Strona www to podstawa relacji inwestorskich

opublikowano: 29-05-2015, 00:00

W kontaktach z inwestorami lepiej robić mniej, ale dobrze, niż więcej, ale słabo — to wniosek z warsztatów „Pulsu Biznesu”

W czwartek 28 maja w warszawskim hotelu Polonia Palace odbyły się warsztaty z relacji inwestorskich (RI), zorganizowane przez „Puls Biznesu”. Punktem wyjścia był dla nich ranking Giełdowa Spółka Roku 2014 i jego analiza pod kątem relacji inwestorskich.

— Zwycięzca rankingu, czyli windykacyjny Kruk, najniższą notę dostał właśnie w podkategorii RI, co pokazuje, że mimo iż spółka jest na giełdzie od kilku lat i generalnie jest dobrze postrzegana, ma coś do poprawy — mówił Kamil Zatoński, redaktor działu Puls Inwestora. Na podstawie rankingu wykazywał, że im spółka mniejsza, tym jej poziom znajomości wśród analityków mniejszy, a więc sprawne prowadzenie RI nabiera większego znaczenia. Jak różni się ono w praktyce, pokazał, porównując treść zakładki inwestorskiej na stronach www Cyfrowego Polsatu i Biotonu, czyli lidera i outsidera rankingu GSR w kategorii „Relacje z inwestorami”. — Uczmy się od najlepszych, a nie powielajmy błędów najgorszych — podkreślał Kamil Zatoński.

Zobacz także Zeszyty IR, kompendium wiedzy o relacjach inwestorskich, na pb.pl/zeszyty-ir

Okno na świat

By tej idei uczynić zadość, zaraz po nim wystąpili szefowie działów RI w dwóch najlepiej ocenionych pod tym względem spółkach — Cyfrowym Polsacie i Asseco Poland. I nie ma co ukrywać — w ich wystąpieniach widoczna była pewna różnica zdań.

— Strona internetowa jest oknem na świat. Im lepsza strona www, tym mniej pytań otrzymujemy i mamy więcej czasu na inne działania — twierdził Paweł Satalecki, starszy specjalista ds. RI w Asseco Poland.

— Paweł powiedział, że dobra strona internetowa zaspokoi ciekawość i będziemy otrzymywali mało telefonów. Ja bym powiedział, że albo zaspokaja ciekawość, albo nikt nie rozumie naszego biznesu — stwierdził Bartłomiej Drywa, dyrektor relacji inwestorskich w Cyfrowym Polsacie. Zgodził się jednak, że strona internetowa to podstawa kontaktów z inwestorami i jeśli ona niedomaga, nie ma sensu iść w kierunku czatów czy newsletterów. — Lepiej dobrze zarządzać stroną internetową, aktualizować ją raz na tydzień, niż angażować się w wiele narzędzi, których będziemy używali raz na kwartał — uważa Bartłomiej Drywa. W podobnym tonie wypowiadał się dr Krzysztof Haładyj, partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds, który omówił prawne aspekty wykorzystania mediów społecznościowych.

— Jeśli spółka chce korzystać z mediów społecznościowych, to warto to robić, ale pod warunkiem, że ma się uporządkowaną sferę komunikacji w podstawowych kanałach RI. Media społecznościowe uzupełnią ofertę komunikacyjną i wizerunkowo wpłyną na postrzeganie spółki jako innowacyjnej. Informacje poufne w mediach społecznościowych nigdy nie powinny się jednak pojawiać. Media społecznościowe mogą natomiast służyć do omówienia tych informacji — mówi Krzysztof Haładyj.

Kwestie technologiczne były głównym aspektem wystąpienia Waldemara Górniewskiego z Centrum Obsługi Spółki Kapitałowej, która dostarcza technologii niezbędnych do organizacji walnych zgromadzeń przez internet — nie tylko transmisji, ale również głosowań. Ekspert zwracał uwagę, że szczególnie dla inwestorów indywidualnych i zagranicznych brak konieczności przyjazdu na WZA to duży plus. Kwestia pobudzenia zainteresowania spółką przewijała się w wielu wątkach warsztatów. Omawiano m.in. sposoby zachęcenia analityków do zajęcia się mniejszymi spółkami.

— To bardzo trudne. Budżety domów maklerskich są cięte i lista spółek na analityka wzrasta. Nie można się jednak zniechęcać. Trzeba analitykom jak najbardziej pomagać i wtedy być może znajdzie się taki, który raz na kwartał poświęci spółce trochę czasu, by przygotować o niej raport — mówił Paweł Satalecki.

Dziennikarz adwokatem

Przemysław Barankiewicz, redaktor naczelny pb.pl, uświadamiał uczestnikom rolę dziennikarzy w kontaktach z inwestorami indywidualnymi.

— Mając do czynienia z dziennikarzami, twierdzą państwo czasami, że są zbyt napastliwi. Ale pamiętajcie, że dziennikarze są „adwokatami” tych drobnych inwestorów, którzy na innych adwokatów nie mogą sobie pozwolić — tłumaczył Przemysław Barankiewicz. Nawiązując do prowadzonej przez „Puls Biznesu” Akcji Inwestor, zwracał uwagę, że najwięcej pytań jest do małych spółek, a to w ich akcjonariacie znaczenie inwestorów indywidualnych jest największe.

— Nie wszystkie pytania publikujemy. Weryfikujemy je, bo wiele z nich ma tezę, np. czy to prawda, że spółka zbankrutuje w ciągu miesiąca — wyjaśniał Przemysław Barankiewicz.

NA TRZECH NOGACH: Rynkowi praktycy na warsztatach „Pulsu Biznesu” opowiadali o aspektach prawnych, praktycznych i technologicznych relacji inwestorskich. [FOT. MW]

ZESPOŁOWO: Relacje inwestorskie to nie one man show. To praca całej organizacji. A ponieważ działy RI są na ogół 1-2-osobowe należy w różnych działach firmy znaleźć ambasadorów RI, którzy będą dostarczać informacji — radził Bartłomiej Drywa, dyrektor relacji inwestorskich w Cyfrowym Polsacie. [FOT. MW]

WIRTUALNE REALIA: Walne zgromadzenie w internecie to walne zgromadzenie w telewizji. Wszystko musi być dobrze przygotowane i zacząć się punktualnie — mówił Waldemar Górniewski z Centrum Obsługi Spółki Kapitałowej. [FOT. MW]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu