— Służba geologiczna, jeszcze raz służba geologiczna, a także szybkie zmiany w prawie geologicznym — tak o swoich planach mówił wczoraj Mariusz Orion Jędrysek, wiceminister środowiska i główny geolog kraju. Trudno dokładnie przewidywać, na jakie ruchy zdecyduje się minister, bo — jak często podkreśla — woli mówić o tym, co już zrobił.

Bez czystek
Zadania służby geologicznej wypełniają dziś pracownicy Państwowego Instytutu Geologicznego, podległego ministrowi środowiska. Potrzebny więc będzie podział, czyli oddzielenie tych, którzy zajmują się m.in. mierzeniem czy rejestrowaniem danych, od typowych naukowców. Podział będzie miał kolosalne konsekwencje dla finansów tych dwóch grup — dziś większość budżetu instytutu stanowią pieniądze (ponad 100 mln zł rocznie), które państwo (głównie NFOŚiGW) przeznacza na funkcjonowanie służby geologicznej. Ministerstwo nie ujawnia na razie, jak będzie wyglądał ten podział.
— Nie będzie zwolnień, nie będzie czystek — podkreśla jedynie Mariusz Orion Jędrysek.
O planowanych zmianach w prawie też wiadomo niewiele.Wiceminister podkreśla jedynie, że obecne prawo geologiczne i górnicze jest nieracjonalne, a ponadto zwiększyło ryzyko inwestycyjne, z którym w ostatnich latach musieli się mierzyć inwestorzy.
Łaskawym okiem
Sami inwestorzy też będą przedmiotem zainteresowania głównego geologa, mimo że nie umieścił ich na liście priorytetów. Przyjrzy się w szczególności inwestorom zagranicznym.
— Większość koncesji geologicznych w Polsce jest dziś w rękach obcego kapitału. Niektóre z nich zostały wydane przy naruszeniu interesu państwa — uważa Mariusz Orion Jędrysek. Przykłady, jego zdaniem, są dwa. Pierwszy jest miedziowy. Polski KGHM rywalizuje z kanadyjską Miedzi Copper o koncesje miedziowe na południu kraju.
Sprawa, w którą zaangażowane jest ministerstwo, trafiła już do międzynarodowego arbitrażu. Drugi przykład to węgiel. Na Lubelszczyźnie o koncesje rywalizuje polska Bogdanka z australijskim PDCO. Sprawa jest w sądzie.
— Nie chcemy się jednak pozbywać inwestorów zagranicznych — uspokaja Mariusz Orion Jędrysek. KGHM, inwestorowi krajowemu, może być łatwiej. Wiceminister odwołał się do przedwyborczej obietnicy PiS mówiącej o zniesieniu podatku miedziowego, płaconego wyłącznie przez KGHM.
— Podatek powinien zostać zrewidowany. Mój model opiera się na podatku od zysków, a nie na prostym podatku od wielkości wydobycia — mówi Mariusz Orion Jędrysek.