Najnowsze dane o światowym rynku węgla opublikowała Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) afiliowana przy OECD. Z jej raportu wynika, że światowy popyt na ten surowiec w 2023 r. pobije rekord i wyniesie około 8,54 mld ton.
Chińska transformacja będzie szybka
Z danych MAE wynika, że o ile w gospodarkach rozwiniętych, czyli np. w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych, popyt na węgiel spada, o tyle w Chinach, Indiach, Indonezji, Wietnamie i na Filipinach rośnie. Te pięć państw reprezentuje 70 proc. światowego zapotrzebowania na węgiel, więc wzrost ich rynku rekompensuje z nawiązką spadek w innych rejonach świata.
Poprzedni światowy rekord padł zaledwie rok wcześniej — popyt w 2022 r. wyniósł 8,42 mld ton. Więcej rekordów już być nie powinno. „Spodziewamy się spadku światowego popytu na węgiel w 2024 r. i stabilizacji do 2026 r.” — czytamy w analizie MAE. Dojdzie do tego, nawet jeśli zabraknie nowych deklaracji rządowych dotyczących zobowiązań w zakresie klimatu.
MAE przewiduje, że w przyszłym roku zużycie węgla w Chinach spadnie, a następnie będzie stabilne. Wpłynie na to transformacja gospodarki, która prawdopodobnie będzie szybka i oparta na rozwoju czystych źródeł energii. W efekcie w 2026 r. światowe zużycie węgla będzie o około 2,3 proc. niższe niż w 2023.
Polska numerem dwa w produkcji
W prognozach MAE Polska jest ujęta jako rynek z powolnym spadkiem zużycia węgla prowadzącym do zamknięcia kopalni w 2049 r. Będzie też unijnym krajem o najwolniejszym tempie zmniejszania zależności od węgla jako surowca energetycznego.
Największymi producentami węgla w UE są Niemcy — z udziałem na poziomie 37 proc., i Polska z udziałem 31 proc. W 2023 r. największy wzrost produkcji węgla zanotowała jednak Bułgaria — o 26 proc., wskakując na trzecie miejsce w UE dotychczas zajmowane przez Czechy.
Niemcy i Polska są też największymi importerami węgla w UE. Wojna w Ukrainie spowodowała skokowy wzrost zakupów węgla na świecie, ale w 2023 r. — według szacunków MAE — trend spadkowy powrócił. W przypadku Polski import spadł o połowę.
MAE podkreśla też, że plan odchodzenia od spalania węgla sprawił, że w Europie jest niewiele projektów zakładających zwiększenie, przedłużenie lub uruchomienie wydobycia. Dlatego wyjątkową uwagę przyciąga polski kompleks Turów, obejmujący kopalnię węgla brunatnego i elektrownię, która ten węgiel spala. Turów ubiega się o przedłużenie koncesji do 2044 r. przy jednoczesnej debacie na temat ważności (lub nie) przyznanych kopalni pozwoleń środowiskowych. Sprawa jest w toku.
Ocieplenie też ma się świetnie
Raport MAE został opublikowany tuż po zakończeniu corocznej konferencji klimatycznej ONZ, która w tym roku odbyła się w Dubaju. Dla klimatu węgiel ma ogromne znaczenie, ponieważ jego spalanie w celu pozyskania energii powoduje dużą emisję dwutlenku węgla, który z kolei przyczynia się do globalnego ocieplenia.
Konferencja klimatyczna wezwała kraje do „odejścia od paliw kopalnych w systemach energetycznych w sposób uporządkowany i sprawiedliwy, przyspieszając działania”. Oszacowała też, że szczyt zanieczyszczeń gazami cieplarnianymi przypadnie przed 2025 r.
Tymczasem, jak na początku grudnia poinformowało unijne obserwatorium Copernicus, 2023 r. będzie najcieplejszy na świecie w historii pomiarów. Średnia globalna temperatura w pierwszych 11 miesiącach była o 1,46°C powyżej średniej z lat 1850-1900. To rekord.

