Strefy nie ulegają kryzysowi

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2009-09-08 00:00

SSE to barometr atrakcyjności inwestycyjnej Polski. Nic dziwnego, że podczas kryzysu są w centrum zainteresowania.

Marzec 2009: zainwestowanych ponad 58,8 mld zł, około 200 tys. miejsc pracy

SSE to barometr atrakcyjności inwestycyjnej Polski. Nic dziwnego, że podczas kryzysu są w centrum zainteresowania.

Czternaście Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE) w całym kraju zajmuje ponad 12,5 tys. ha. Niemal od początku były wabikiem przede wszystkim na zagranicznych inwestorów. Działo się tak w dużej mierze ze względu na ulgi podatkowe, np. zwolnienie z podatku dochodowego czy możliwe w niektórych gminach zwolnienie z podatku od nieruchomości. Dodatkowym atutem, sprawiającym, że przedsiębiorcy chętnie lokowali w strefach swoje zakłady, była bezpłatna pomoc przy załatwianiu formalność związanych z inwestycją, a także teren pod zabudowę z pełną infrastrukturą.

Mimo że przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej ich los był niepewny, udało się je utrzymać. A nasza akcesja dodatkowo przyczyniła się do napływu kapitału do stref.

Na koniec marca 2009 r. w specjalnych strefach zrealizowano inwestycje za ponad 58,8 mld zł. Na podstawie ważnych zezwoleń działo w nich ponad 1,1 tys. przedsiębiorców, którzy stworzyli około 200 tys. miejsc pracy.

Nie jest źle

Kryzys w mniejszym lub większym stopniu dotknął wszystkie strefy. Już na początku 2009 r. zarządzający informowali o mniejszym niż w poprzednich latach zainteresowaniu przedsiębiorców. Mimo to patrzyli w przyszłość z optymizmem i zapewniali, że nie jest aż tak źle, jak się spodziewali po dochodzących ze świata informacjach o kryzysie. Z czym jest gorzej?

— W 2009 r. wydano zdecydowanie mniej zezwoleń strefowych, a projekty inwestycyjne są mniejsze niż jeszcze rok temu. Mniej jest inwestycji zagranicznych, zwłaszcza dużych. Ale pojawił się też pozytywny trend: coraz większe zainteresowanie strefami ze strony polskich inwestorów. Do tej pory stanowili prawie 20 proc. wszystkich inwestorów, a teraz jest szansa, że będzie ich jeszcze więcej — informuje Tomasz Konik z firmy doradczej Deloitte.

— Informacje, które docierają do nas podczas bezpośrednich kontaktów z przedstawicielami stref, świadczą o tym, że poradziły sobie z kryzysem bardzo dobrze. Jest dużo nowych projektów. Ich wartość jest niższa niż w ubiegłych latach, ale za to są to cenne dla polskiej gospodarki inwestycje z branż: badania i rozwój (B+R) czy energii odnawialnej — dodaje Bożena Czaja, członek zarządu Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ).

Twierdzi, że liczba zezwoleń spadła nieznacznie.

Dużym jest łatwiej

Najłatwiej jest strefom, w których zainwestowały firmy z różnych branż. Każda inaczej odczuwa problemy w gospodarce, co łagodzi skutki kryzysu w strefie. Najlepsze wyniki, niemal niezmiennie, odnotowują strefy: łódzka, katowicka i wałbrzyska. To one wydają najwięcej zezwoleń. Także tam najwięcej ludzi znajduje pracę.

Strefy nie ustają w poszukiwaniu inwestorów. Większość ma wiele pomysłów nie tylko na przyciągnięcie nowych firm, ale także na zachęcenie tych, które już w nich działają, do rozpoczynania kolejnych projektów.

— Żeby sytuacja w SSE się poprawiła, musi się pojawić zdecydowanie więcej nowych projektów inwestycyjnych. Już zaczyna to wyglądać lepiej. Mam nadzieję, że w drugiej połowie 2009 r., a już na pewno w pierwszej 2010 r., będzie dużo lepiej. Ale dla rozwoju SSE trzeba zmienić przepisy. Nie może być tak jak teraz, że inwestorowi, który chce realizować innowacyjny projekt średniej wielkości, oferuje się zezwolenie dopiero po roku — ocenia Tomasz Konik.

Choć strefy walczą z kryzysem i nie dają za wygraną, to potrzeba jeszcze wielu zmian, usprawniających wydawanie zezwoleń i przyśpieszających realizowanie inwestycji. Od dłuższego czasu przedsiębiorcy oczekują na nowe przepisy o Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Chcieliby także złagodzenia wymagań dotyczących inwestycji na włączanych w nie gruntach prywatnych. Strefy same tych problemów nie rozwiążą.

Agnieszka Simkiewicz, specjalista ds. promocji Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Inwestorzy są mniej skłonni do podejmowania decyzji o rozwoju firm i inwestycjach, co przekłada się na mniejsze zainteresowanie gruntami w specjalnych strefach. Ale dzięki intensywnej promocji udało się w 2009 r. zachęcić 11 firm, które już uzyskały zezwolenia na działalność gospodarczą w WSSE Invest-Park. Nakłady inwestycyjne wyniosą 390 mln zł, a zatrudnienie ponad 700 osób.

Nasze obecne działania promocyjno-marketingowe nie odbiegają zasadniczo od dotychczasowych. Podobnie jak w latach ubiegłych uczestniczymy w targach, seminariach i konferencjach, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, na których prezentujemy naszą ofertę.