Studenci liczą na takie praktyki

Urszula Światłowska
opublikowano: 2005-01-10 00:00

Przedsiębiorcy mają okazję wybrać przyszłych pracowników, studenci — poznać pracodawców.

31 stycznia kończy się rekrutacja firm do udziału w szóstej edycji programu „Cień menedżera”. Program jest organizowany przez Międzynarodowe Forum Liderów Biznesu Księcia Walii (IBLF) w Europie Środkowej. Działa od 1992 roku. W Czechach, Bułgarii czy na Węgrzech ma znakomitą reputację zarówno wśród studentów, jak i firm. W Polsce IBLF prowadzi program od 1999 r.

— „Cień menedżera” jest największym tego typu programem w kraju. W tej chwili jest już ponad 230 miejsc praktyk. Firmy mogą się jeszcze zgłaszać — zaznacza Aleksandra Janta z IBLF.

Podwójna korzyść

Podstawowym celem projektu jest promowanie zasady odpowiedzialnego biznesu. Ma on uświadomić firmom, że dzielenie się wiedzą i umiejętnościami to jedno z podstawowych zadań wobec społeczeństwa. Z raportu Hill and Knowlton, 59 proc. menedżerów uważa, że działania odpowiedzialne społecznie przekładają się na wzrost sprzedaży.

Tegoroczna edycja programu przeznaczona jest dla studentów z całej Polski i wszystkich kierunków studiów. Dla studentów to szansa na zdobycie umiejętności dobrej autorepezentacji, a przede wszystkim zdobycie profesjonalnej wiedzy. Z kolei pracodawcy mogą poprawić swój wizerunek, promować markę oraz przyciągnąć do firmy najlepszych pracowników i związać ich ze sobą. Organizatorzy podkreślają, że program „Cień menedżera” ułatwia budowę zdrowych zasad porozumiewania się w biznesie i pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze poświęcane na wdrażanie absolwentów do pracy.

Praktyki są nieodpłatne. Kwestia ewentualnego wynagrodzenia studenta zależy bezpośrednio od firmy. Są też korzyści bardziej prozaiczne. Praktyki będą odbywać się głównie w miesiącach wakacyjnych. Zamiast więc szukać zastępstwa dla pracownika na urlopie, można się zdać na praktykanta.

Założenie projektu nawiązuje do nazwy, praktykant ma chodzić jak cień za nauczycielami i czerpać od nich jak najwięcej. Nie ma tu miejsca na marnowanie czasu, bo nie tylko student musi spełnić konkretne wymagania, ale też firma. Po pierwsze kontakt studenta z firmą nie może ograniczać się do podawania kawy czy obsługi kserokopiarki. Po drugie pracodawcy będą patrzeć na ręce, by być może w przyszłości zaprosić praktykanta do zespołu.

Rekrutacja bez wpadek

Firmy, które zdecydują się przyjąć praktykantów, nie muszą się obawiać, że trafi do nich ktoś nieodpowiedni. Swoje wymagania określają od razu, w formularzu zgłoszeniowym. Od początku lutego zaczyna się trzystopniowy proces rekrutacji. W pierwszym kandydaci oceniani są na podstawie CV i listów motywacyjnych, w kolejnym, rozpoczynającym się 1 kwietnia, decyduje rozmowa kwalifikacyjna, prowadzona przez firmę Adecco. Trzecia faza to rozmowa w firmie oferującej praktykę. Trafią tu aplikacje tylko tych osób, które spełniają wymagania określone w formularzu zgłoszeniowym. Dzięki temu pracodawca może być pewny, że będą szkolić właściwą osobę, a studenci, że dwa tygodnie w danej firmie nie będą stracone.

Dużym atutem programu jest też dobra organizacja.

— Procesy rekrutacji są zsynchronizowane i nie kolidują ze sobą — wyjaśnia Marta Grzelak, reprezentująca hotel Sheraton.

Patronat medialny nad programem objął „Puls Biznesu”.