Dzięki żywności indeks cen we wrześniu nie skoczył. Ekonomiści są przekonani, że stopy procentowe ani drgną przez kilka miesięcy.
Inflacja we wrześniu pozostała na poziomie z sierpnia i wyniosła 1,6 proc. w skali roku. Przez miesiąc ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,2 proc. — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Rynek spodziewał się, że inflacja wzrośnie do 1,7 proc.
— Większych reakcji jednak nie było, choć lepsze od oczekiwań dane pozytywnie wpływają na i tak mocny rynek obligacji — relacjonuje Marcin Bilbin, analityk Pekao.
Zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, niższa od przewidywanej dynamika cen spowodowana była słabszymi od prognoz wzrostami cen żywności (poszły w górę o 0,7 proc.).
— Okazało się, że letnie perturbacje suszowo-powodziowe nie wpłynęły na znaczący wzrost cen żywności, więc inflacja pozostała niezmieniona. Po wyłączeniu cen żywności i paliw także nie widać wzrostu inflacji. Nie ma niczego, co sugerowałoby konieczność natychmiastowych zmian stóp procentowych — uważa Marcin Mróz.
Podobnego zdania jest Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.
— Wprawdzie inflacja w listopadzie i grudniu podskoczy do około 2 proc., ale głównie ze względu na niską bazę cen żywności sprzed roku. Jeśli jednak to nastąpi tylko z tego powodu, reakcja Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie będzie potrzebna — uważa ekonomista BZ WBK.
Zaznacza jednak, że jeśli dane z rynku pracy będą w kolejnych kwartałach mocne, możemy spodziewać się niewielkich podwyżek stóp procentowych — o 25-50 pkt bazowych.
Zdaniem Mirosława Pietrewicza z Rady Polityki Pieniężnej, dziś nie widać uzasadnienia do zmian w polityce monetarnej — aż do połowy 2007 r.