waluta i polityka energetyczna popychają przemysł do przenoszenia produkcji poza strefę euro.

— Cena energii w Europie jest wielokrotnie wyższa niż w USA, częściowo, niestety, ze względu na decyzje polityczne — twierdzi Jaakko Kiander. Jego zdaniem, strefa euro zmierza do zerowej inflacji, a niska inflacja utrudnia gospodarstwom domowym spłacanie pożyczek.

— W wielu krajach Europy są one zbytnio zadłużone. Jeśli inflacja spadnie do zera i podwyżki płac spadną do zera, będą miały trudności z obsługą kredytów. Nie nastąpi wtedy ożywienie konsumpcji prywatnej — mówi Jaakko Kiander.

Konsumpcja prywatna, jego zdaniem, jest ogromnie ważna w gospodarce europejskiej. — Strefa euro jako całość jest niemal gospodarką zamkniętą, nie pobudza jej eksport, lecz właśnie konsumpcja i inwestycje — mówi Jaakko Kiander.

Niemieckie luzowanie

Niska inflacja podtrzymuje też siłę euro. Najwyższy czas, by, jego zdaniem, Europejski Bank Centralny zrobił to, co zrobił Fed w USA, a w ubiegłym roku Bank Japonii, czyli zastosował silne instrumenty ożywiające gospodarkę poprzez poluzowanie polityki monetarnej.

— Kolejność i wielkość mogłyby być takie same jak w USA: bilion euro rocznie — mówi Jaakko Kiander. Wówczas euro zaczęłoby się osłabiać.

— Osłabiona waluta lepiej oddawałaby prawdziwą konkurencyjność gospodarki. W ciągu dekady euro umocniło się o prawie 40 proc., co częściowo tłumaczy problemy fińskich eksporterów — mówi Jaakko Kiander.

Europejski Bank Centralny powinien podjąć zdecydowane kroki, jest jednak podzielony. Kontrolę sprawuje obóz dowodzony przez Niemców, dla których luzowanie polityki monetarnej jawi się jako koszmar. Do działania może go więc przekonać tylko pogorszenie sytuacji.

— Taką decyzję mogłaby usprawiedliwić sytuacja Włoch — ich dług publiczny jest tak duży, że bez znaczącego złagodzenia polityki monetarnej staną się drugą Grecją. Są jednak zbyt duże, żeby je zmusić do przyjęcia programu wsparcia, jaki został zastosowany dla Grecji — uważa Jaakko Kiander.

Liczy na to, że decyzję o poluzowaniu polityki monetarnej przyspieszy kryzys na Ukrainie.

Fińskie dylematy

Jeśli idzie o publiczną dyskusję o Unii Europejskiej w Finlandii, to ma nadzieję na większą otwartość w kwestii jej federalizacji.

— Byłoby to politycznie uczciwe, gdyby decydenci publicznie odnieśli się do różnych wariantów i powiedzieli, czy chcą, żeby Finlandia wzięła udział w głębszej integracji, czy też ma znaleźć własne rozwiązanie — mówi Jaakko Kiander. — Jaka jest pana opinia o federacji?

— Jestem krytycznie nastawiony do tworzenia unijnej federacji. Finlandia raczej restrykcyjnie zarządzała gospodarką publiczną. Jeśli przyjmiemy zasadę wspólnej odpowiedzialności, stracimy efekty dobrego zarządzania, Jeśli wspólnie będziemy odpowiadać za długi, nie skorzystamy z tego, że jesteśmy oszczędni. Musielibyśmy przyjąć zobowiązania średniego zadłużenia w UE, które sięga 100 proc. PKB. Z punktu widzenia gospodarki publicznej nie leży to w naszym narodowym interesie. Musiałyby pojawić się jakieś szersze korzyści, które by to usprawiedliwiały — mówi Jaakko Kiander.

JORMA PÖYSÄ

„Kauppalehti”

 

Europrojekt grupy Bonnier

Siedem gazet ekonomicznych należących do grupy Bonnier: „Äripäev” (Estonia), „Børsen” (Dania), „Dagens Industri” (Szwecja), „Finance” (Słowenia), „Kauppalehti” (Finlandia), „Verslo Žinios” (Litwa) oraz „Puls Biznesu” równolegle publikuje rozmowy z czołowymi przedsiębiorcami każdego z tych krajów oraz kandydatami unijnych frakcji na szefów Komisji Europejskiej na temat największych wyzwań stojących przed naszym kontynentem. Dzięki połączeniu sił publikacje dotrą do 927 tys. Europejczyków. W ramach europrojektu na łamach siedmiu gazet zagoszczą:

Jean-Claude Juncker — kandydat Europejskiej Partii Ludowej na szefa Komisji Europejskiej

Martin Schulz — kandydat Grupy Socjalistycznej na szefa Komisji Europejskiej

Guy Verhofstadt — kandydat Grupy Liberałów i Demokratów na szefa Komisji Europejskiej

Leszek Czarnecki — twórca grupy Getin, największego prywatnego gracza na polskim rynku finansowym, właściciel dewelopera LC Corp. oraz założyciel kilku sprzedanych z sukcesem firm

Taavet Hinrikus — pierwszy pracownik i współtwórca Skype’a, po jego sprzedaży działał jako doradca i anioł biznesu, współzałożyciel TransferWise zajmującej się międzynarodowym transferem pieniędzy, która — podobnie jak Skype — ma dokonać na tym polu rewolucji

Igor Akrapovic — założyciel i prezes słoweńskiej firmy Akrapovic, sławnego na całym świecie producenta układów wydechowych do samochodów i motocykli

Leif Johansson — czołowy szwedzki menedżer, przez 14 lat prezes Grupy Volvo, obecnie szef rady nadzorczej Ericssona i AstraZeneki, przez magazyn „Focus” uznawany za numer 6. na liście najbardziej wpływowych Szwedów

Robertas Dargis — założyciel grupy Eika działającej w sektorze budowlanym i deweloperskim, szef Litewskiej Konfederacji Przemysłowców

Niels B. Christiansen — prezes duńskiej grupy Danfoss, światowego potentata w produkcji komponentów i rozwiązań, m.in. dla chłodnictwa, klimatyzacji i ogrzewania, członek rady nadzorczej Danske Banku i Duńskiej Konfederacji Przemysłu

Jaakko Kiander — jeden z największych fińskich ekspertów od systemu emerytalnego, członek zarządu trzeciego co do wielkości funduszu emerytalnego w Finlandii

 

Finlandia
Liczba mieszkańców: 5,4 mln
PKB: 193,4 mld EUR w 2013 r.
PKB na głowę: 35 569 EUR
Wzrost PKB (prognoza rządu):
0,5 proc. w 2014 r. i 1,4 proc. w 2015 r.
Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w 2012 r.: 3206 EUR
Cena benzyny 95: 1,6 EUR/litr
Cena mkw. mieszkania w stolicy (poza centrum): 4300 EUR
Liczba europosłów: 13