Byli zarządzający dwoma największymi OFE i Holender, który budował ING w Polsce, tworzą firmę.
Jarosław Jamka i Michał Szymański — niegdyś najwięksi konkurenci (pierwszy zarządzał funduszem emerytalnym ING, drugi Aviva) — zostali wspólnikami. Trzecim jest Marc van der Ploeg, Holender, który budował i przez wiele lat szefował grupie ING w Polsce. Stworzyli MoneyManagers, nowego gracza w branży zarządzania aktywami..
— Wkrótce złożymy wniosek o licencję i mamy nadzieję, że wystartujemy jeszcze w tym roku — mówi Michał Szymański, partner zarządzający i jeden z akcjonariuszy MoneyManagers.
Jarosław Jamka kilka dni temu zrezygnował ze stanowiska wiceprezesa ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie. Razem z nim z grupy ING odchodzą: Krzysztof Szypuła, dyrektor departamentu zarządzania produktami, i Andrzej Płachta, odpowiedzialny za IT i operacje. Jakie plany ma ten mocny zespół?
— Nie chcemy tworzyć butiku inwestycyjnego, który działał będzie dla wąskiego grona wybranych inwestorów. Ambicje mamy większe. Widzimy na rynku niszę, bo usługi, którą chcemy zaoferować, w tej chwili nie ma na rynku. To będzie coś nowego — zapowiada Michał Szymański.
Nie chce ujawniać szczegółów przedsięwzięcia, ale zapewnia, że nie będzie to ani doradca finansowy, ani asset management dla zamożnych, który dominuje w Polsce. Co to zatem będzie?
— Trudno mi zgadywać, ale jedno jest pewne: zespół w takim składzie na pewno szykuje coś dużego. Każdy z nich ma zbyt duże ambicje i oczekiwania, w tym finansowe, by zadowolić się małą firmą — mówi osoba z branży.
Wiele na to wskazuje. Oprócz dwóch znanych i doświadczonych zarządzających w zespole jest przecież osoba, która wie, jak się buduje firmę i ma doświadczenie w bankowości, ekspert od tworzenia oferty produktowej i wdrażania systemów IT. Mocny zespół dostanie wkrótce wsparcie.
— Jesteśmy założycielami, zainwestowaliśmy własne pieniądze i będzie zarządzać firmą. Dołączą jeszcze do nas inwestorzy, co zapewni kapitał na rozwój — mówi Michał Szymański.
Działalność zarządzania aktywami nie jest kapitałochłonna, więc konieczność pozyskania finansowania może oznaczać, że firma chce budować sieć sprzedaży.
To kolejni menedżerowie, którzy porzucają wielkie instytucje finansowe, by pójść na swoje. Tak przed laty powstało Investors i Opera TFI, dom maklerski Ipopema, a w 2007 r. grupa z ING TFI odeszła, by założyć Quercus TFI. Z kolei Piotr Przedwojski i Błażej Bogdziewicz niedawno opuścili BZ WBK AIB TFI, by założyć Caspar Asset Management.
— Po latach pracy w korporacjach chciałem podjąć wyzwanie zrobienia czegoś na własny rachunek, zbudowania własnego biznesu. Chcemy zmierzyć się z rynkiem — mówi Michał Szymański.