Suret uruchomi więcej fabryk

Zaczęli od logistyki w fabryce w Dębicy, wyrośli na trzeciego w kraju specjalistę od relokacji

Stefan Bieszczad, założyciel i prezes Suretu, to jeden z wielu biznesmenów, którzy ćwierć wieku temu uwierzyli prezydentowi Lechowi Wałęsie i wzięli sprawy w swoje ręce.

Zobacz więcej

OBYWATEL: Nasza firma mogłaby mieć siedzibę w każdym zakątku świata, ale jestem lokalnym patriotą — przyznaje Stefan Bieszczad, założyciel, większościowy udziałowiec i prezes Suretu. To nie są puste słowa. Stefan Bieszczad, bezpartyjny, jest radnym sejmiku województwa podkarpackiego, gdzie kieruje komisją infrastruktury. Przez dwie kadencje był przewodniczącym rady miasta Dębica, a przez jedną — rady powiatu. Wspiera lokalną edukację, służbę zdrowia i kulturę, m.in. organizując i sponsorując doroczne Dni Kultury. Fot. Grzegorz Kawecki

— W tym roku spodziewamy się ponad 50 mln zł przychodów z relokacji, czyli przenoszenia fabryk lub montowania nowych linii produkcyjnych, oraz z długoterminowych kontraktów na obsługę logistyki produkcji w dużych zakładach na zasadach outsourcingu — mówi Stefan Bieszczad, większościowy udziałowiec spółki.

Od logistyki przyprodukcyjnej zaczęła się historia spółki, która w tym roku obchodzi 25-lecie.

Lista rośnie

— Pracowałem w służbach utrzymania ruchu w Stomilu Dębica. Gdy po zmianach ustrojowychGoodyear kupił fabrykę, wydzielił część usług. Przejąłem dział logistyki transportu wewnętrznego, który odpowiadał za dostarczenie surowców i komponentów do gniazd produkcyjnych, magazynowanie i wysyłkę gotowych produktów. Pracowały w nim wówczas 82 osoby, dziś Suret zatrudnia 400, wśród nich siedem z pierwszego zespołu — mówi Stefan Bieszczad. Firma była operatorem głównym w Firmie Oponiarskiej Dębica (dawny Stomil) przez 15 lat. Kiedy kontrakt wygasł, miała już w umowy z Pilkingtonem, Federal Mogul, Delphi, Fiatem Tychy i Mahle. Dziś obsługuje także BWI Krosno, Opoczno i Fabrykę Łożysk Tocznych w Kraśniku, a pracuje nad kontraktami z nowymi klientami.

Najpierw linia, potem zakład

W 2006 r. pojawiły się zlecenia, dzięki którym Suret rozpoczął działalność w nowym obszarze — ZM WSK Rzeszów, Zakłady Lotnicze PZL Mielec, Armatura i Radwar zamówiły usługę relokacji maszyn lub całych linii produkcyjnych.

— W 2011 r. dostaliśmy propozycję od Zelmera, producenta AGD, by przenieść fabrykę z Rzeszowa do położonej kilka kilometrów dalej Rogoźnicy. Zadanie zrealizowaliśmy w 47 dni, ale przygotowania trwały pół roku. To było pierwsze kompleksowe przeniesienie zakładu w toku produkcyjnym i nasz chrzest bojowy — wspomina prezes Suretu.

Suret montował m.in. urządzenia w fabryce szyb samochodowych firmy NSG Pilkington w Chmielowie koło Sandomierza, przeniósł pod jeden dach w Bielsku-Białej dwa zakłady GE, na bieżąco relokuje procesy produkcyjne w zakładach Philipa Morrisa, który idzie za popytem lub korzystnymi rozwiązaniami legislacyjnymi.

— Rocznie wykonujemy kilkadziesiąt operacji relokacji, niektóre zajmują kilka miesięcy, inne — kilka tygodni lub dni. Pracujemy dla branż: lotniczej, motoryzacyjnej, energetycznej, farmaceutycznej, metalurgicznej, tworzyw sztucznych i przemysłu tytoniowego — informuje Stefan Bieszczad.

Idzie nowe

Coraz częściej zamiast relokacji używanej infrastruktury firma montuje nowe urządzenia, które przywozi z odległych o tysiące kilometrów fabryk, instaluje i uruchamia we wskazanym miejscu. Ostatnio zainstalowała koło Rzeszowa ważące ponad 100 ton centrum obróbcze dla MTU — trzeba było m.in. wybudować utwardzoną drogę długości 150 m. Suret wzmocni tę nogę biznesu dzięki współpracy z włoską firmą Keraglass, dostawcą technologii do produkcji paneli fotowoltaicznych.

— Jesteśmy autoryzowanym wykonawcą upoważnionym do montowania urządzeń tej firmy. Wykonaliśmy już dwie instalacje w Malezji, przed nami Tajwan, USA i Chiny. Wcześniej pracowaliśmy dla Keraglassu w Krakowie i Koszalinie, potem był prototyp instalowany w USA, w sumie planowanych jest 16 takich operacji na całym świecie — mówi Stefan Bieszczad.

Biznes się rozwija, przychody co roku rosną. W 2014 r. ta część działalności przyniosła Suretowi 37 mln zł, rok później — 42 mln zł, w ubiegłym roku — 46 mln zł, a do sierpnia tego roku — 32 mln zł. Dotychczas firma zrealizowała 450 projektów w 22 krajach na czterech kontynentach. 20 proc. zleceń Suret dostaje od obecnych klientów, 30 proc. z polecenia, 30 proc. dzięki własnym poszukiwaniom, a resztę — dzięki reklamie offline.

OKIEM KONKURENTA
Jest co dzielić

BARTOSZ ŚWIDEREK, prezes Pol-Inoweksu

Na świecie działa kilka firm zajmujących się relokacją, Pol-Inowex jest jedną z niewielu, dla której jest to wyłączna działalność. Dlatego w ubiegłych latach mieliśmy z tego tytułu prawdopodobnie najwyższe przychody. Zrealizowaliśmy dwa największe ostatnio projekty w Europie, czyli przeniesienie celulozowni z Norwegii do Wietnamu i elektrowni z Austrii do Turcji, oba za ponad 10 mln EUR. W tym roku nie było takich lokomotyw. Naszym największym konkurentem jest brytyjski Beck-Pollitzer, ale ta firma zarabia także na wynajmie dźwigów w Wielkiej Brytanii i zatrudnia blisko 1 tys. osób. Polski rynek relokacji szacuję na 20 mln EUR rocznie, a europejski na 400-500 mln EUR. Azja to dziś Chiny, Japonia i Korea, w przyszłości będzie to rynek porównywalny z europejskim, choć do Chin jest bardzo trudno wejść.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Suret uruchomi więcej fabryk