Świat boi się o przyszłość euro

Kamil Koprowicz
opublikowano: 02-12-2011, 00:00

Z pomocą analityków kreślimy czarny scenariusz rozpadu strefy euro. Skutki dla Polski byłyby opłakane

Kolejne wsparcie dla zadłużonej Grecji czy pomoc finansowa dla Włoch to za mało, aby wygrać z kryzysem finansowym, jaki od kwartałów męczy strefę euro i inne części świata. Środowa interwencja sześciu największych banków centralnych świata, która zwiększy płynność na rynkach finansowych, też nie jest sposobem na europejską zapaść, ale jedynie zahamuje nakręcającą się ostatnio spiralę strachu. Wciąż nie milkną więc głosy, że dni strefy euro są policzone.

„Brak uzyskania kompleksowego rozwiązania na 9 grudnia jest obecnie możliwy. Wierzymy, że wywoła to znacznie bardziej ponury scenariusz, który w końcu mógłby doprowadzić do rozpadu strefy euro” — ostrzega Joachim Fels, główny ekonomista Morgan Stanley.

Brytyjczycy się przygotowują

O możliwym rozpadzie strefy euro coraz głośniej w zagranicznych mediach. Strach widać zwłaszcza na Wyspach.

„Kryzys w strefie euro idzie w kierunku paniki i ciągnie całą wspólnotę w stronę recesji” — straszył kilka dni temu brytyjski „The Economist”.

„Financial Times” informował, że międzynarodowe firmy przygotowują już plany awaryjne na ewentualny rozpad strefy euro (menedżerowie zastanawiają się, jak lokować rezerwy gotówkowe). Najdalej poszedł „The Daily Telegraph”, który ujawnił, że brytyjskie placówki dyplomatyczne rozmieszczone w strefie euro dostały już zalecenia, aby przygotować pomoc dla swoich obywateli w razie wybuchu zamieszek po rozpadzie strefy euro.

Co by było gdyby…

Postanowiliśmy więc nakreślić fikcyjny, czarny i na szczęście wciąż mało prawdopodobny, scenariusz rozpadu strefy euro. Zapytaliśmy krajowych ekspertów, jakie byłyby tego konsekwencje dla polskiej gospodarki i kredytobiorców. Odpowiedź była z reguły jedna: skutki byłyby opłakane.

„Wszystko zależy od tego, jak taki rozpad by wyglądał i czy euro przetrwałoby jako waluta przynajmniej niektórych krajów. W przypadku „niekontrolowanej” secesji części państw strefy euro, należy spodziewać się skokowego osłabienia złotego do głównych walut, w tym euro — przewiduje Radosław Cholewiński, zarządzający w Trigon DM.

Droższe kredyty

Złoty znajduje się w koszyku walut z rynków wschodzących — mocno traci na wartości wtedy, kiedy na rynku finansowym pojawiają się niepokoje i rośnie niepewność. Spadek kursu złotego odczuliby przede wszystkim polscy kredytobiorcy, poprzez znacznie większe raty. Choć i tak byliby w lepszej sytuacji niż Włosi, Grecy czy Hiszpanie. Te kraje, po powrocie do rodzimych walut, traciłyby mocno wobec euro, kredytobiorcy musieliby więc płacić kilkakrotnie więcej za ratę kredytu niż obecnie.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Rozłam w strefie euro byłby fatalny dla polskich kredytobiorców. Frank szwajcarski prawdopodobnie znacząco by się umocnił, ale gorszy byłby europejski credit crunch i załamanie koniunktury również w Polsce, a co za tym idzie wzrost bezrobocia — prognozuje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

Po rozpadzie strefy euro kurs dolara i franka szwajcarskiego byłby rekordowo wysoki, ponieważ inwestorzy postrzegają te waluty jako „bezpieczne aktywa”.

Kredytowy krach

Kolejne zagrożenie to załamanie rynku kredytowego (tzw. credit crunch). Zjawisko polega na zmniejszeniu ogólnej dostępności kredytów poprzez zaostrzenie wymagań banków. — Mielibyśmy wzrost problemów z płynnością w całym europejskim sektorze bankowym. W Polsce rosłyby stawki na rynku pieniężnym, czyli koszty kredytów złotowych i stopy procentowe — komentuje dr Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. — Należałoby rozwiązać wspomnianą kwestię spłaty kredytów w euro, a także wiele innych, powiązanych z euro jako jednostką płatniczą, jak np. przepływy finansowe Polska — UE — dodaje Radosław Cholewiński.

Głęboka recesja

Inna konsekwencja potencjalnego rozpadu strefy euro to droższy import, który wpłynąłby na ceny towarów i usług. Tani złoty pomógłby eksporterom, jednak w przypadku słabej koniunktury na całym świecie, nie miałoby to wielkiego przełożenia na bilans przedsiębiorstw. Wszystkie opisane czynniki wpłynęłyby na wzrost bezrobocia i osłabienie siły nabywczej konsumentów.

— W przypadku Polski stagnacja, bądź recesja byłaby widoczna już od przyszłego roku, przy jednoczesnym znacznym wzroście bezrobocia. W takiej sytuacji banki ograniczyłyby zapewne podaż kredytu dla sektora prywatnego, co pogłębiłoby spowolnienie wzrostu gospodarczego — zauważa dr Jakub Borowski.

17 Tyle państw z Unii Europejskiej tworzy strefę euro.

529 mln Tyle osób na co dzień posługuje się euro.

27 proc. Tyle wynoszą światowe rezerwy walutowe w euro.

8-9 grudnia odbędzie się szczyt UE. Przedstawiciele Niemiec i Francji mogą przedstawić wtedy propozycje rozwiązania kryzysu, w tym nowy pakt stabilności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane