Strefom grozi długi przestój

opublikowano: 21-03-2014, 00:00

Polska za późno zorientowała się, że nowe wytyczne unijne utrudnią życie specjalnym strefom ekonomicznym. Będzie walczyć o nie w Brukseli.

W specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) praca wre: inwestorzy chcą zdążyć odebrać zezwolenia do 1 lipca, bo wtedy w większości kraju spadnie dopuszczalny poziom pomocy publicznej. Mapę pomocy przygotowaną przez Polskę Bruksela zatwierdziła pod koniec lutego. Ale inwestorzy powinni się spieszyć z innego powodu: niewykluczone, że od wakacji przez kilka miesięcy… w ogóle nie da się wejść do stref.

Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, uważa, że wciąż jest szansa na zmianę wymogów dotyczących pomocy publicznej, tak, aby od lipca nie było przestoju we wchodzeniu do stref. Eksperci raczej na to nie liczą. [FOT. BS]
Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, uważa, że wciąż jest szansa na zmianę wymogów dotyczących pomocy publicznej, tak, aby od lipca nie było przestoju we wchodzeniu do stref. Eksperci raczej na to nie liczą. [FOT. BS]
None
None

Nieszczęsny zapis

Powodem jest planowana zmiana przepisów dotyczących wyłączeń blokowych, o której wiadomo od maja ubiegłego roku. Żeby strefy mogły funkcjonować bez bardzo dużych ograniczeń wynikających z wytycznych dotyczących pomocy regionalnej, powinny podlegać tzw. wyłączeniom blokowym. Niestety w latach 2014-20 Bruksela planuje wprowadzić tu pewne ograniczenia.

Wyłączenia blokowe można stosować tylko do programów, których planowane roczne wydatki nie przekraczają 100 mln EUR (lub 0,01 proc. PKB dla państwa członkowskiego, gdzie ta kwota jest wyższa od 100 mln EUR). W przypadku Polski jest to 64 mln EUR, ale Hiszpania, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Niemcy będą mogły sobie pozwolić na więcej — od 112,5 mln EUR do 256,6 mln EUR. Dla stref taki zapis to zabójstwo— nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile wyniosą roczne wydatki związane z pomocą publiczną w SSE.

— Władze polskie postulują wykreślenie tego warunku — mówi Katarzyna Pamuła z UOKiK.

Problem z tym przepisem zgłosiła ponad połowa państw członkowskich, w tym Czechy, Hiszpania czy Holandia. Większość postuluje wykreślenie, niektóre proponują, by zastąpić „planowane roczne wydatki” sformułowaniem „średnie wydatki”.

Czarny scenariusz

Najpewniej na przełomie marca i kwietnia odbędzie się spotkanieprzedstawicieli polskiej strony i Komisji Europejskiej.

— Chcemy wyjaśnić, dlaczego tak ważne jest dla nas wykreślenie warunku dotyczącego dużych programów. Zapytamy też KE, jak postępować, gdyby zapis został jednak utrzymany — mówi Katarzyna Pamuła. Podczas spotkania nie zapadnie ostateczna decyzja. Jeśli projekt wejdzie w życie w aktualnym kształcie, pomoc publiczną w SSE trzeba będzie notyfikować. Złożenie wniosku notyfikacyjnego programu to formalność — trzeba wypełnić elektroniczny formularz. Potem jednak KE ma dwa miesiące na odpowiedź. Zwykle w tym czasie wysyła dodatkowe pytania i dopiero wtedy zaczyna się odliczanie. Nawet gdyby polski rząd rozpoczął proces notyfikacji w maju, może się nie wyrobić do lipca.

— Obawiam się, że nie nastąpi to tak szybko. Ministerstwo Gospodarki jest teraz zawalone projektami poszerzeń stref, bo wszyscy inwestorzy chcą dostać zezwolenia przed lipcem. Nikt nie ma tam teraz głowy do innych spraw. Sama notyfikacja też nie przebiegnie szybko, tym bardziej że jeszcze nie znamy finalnego brzmienia przepisu o wyłączeniach blokowych.

Gdy w życie wchodziły przepisy unijne dotyczące pomocy publicznej na lata 2007-13, sytuacja była znacznie prostsza, a i tak przez cały styczeń 2007 r. strefy nie mogły wydawać zezwoleń. Teraz będzie znacznie więcej zmian. Przestoje mogą przeciągnąć się nawet do końca roku — mówi Marek Sienkiewicz z Deloitte. Takiego scenariusza obawiają się spółki zarządzające SSE.

— Dla inwestora najważniejszy jest czas, dlatego musimy być konkurencyjni i umożliwić przygotowanie do inwestycji w pół roku — mówi Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej SSE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane