Moda, styl czy trend to pojęcia nieobce polskiemu rynkowi mebli biurowych. I chociaż dominuje
minimalizm, nie brak amatorów innych stylów.
Jeszcze kilka lat temu w Polsce przybiegał wyraźny podział na meble zachodnie (Steelcase, Kinnarps czy Martela) i polskie (Maro, MDD, Mikomax, Balma). Te pierwsze charakteryzowały się o wiele wyższą jakością niż nasze rodzime wyroby.
Polski produkt pozostawał w tyle, ale do czasu. Rodzimi producenci szybko się bowiem uczyli. Wprowadzali nowe rozwiązania, podnosząc jakość produktu. Zaczęli także zlecać projekty designerom.
— Dziś polskie wyroby nie są gorsze pod względem jakości czy designu od zachodnich — zapewnia Sławomir Modrzejewski, specjalista ds. kluczowych klientów w Balmie.
Bryła i barwa
Przedsiębiorstwa w Polsce reprezentują wiele gustów i upodobań, jeśli chodzi o współczesny wizerunek biura. Jedni preferują marki krajowe, inni zagraniczne. Nie brak też amatorów różnorodnych stylów — od antyku przez modernizm, art déco po minimalizm. Jednak zgodnie ze światowymi trendami minimalizm jest obecnie najmodniejszy. Elementy tej mody można więc odnaleźć w wielu polskich biurach. Kontrasty utrzymane są w tonie minimalistycznym — najchętniej łączy się np. biel z szarością lub brązem, kość słoniową z orzechem. Gdzieniegdzie pojawiają się mocniejsze akcenty — czerwień, zieleń, pomarańcz czy fiolet.
Dominujący minimalizm odzwierciedla także forma mebli, np. biurka z rozłożystych, wielokształtnych brył przeistoczyły się w proste stanowiska pracy. Króluje naturalny kolor drewna.
— Polscy użytkownicy mebli gabinetowych coraz częściej wybierają meble nowoczesne, wykonane z naturalnych oklein. Dużą popularnością cieszy się orzech oraz dąb. Klienci pytają również o mniej znane okleiny — np. palisander — mówi Sławomir Modrzejewski.
Nowoczesne i antyczne
Największą wagę do wyposażenia swoich biur przykładają agencje reklamowe, kancelarie prawne, duże koncerny oraz firmy mające bezpośredni kontakt z klientem. Nacisk na styl jest odczuwalny przede wszystkim w gabinetach szefów.
W nowoczesnych biurach można znaleźć także sporo akcentów antycznych. Pełne starych mebli są oczywiście kancelarie adwokackie i notarialne. Amatorów antyków nie brak jednak i wśród innych profesji.
— Największą popularnością cieszą się meble z końca XIX i początku XX w. Nie brak chętnych na przedmioty w stylu art déco czy z okresu międzywojennego. Dobrze sprzedają się tradycyjne, ciężkie meble w typie niemieckiego neobaroku czy neorenesansu. Wbrew obiegowej opinii gabinet można urządzić antykami taniej niż nowoczesnymi meblami. Na przykład biurko włoskie kosztuje 12-17 tys. zł, podczas gdy stare, zabytkowe biurko z XIX w. można kupić za połowę tej ceny — twierdzi Jan Koszutski, dyrektor domu aukcyjnego DESA Unicum.