Sukces „Kodu da Vinci” zachęca Sony do nakręcenia kontynuacji

(Paweł Kubisiak)
27-05-2006, 22:28

Robert Langdon, bohater "Kodu da Vinci", ponownie pojawi się na ekranach kin. Sony Pictures rozmawia o ekranizacji kolejnej książki Dana Browna - "Anioły i demony".

Robert Langdon, bohater "Kodu da Vinci", ponownie pojawi się na ekranach kin. Sony Pictures rozmawia o ekranizacji kolejnej książki Dana Browna - "Anioły i demony".

Sony Pictures, producent "Kodu da Vinci", ekranizacji słynnej powieści Dana Browna, prowadzi rozmowy dotyczące realizacji filmu na podstawie innej książki Browna, "Aniołów i demonów". Do nakręcenia kolejnych przygód Roberta Langdona skłania producenta sukces finansowy i marketingowy "Kodu da Vinci".

Tajemniczy uśmiech Mony Lisy w przypadku filmu Rona Howarda oznacza zadowolenie z debiutu i zarobionych milionów. Film miał doskonałe otwarcie. Podczas pierwszego weekendu Stanach Zjednoczonych film zarobił, co prawda, jedynie 77 mln dolarów, ustępując m.in. takim produkcjom jak „Gwiezdne Wojny: Zemsta Sithów”, „Shrek , „Spider-Man”, czy „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Film zajął pod względem wpływów z pierwszego weekendu 13 pozycję w rankingu Box Office. Ale już poza granicami USA film pobił absolutny rekord zarabiając 147 mln dolarów. Dotychczasowy rekord otwarcia należał do „Gwiezdnych wojen: Zemsty Sithów” - 144,8 miliona dolarów.

Globalnie, po pierwszym weekendzie "Kod da Vinci zajął drugie miejsce w historii otwarcia w rankingu Box Office. Łączne wpływy z otwarcia wyniosły 224 mln dolarów. Lepsza była tylko III część gwiezdnej epopei George'a Lucasa - „Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów" z wynikiem 253 mln dolarów.

W miniony weekend "Kod da Vinci" pojawił się w 90 krajach i był wyświetlany na 12,2 tys. ekranach. Poza USA, najwięcej zainkasował w Wielkiej Brytanii - 15,7 mln dolarów. W Polsce zarobił blisko 2 mln dolarów. W Polsce film nie był rekordzistą - podczas pierwszego weekendu wyświetlania zgromadził ponad 340 tys. widzów, co plasuje ten obraz na 12 pozycji wśród najlepszych otwarć po 1989 roku.

Badania exit poll przeprowadzone przez Sony wskazują, że ponad 50 proc. widzów to osoby w wieku poniżej 30 lat, a ponad połowa widzów nie czytała książki. Wysoka popularność filmu to efekt jeszcze większej popularności bestselleru Dana Browna i marketingu, jaki zrobiły filmowi środowiska kościelne nawołujące do bojkotu obrazoburczego obrazu. Widzów nie odstraszyła ani krytyka Kościoła ani kiepskie przyjęcie krytyków w Cannes.

Fabuła filmu jest interesująca, jak i sama książka, choć krytyce poddawane są odstępstwa od prawdy historycznej. Na Luwrze zostaje zamordowany kustosz muzeum Jacques Sauniere. Wezwany przez policję francuską Robert Langdon, historyk z Harvardu i znawca symboli, odkrywa na miejscu zbrodni szereg zakonspirowanych śladów, które mogą pomóc w ustaleniu zabójcy, ale też stanowią klucz do jeszcze większej zagadki - niezwykłej tajemnicy sięgającej korzeniami początków chrześcijaństwa. Langdon podejrzewa, że zamordowany był członkiem Zakonu Syjonu, tajnego stowarzyszenia strzegącego miejsca ukrycia bezcennej relikwii Kościoła - Świętego Graala. Do organizacji należeli m.in. Leonardo Da Vinci i Isaac Newton. Ścigany przez policję i bezlitosnego zabójcę, Langdon stara się ujść pogoni i dotrzeć do szokującej prawdy. Jego jedynym sprzymierzeńcem jest piękna Sophie Neveu, specjalistka od tajnych kodów i szyfrów, wnuczka Sauniere'a i nie tylko.

W podobnym duchu napisana jest wcześniejsza książka Dana Browna (na zdjęciu) – „Anioły i demony”. Bohaterem jest tu również Robert Langdon. W "Aniołach i demonach" Langdon zostaje pilnie wezwany do położonego koło Genewy centrum badań jądrowych by zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowanego fizyka. Bohater ze zdumieniem stwierdza, że jest to symbol tajemnego bractwa Iluminatów - potężnej, lecz nieistniejącej od 400 lat organizacji walczącej z Kościołem, do której należały najświetniejsze umysły Europy, jak choćby Galileusz. Jak się okazuje, Iluminaci przetrwali w ukryciu do czasów współczesnych i planują straszliwą wendettę - wysadzenie Watykanu przy użyciu antymaterii wykradzionej z genewskiego laboratorium. Langdon i Vittoria Vetra, córka zamordowanego fizyka, mają zaledwie dobę, by odnaleźć utajnioną od XVI wieku siedzibę Iluminatów i zapobiec niewyobrażalnej tragedii.

- Jesteśmy bardzo zainteresowani realizacją filmu na podstawie „Aniołów i demonów” oraz kontynuacją współpracy z jej autorem Danem Brownem - mówi Jeff Blake, wiceprezes Sony Pictures Entertainment, który dodaje także, że "Anioły i demony" będą najprawdopodobniej jednym z kolejnych przedsięwzięć jego studia.

W rolę Langdona w ekranizacji "Kodu" wcielił się Tom Hanks i wiele wskazuje na to, że także on zagra tę postać w "Aniołach i demonach". Amerykański aktor ma szczęście do superprodukcji. W latach 1998-2002 zagrał w siedmiu filmach, które zarobiły w Stanach Zjednoczonych co najmniej po 100 mln dolarów. 49-letni aktor zdobył Oscara dwa razy z rzędy: w 1994 roku za rolę w Filadelfii i za Forresta Gumpa rok później.

Paweł Kubisiak (CNN, stopklatka.pl)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Sukces „Kodu da Vinci” zachęca Sony do nakręcenia kontynuacji