Sukcesy i porażki

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2016-06-28 22:00

Miesiąc czerwiec podsumowuje Jacek Zalewski

Sukces: Przekazanie sterów banku centralnego

Wprowadzanie przez władców kraju tzw. dobrej zmiany odbywa się zwykle w trybie wrogiego przejęcia. Na tym tle wręcz zaskakująco pozytywnie wyróżniła się zmiana na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego. Jej termin znany był od dawna, jako że wynikał z Konstytucji RP — sześcioletnia kadencja Marka Belki upłynęła 10 czerwca, zaś 11 czerwca Sejm na wniosek prezydenta powołał na prezesa, głosami prorządowej większości, Adama Glapińskiego. Dotrzymaniu kalendarza towarzyszyła spokojna atmosfera — przez minione pół roku współpraca nowego rządu i odchodzącego prezesa układała się wzorcowo. Jej dowodem stało się zgłoszenie przez ministra finansów kandydatury Marka Belki na prezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju — co prawda bez szans na wybór, ale liczył się gest. Z drugiej strony dawno namaszczony Adam Glapiński był stopniowo „przyuczany” do nowego stanowiska jako wiceprezes NBP. A przecież mogło przebiec to znacznie gorzej — Marek Belka jako jeden z podsłuchanych w aferze taśmowej był dla PiS jak najgorszym symbolem „ośmiorniczkowych” obyczajów poprzedniej ekipy. Na szczęście jednak po wyborach zaszłości zostały rozumnie wyciszone dla dobra polskiego złotego, który i bez wojny o bank centralny narażony jest ostatnio na wiele ciosów.

Porażka: Ustawa przerasta umiejętności władców

Jednym z priorytetów rządu jest przekształcenie mediów publicznych w tzw. narodowe. 30 grudnia 2015 r. w Sejmie, a w sylwestra w Senacie błyskawicznie przeforsowana została tzw. mała ustawa medialna, umożliwiająca od ręki wymianę zarządów Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Sami autorzy określili ją jako epizodyczną, wyznaczając horyzont czasowy ważności — 30 czerwca. W sprawie tzw. dużej ustawy PiS strawiło pierwszy kwartał na kłótnie wewnętrzne. Ich efektem jednak stał się w kwietniu pakiet trzech projektów ustaw: o mediach narodowych, o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające. Zbudowanie mediów naprawdę służących narodowi — wszystkim sortom Polaków — a zwłaszcza zapewnienie stabilnego ich finansowania okazuje się jednak progiem zdecydowanie za wysokim dla partii posiadającej większość bezwzględną w obu izbach parlamentu oraz dyspozycyjnego prezydenta. Efektem jest awaryjne forsowanie wycinkowej ustawy o Radzie Mediów Narodowych, która od 1 lipca utrwali wszechwładzę PiS nad TVP i PR. W mediach publicznych/narodowych wszystko co merytoryczne pozostaje w zawieszeniu. Być może w 2017 r. będzie nadal obowiązywał tak krytykowany abonament radiowo-telewizyjny, którego niska ściągalność powoduje kłopoty finansowe TVP i PR.