Świat ucieka nam światłowodem

opublikowano: 24-02-2014, 00:00

Polska jest w europejskim ogonie szybkiego internetu FTTH, a liderzy jeszcze przyspieszają inwestycje

W lutym przyszłego roku tysiące przedstawicieli globalnej branży światłowodowej zjadą do warszawskich hal wystawowych Expo XXI, by dyskutować o rozwoju i przyszłości branży FTTH, czyli światłowodów doprowadzonych wprost do domów mieszkańców i zapewniających połączenie w jakości co najmniej 100 Mbit/s. Polska, choć będzie gospodarzem „FTTH Conference”, nie będzie miała czym się na niej pochwalić — na koniec 2013 r. światłowody docierały u nas do 488 tys. gospodarstw domowych, a tylko 77 tys. było do nich podłączonych. Oznacza to, że tzw. penetracja FTTH wynosi u nas 0,7 proc. To, jak wynika z danych zaprezentowanych podczas tegorocznej edycji konferencji w Sztokholmie, jeden z najgorszych wyników w Europie.

Zobacz więcej

PRACA U PODSTAW: Wymiana sieci miedzianej na światłowodową wymaga gigantycznych inwestycji: w całej Unii Europejskiej ich koszt szacuje się na 260 mld EUR. Unijne fundusze wspierają budowę sieci szkieletowej, ale dociąganie linii do domów to zadanie dla operatorów, którzy się do jego wykonania nie kwapią. [FOT. FOTOLIA]

— Wiele krajów krótkowzrocznie trzyma się starych technologii internetu szerokopasmowego i tymczasowych rozwiązań, poprawiających ich wydajność, zamiast zainwestować w nowe, bo w krótkim terminie wymaga to mniejszych inwestycji. W dłuższej perspektywie szkodzi to jednak innowacyjności i spowalnia rozwój — mówi Karin Ahl, przewodnicząca FTTH Council, stowarzyszającej 150 firm światłowodowych z całego świata, w tym takich gigantów, jak Huawei, Alcatel czy Ericsson.

Szwedzki wzorzec

Europejskim liderem w wykorzystaniu internetu FTTH według danych IDATE jest obecnie Szwecja, gdzie według zapowiedzi ministerstwa technologii informacyjnych w 2020 r. 90 proc. mieszkańców będzie miało dostęp do internetu z prędkością 100 Mbit/s. Dziś ma go ponad połowa Szwedów, a z FTTH korzysta tu 1,2 mln osób, tyle samo co we Francji i ilościowo ex aequo najwięcej w Unii Europejskiej.

— Inwestycje w światłowodową sieć ramową zaczęliśmy jeszcze w poprzednim stuleciu, potem doszło do tego FTTH. Korzystamy też oczywiście z innych technologii, w tym LTE pokrywającego dziś prawie cały kraj i VDSL. Dzięki temu dziś w całej Szwecji — łącznie z obszarami na dalekiej północy — tylko 390 stale zamieszkanych domów nie ma dostępu do internetu o prędkości powyżej 1 Mbit/s. To przekłada się na innowacyjność gospodarki, np. bardzo dynamicznie rosną u nas firmy tworzące gry komputerowe — mówi Anna- Karin Hatt, szwedzka minister technologii informacyjnych i spraw regionalnych.

Zgodnie ze szwedzkim modelem, operatorzy telekomunikacyjni sami finansują inwestycje w miastach, ale na terenach wiejskich — gdzie im się to nie opłaca — główny ciężar wydatków spoczywa na rządzie, który do tej pory wydał na to 250 mln EUR. Prace budowlane często prowadzone są poprzez małe, lokalne firmy czy stowarzyszenia na rzecz rozwoju światłowodowego.

— Konsumenci zaczęli powszechnie dostrzegać korzyści z dostępu do światłowodów 3-4 lata temu, wraz z tym wzrósł popyt i popularność tego typu usług, a także wielokrotnie skoczyła konsumpcja danych — mówi Anna-Karin Hatt.

W czołówce europejskiego rankingu penetracji FTTH są jeszcze Litwa, Łotwa, Norwegia i Rosja, gdzie używa go 9 mln osób (najwięcej na kontynencie). Na świecie prowadzą Zjednoczone Emiraty Arabskie, przed Koreą Południową, Japonią, Singapurem i Tajwanem, a najwięcej użytkowników mają Chiny (37 mln).

Brak kasy

Choć Polska jest blisko europejskiego dna światłowodowego, znajduje się w doborowym towarzystwie — penetracja FTTH jest na podobnie niskim poziomie w dziewięciu innych krajach UE, w tym w bogatszych od nas Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Belgii. Podstawową barierą dla rozwoju sieci FTTH są pieniądze — a raczej ich brak, bo wielomiliardowe inwestycje w pokrywanie kraju infrastrukturą światłowodową wymagają wielokrotnie wyższych wydatków i zwracają się wolniej niż stopniowa modernizacja istniejącej już sieci miedzianej, teoretycznie bardziej kosztownej w eksploatacji. W ubiegłym roku firma doradcza Ventura szacowała, że koszt zastąpienia miedzi światłowodowymi w całej Unii może sięgnąć 260 mld EUR, a przy utrzymaniu obecnego tempa inwestycji proces zakończy się za… 90 lat, czyli w 2104 r. Tymczasem bezpośrednie efekty przejścia na światłowody szacuje się na 1,1 proc. dodatkowego wzrostu PKB rocznie, a pośrednie (związane z większą innowacyjnością) — na 3,5 proc. Europejscy urzędnicy problem dostrzegają, ale rozwiązania jeszcze nie znaleźli.

— Komisja stoi na stanowisku, że tworzeniem infrastruktury powinni zajmować się prywatni przedsiębiorcy — urzędy i instytucje państwowe mają tworzyć dla nich sprzyjające warunki do inwestycji i pomagać w zdobywaniu finansowania, ale nie mogą przejąć ich zadań. Niestety, dziś modernizacja infrastruktury do większych prędkości idzie wolniej, niż ktokolwiek się spodziewał — mówi Anna Krzyżanowska, z DG Connect, instytucji Komisji Europejskiej odpowiedzialnej za wdrażanie Agendy Cyfrowej.

Według Jussiego Hätönena z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, dziś największe ryzyko związane z FTTH to niepewne otoczenie regulacyjne i brak precyzyjnego, długoterminowego planowania.

— Chęć płacenia przez użytkowników premium za światłowodową prędkość jest dotychczas mniejsza od oczekiwanej, a duzi operatorzy, którym spadają przychody, nie wyrywają się do wielkich inwestycji z niepewną stopą zwrotu. Mniejszym natomiast trudno jest pozyskać finansowanie z rynku, bo branża jest rozdrobniona, a perspektywa zysków odległa — fundusze infrastrukturalne uważają, że lepiej wykładać pieniądze np. na energetykę. Rządy większości krajów też nie spieszą się do tworzenia modeli światłowodowego partnerstwa publiczno-prywatnego, bo efekty gigantycznych inwestycji nie pokrywają się z kalendarzem wyborczym — mówi Jussi Hätönen.

Polskie początki
Polska znajduje się w europejskim ogonie pod względem infrastruktury światłowodowej na tzw. ostatniej mili, czyli doprowadzanej do budynków mieszkalnych, biur czy pojedynczych domów. W kraju powoli rozkręcają się — finansowane głównie z funduszy unijnych — inwestycje w sieć szkieletową, zapewniającą punkty dostępowe do światłowodów w każdej gminie (realizują je poszczególne województwa). Największy projekt FTTH jest w fazie wstępnej — pod koniec 2013 r. Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) podpisały w tej sprawie porozumienie z notowanym na giełdzie Hawe. W ramach projektu w ciągu 6 lat wydatki na światłowodową infrastrukturę w domach i mieszkaniach mają sięgnąć 560 mln zł (z czego 120 mln zł dadzą PIR, a resztę Hawe, banki i dostawcy sprzętu). Dzięki temu do 2019 r. FTTH ma być dociągnięte do 870 tys. gospodarstw domowych.

 

488 tys. Tyle gospodarstw domowych może korzystać w Polsce z internetu FTTH. Korzysta tylko 77 tys…

1,2 mln ...a tylu abonentów FTTH ma europejski lider, ponad trzykrotnie mniej ludna Szwecja.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu