Superpolisa chce być numerem jeden

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-05-30 00:00

Detaliczne ramię brokera ubezpieczeniowego rusza na podbój rynku. W menu przejęcia i potężna kampania reklamowa.

Superpolisa — detaliczne ramię brokera ubezpieczeniowego MAK — wystartowało. Po dwóch latach przygotowań firma stawia na tradycyjnych agentów. I od razu mierzy wysoko. W trzy lata chce zostać największą siecią multiagencyjną w Polsce. Projekt Superpolisy ewoluował. Początkowo miała to być porównywarka ubezpieczeniowa, potem sieć punktów sprzedażyubezpieczeń. Ostatecznie stanęło na budowie multiagencyjnej sieci sprzedaży wspieranej przez narzędzie IT.

— Naszą przewagą jest w pełni transakcyjny system sprzedaży polis. Pracowaliśmy nad nim ponad dwa lata. Takim rozwiązaniem nie dysponuje żadna sieć multiagencyjna — twierdzi Marcin Ślotała, członek zarządu MAK Investment.

500 punktów i 1000 owiec

Od początku roku Superpolisa rekrutowała agentów, którzy pod jej logo chcą sprzedawać ubezpieczenia. Sieć, w której skład wchodzi 11 własnych punktów, 250 punktów partnerskich i ponad 400 tzw. owiec (osób wykonujących czynności agencyjne, czyli mogących sprzedawać polisy) ruszyła w ostatnich dniach. I będzie szybko rozbudowywana.

— Do końca roku chcemy mieć minimum 500 punktów sprzedaży i ponad tysiąc „owiec”. W kolejnych latach liczby będą zwiększały się dynamicznie — mówi Andrzej Wasilewski, członek zarządu MAK. Broker nie zamierza budować biznesu tylko w tradycyjny sposób, rekrutując małych agentów. Jako pierwszy pośrednik jest zainteresowany konsolidacją wartego między 2 a 3 mld zł rocznie rynku. Dlatego jest gotowy przejmować inne firmy lub tworzyć z nimi joint venture.

— Ten model zakłada powołanie razem z partnerem spółki celowej, do której wnosi on sieć sprzedaży i portfel, a my nasz system informatyczny i produkty ubezpieczycieli. W ten sposób minimalizowane jest ryzyko dla obu stron transakcji — wyjaśnia Marcin Ślotała. Według niego, w ten sposób udało się już do projektu Superpolisy przekonać trzy regionalne sieci multiagencyjne. Firma rozmawia o podobnej współpracy z kolejnymi zainteresowanymi.

Formuła i paszport

MAK nie tylko jako pierwszy pośrednik wziął się za konsolidowanie rynku. Podobnie z budową marki. Do tej pory multiagencje, z nielicznymi wyjątkami, jak ognia unikały wydatków na reklamę. Superpolisa ma to zmienić. Ma być wszędzie. Już została sponsorem transmisji wyścigów Formuły 1 i partnerem programu „Paszport korzyści” realizowanego przez Polsat i Plus. Jest to następca programu „Paszport Polsatu” z początku lat 90. XX w., który upowszechnił markę Polsat.

— Dzięki temu programowi trafiliśmy już do 6 mln klientów, a Superpolisa będzie regularnie pojawiać się w spotach promujących „Paszport korzyści” — podkreśla Andrzej Wasilewski. Ponadto od czerwca Superpolisa ruszy z własną kampanią reklamową w telewizji. Przedstawiciele MAK nie chcą podać wysokości wydatków reklamowych.

Podkreślają, że stać ich na promocję marki, bo stoi za nią cała potęga grupy MAK, która jest jednym z największym działających w Polsce brokerów. W 2013 r. uplasowała na rynku prawie 0,5 mld zł składki, za co dostała 80 mln zł prowizji, a jej zysk netto wyniósł 7 mln zł.

— Biorąc pod uwagę to, że zainwestowaliśmy w rozwój Superpolisy kilka milionów złotych, nasz zysk w porównaniu z 2012 r. był nieznacznie mniejszy — podkreśla Marcin Ślotała.