Sudan Janiny Ochojskiej

Agnieszka Michalak
opublikowano: 21-10-2011, 00:00

Chociaż mieszkańcy Sudanu Południowego nie mają ani wody, ani elektryczności i każdego dnia walczą o przetrwanie, nigdy nie widziałam, żeby byli smutni. To wielka przyjemność stwarzać im możliwość rozwoju – mówi szefowa PAH Janina Ochojska

Od kiedy zajmuję się pomocą, zauważyłam, że najchętniej podróżuję po krajach, które nie kojarzą się ani z wypoczynkiem, ani z zabytkami. Do takich państw należy Sudan Południowy – tam mam poczucie, że jestem w miejscu, w którym istnieje prawdziwe życie w tym fundamentalnym, pierwotnym znaczeniu. Kiedy wracam z Sudanu, gdzie ludzie walczą o przeżycie, i słyszę w radiu kłótnie polityków, to myślę: „Ci ludzie w ogóle nie wiedzą, o co w życiu naprawdę chodzi”. Mieszkańcy Sudanu Południowego nie mają elektryczności, wody, szkół, instytucji ochrony zdrowia (umieralność dzieci do lat 5 wynosi około 112 na 1000). Nigdy jednak nie widziałam smutnego Sudańczyka, a każdy dzień, który udało mu się przetrwać, to dla niego jakby całe życie. To wielka przyjemność stwarzać im możliwość rozwoju. Nie chodzi o to, żeby wybudować szkoły z komputerami, ubrać ich w adidasy i dać komórki. Ale umożliwić rozwój poprzez zapewnienie dostępu do wody i bezpieczeństwa żywnościowego. Kiedy jest woda, to można poić zwierzęta, nawadniać pola – przy tak wysokich temperaturach (do 50 stopni C) wszystko rośnie tam jak na drożdżach. Przeciętny mieszkaniec Sudanu Południowego nie wie, co to jest radio, telewizor, a czasami nawet widok samochodu go dziwi. Jedyną zdobyczą techniki, którą tam rozpowszechniono, jest plastik – Sudańczycy są bardzo dumni z plastikowego krzesła bądź miski.

Bez dróg i miast. Stolicą Sudanu Południowego jest Dżuba, w której wprawdzie mieszka milion ludzi, ale to wioska z kilkoma kościołami i kilkudziesięcioma murowanymi budynkami – część to pozostałości po epoce kolonializmu. Właśnie budowany jest tam (przez polską firmę) gmach telekomunikacji, który będzie jako pierwszy w Sudanie wyposażony w windę. Reszta to blaszane budy mieszkalne, obóz namiotowy ONZ oraz tukule, czyli domki z gliny i trawy zamieszkiwane przez całe rodziny. Tylko w Dżubie są asfaltowe drogi, ale liczą nie więcej niż 100 km. 250 km od stolicy leży Bor. Między ubitymi drogami, wzdłuż których stoją blaszane budy ze sklepikami, znajdują się dwa targowiska, budynek ONZ-owskich organizacji i compoundy, w których mają siedziby organizacje pomocowe. W naszym stoją namioty pracowników, budynek z siatki i blachy, w którym mieszczą się biuro i kuchnia, są też toaleta i prysznic (polewamy się wodą z kubka) oraz magazyn. W kraju dwa i pół razy większym od Polski mieszka około 8 mln osób. Ludzie żyją niemalże tak samo od wieków. Niemalże, bo niewielką infrastrukturę, która tam zaczęła się tworzyć, zniszczyła wojna (najdłuższa wojna domowa w Afryce). Sudan Południowy był zawsze niedoinwestowaną częścią kraju i o to toczyły się spory. Konflikt między Północą a Południem wziął się też z różnic religijnych. Na Południu dominuje Kościół chrześcijański, wiara jest mocno zakorzeniona w mieszkańcach.

30 krów za żonę. Kobiety kilka razy dziennie chodzą po wodę – do Nilu lub do studni. Noszą ją na głowie w 20-litrowych kanistrach, często w ręku trzymają wtedy drugi zbiornik, a na plecach niosą dziecko zawinięte w chustę. Przeciętnie kobieta przemierza codziennie 6 km, żeby przynieść do domu wodę. W porze suchej (zaczyna się w maju i kończy w październiku lub listopadzie) rolą kobiety jest też zdobywanie jedzenia. Pod koniec pory suchej, kiedy kończą się zapasy, często jedynym pożywieniem jest zupa z młodych liści (podobne do akacji) i orzeszków thou, z których uciera się też mąkę. Mężczyzna w tym czasie zajmuje się wypasaniem krów i opieką nad stadem. Liczba tych zwierząt jest miernikiem zamożności rodziny. Mężczyzna kupuje żonę najtaniej za 30 krów. Na wesele zabija się krowy, kozy, wszyscy tańczą. Zresztą Sudańczycy tańczą przy każdej okazji, to ich sposób na wyrażenie emocji.

Warzywa smakują inaczej. Ryż jest posiłkiem, na który przeciętny Sudańczyk nie może sobie pozwolić, a dzieci o nim marzą. Je się go najczęściej z fasolą. Mieszkańcy jedzą ryby z Nilu czy kaszkę z mąki kukurydzianej (przypominającą polentę), którą się kroi. W budach- -restauracyjkach można dostać pyszne placki, które również je się z fasolą. Można też znaleźć budy etiopskie i zjeść dobrą indżerę, bardzo cienki placek, na którym układane są mięso z sosem i warzywa – gotowane i surowe. Jarzyny smakują trochę inaczej. Lokalny przepyszny szpinak, który się nazywa sukumałyki, jest ciemniejszy od naszego, ma duże liście i jest gorzkawy. Na targu sprzedawana jest też okra, która wygląda jak papryka. W Bor można kupić każdy napój – pyszne są lokalne piwo tusker i napój imbirowy. Ale poza Borem już nie kupimy wody butelkowanej. Chłodzi się ją tam w specjalnych naczyniach owiniętych wilgotnym kawałkiem materiału.

Pora na podróż? Jeśli jechać do Sudanu, to tylko w porze suchej, w deszczowej bardzo trudno jest się tam poruszać z powodu rozmytych dróg. Panuje tam niepisana zasada, że jeśli ktoś utknie na drodze, to się mu pomaga. W Sudanie Południowym z kilku powodów nie ma turystów. Po pierwsze, ludzie myślą, że jest tam niebezpiecznie, po drugie, jest bardzo mało informacji o tym rejonie, a środki transportu są bardzo drogie.

Jak tam trafić:

Za bilet na samolot do Dżuby (leci się do Nairobi lub Ugandy, stamtąd 2 godziny do stolicy Sudanu) zapłacimy ok. 5 tys. zł.

Przydatne informacje:

Lepiej wynająć auto – to koszt ok. 150 dol. za dzień – niż podróżować busami. W samochodzie koniecznie trzeba mieć wodę, latarkę, koc, linę i telefon satelitarny.

Janina Ochojska

Astronomka, działaczka humanitarna, w 1994 roku założyła Polską Akcję Humanitarną, której szefuje do dziś. Od 1976 działaczka toruńskiej NSZZ Solidarność. W 2011 odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Michalak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu