Świat wyda fortunę na samoloty

Dorota Wojnar
opublikowano: 21-06-2007, 00:00

Aktywność pasażerów z Azji i Europy Środkowej sprawi, że producenci samolotów wypuszczą na rynek maszyny warte ponad 2,6 bln USD.

Najwięksi światowi producenci liczą maszyny, które sprzedadzą do 2025 roku

Aktywność pasażerów z Azji i Europy Środkowej sprawi, że producenci samolotów wypuszczą na rynek maszyny warte ponad 2,6 bln USD.

Firmy Airbus i Boeing przeanalizowały, ile samolotów będzie potrzebował świat w ciągu najbliższych 20 lat. I choć liczbowo prognozy te różnią się od siebie, jedno jest pewne: fabryki produkujące samoloty nie będą narzekać na brak zleceń. Airbus, producent europejski, przewiduje, że do 2025 r. świat będzie potrzebował 22 663 nowe maszyny wartości 2,6 bln USD. Z ko- lei według amerykańskiego Boeinga, producenci dostarczą 28 600 samolotów wartości 2,8 bln USD.

Azja wystrzeli w górę

Gospodarka światowa sprzyja rynkowi lotniczemu — przez najbliższe 20 lat będzie rosła w średnim tempie 3,2 proc. rocznie. Poza tym przybędzie kolejnych tanich przewoźników, a ich udział w rynku także będzie się zwiększał. Ponadto wciąż dynamicznie rozwijać się będzie rynek chiński, a na Bliskim Wschodzie powstaną kolejne węzły pasażerskie i towarowe. Pozytywnie na branżę wpłyną także deregulacja i szersze otwarcie kilku rynków. Producenci spodziewają się pozytywnych rezultatów, m.in. umowy otwartego nieba pomiędzy UE a USA i Kanadą. Jak przewidują analitycy, najwięcej powodów do radości przysporzą producentom Chiny, gdzie do 2010 r. (w porównaniu z 2006 r.) ruch lotniczy wzrośnie o 10,8 proc. W Indiach wzrost ten wyniesie 9,8 proc., a w Europie Środkowej — 9,7 proc.

Najwięcej samolotów będzie więc potrzebował region Azji i Pacyfiku. Do 2025 r. producenci dostarczą tam ponad 6,7 tys. maszyn, czyli 31 proc. wszystkich dostaw. Około 6 tys. samolotów będzie potrzebowała Ameryka Północna, a około 5,5 tys. — przewoźnicy europejscy.

— Podróżowanie samolotem będzie coraz popularniejsze dzięki wzrostowi gospodarczemu, liberalizacji światowego handlu i dostępności nowych i bardziej wydajnych samolotów. Rozwój ten będzie się odbywał w zgodzie z wymogami ochrony środowiska naturalnego i wysiłkami zmierzającymi do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych — mówi Randy Tinseth, zastępca prezesa Boeing Commercial Airplanes Marketing.

Polska też musi kupić

W nadchodzącym dwudziestoleciu będą także rosły lotnicze przewozy towarowe. Według prognoz Airbusa, ten wzrost sięgnie około 6 proc. rocznie, co oznacza większe zapotrzebowanie przewoźników na samoloty towarowe. Według europejskiego producenta, trzeba będzie dostarczyć operatorom lotniczym 803 nowe frachtowce, dzięki czemu światowa flota samolotów towarowych będzie liczyła ponad 4,1 tys. maszyn. W 2006 r. najwięcej towarów drogą lotniczą wożono wewnątrz Stanów Zjednoczonych (12 proc. światowego rynku). W ciągu najbliższych 20 lat ta sytuacja znacznie się zmieni, a na lidera wyrosną Chiny. Będzie to skutek rosnącego eksportu produkowanych tam towarów i rozwijającego się chińskiego rynku przesyłek ekspresowych. Na przykład już teraz eksport wyrobów elektronicznych do USA i Europy stanowi 65 proc. wartości całej chińskiej sprzedaży zagranicznej.

Oprócz Azji producenci samolotów z zadowoleniem spoglądają też na naszą część Europy, gdzie od 2000 r. do teraz ruch lotniczy wzrósł o 124 proc. (w Polsce o 150 proc.). Obecnie w tym regionie operuje około 41 linii lotniczych i lata około 230 samolotów pasażerskich. Według prognoz, w ciągu najbliższych 20 lat flota będzie prawie trzy razy większa.

Potroić się ma także flota polskich przewoźników.

— Organizacja EURO 2012 razem z Ukrainą może pozytywnie wpłynąć na rozwój turystyki. Dodatkowo przyczynią się do tego rosnące dochody gospodarstw domowych i coraz liczniejsza polska emigracja na całym świecie. Przewidujemy, że polskie linie lotnicze będą musiały zamówić 48 nowych maszyn łącznej wartości 4 mld USD. Większość będą stanowić samoloty wąskokadłubowe, wykorzystywane podczas przelotów w Europie i w połączeniach z krajami Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej — przewiduje Paul Bonnabau, analityk rynku Airbusa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu