Firma kojarzona do tej pory z funduszami managed futures postanowiła stanąć na drugiej nodze. W lipcu otrzymała zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na wprowadzenie usługi asset management, a w ubiegłym tygodniu rozpoczęła nową działalność.
Pieniądze klientów zainteresowanych zarządzaniem aktywami w Superfund TFI będą lokowane zgodnie z jedną z czterech strategii modelowych: aktywną, zrównoważoną, konserwatywną i managed futures. Każda z nich dostępna jest od równowartości 40 tys. EUR. Wpłaty mogą być dokonywane również w złotych i dolarach. Na razie towarzystwo nie przewiduje portfeli „szytych na miarę”.
— Zmierzamy w stronę standaryzacji oferty. Uważamy, że takie rozwiązania są najtańsze dla klientów. Tworzenie portfeli indywidualnych wiąże się z dodatkowymi kosztami transakcyjnymi i za zarządzanie. Nie wykluczamy jednak, że w przyszłości i tego rodzaju usługi wprowadzimy. Wszystko zależy od skali zainteresowania — tłumaczy Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund TFI.
Modelowe strategie zakładają inwestycje w sześć funduszy z oferty Superfund TFI: Akcji, Płynnościowy, RED, B, C oraz GoldFuture. Rodzaj funduszy i ich udział w portfelu zależy od danej strategii. Najbardziej agresywne są aktywna i alternatywna, bo tam fundusze akcyjne i managed futures mogą zająć nawet 70-80 proc. portfela.
W konserwatywnej będą przeważać jednostki funduszu obligacyjnego. Towarzystwo w zarządzaniu aktywami będzie stosować tzw. rebalancing, który polega na stałym dostosowywaniu struktury portfela do pierwotnego poziomu alokacji, co pozwala systematycznie i automatycznie zarządzać ryzykiem. Podczas bessy zarządzający będzie realizować zyski, np. z funduszy pieniężnych, i dokupować przecenione fundusze akcyjne. W czasie hossy — na odwrót.
— Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo. Nie chcemy się ścigać o pierwsze miejsce w tabeli z wynikami, bo to zawsze wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Zależy nam, aby nasze portfele były lepsze od średnich stóp zwrotu. Ważna jest także płynność. Jesteśmy w stanie zmienić alokację lub spieniężyć daną inwestycję w ciągu jednego dnia — dodaje Paweł Grubiak.
Towarzystwo ma także asa w rękawie. W przeciwieństwie do konkurencji usługa zarządzania aktywami w Superfund TFI jest bezpłatna. Koszty występują wyłącznie na poziomie funduszy inwestycyjnych, które i tak są o połowę niższe od średnich rynkowych. W przypadku akcyjnego opłata za zarządzanie wynosi 2,5 proc., przy średniej 4 proc., a pieniężnego 0,7 proc., przy średniej 1,5 proc.