Światło w tunelu jest coraz bliżej

Adrian Boczkowski, MZ
opublikowano: 17-03-2008, 00:00

Przybywa inwestorów, którzy przewidują bliski koniec niskich stóp procentowych w USA. Dobra wróżba dla GPW.

Fed znów obniży stopy procentowe. Ostatni raz?

Przybywa inwestorów, którzy przewidują bliski koniec niskich stóp procentowych w USA. Dobra wróżba dla GPW.

Najważniejsze wydarzenie najbliższych dni to wtorkowe cięcie stóp procentowych przez Fed. Analitycy przewidują, że spadną one aż o 50-100 pkt baz. I na tym koniec. Przybywa ekspertów, według których w przyszłym roku stopy procentowe w USA zaczną rosnąć. Inwestorzy dyskontują to w cenach amerykańskich obligacji. Rosnące rentowności wskazują, że jutrzejsza decyzja Fed jest w cenach, a ewentualne kolejne cięcia będą nieskuteczne. Należy pamiętać, że kiedy rynek nie wierzy w dalsze obniżki stóp procentowych, ekspansywna polityka monetarna może okazać się niewypałem. Bolesnej lekcji „pułapki płynności” doświadczyła na początku dekady Japonia. Spadek podstawowej stopy do 0,1 proc. nie wyrwał gospodarki z recesji.

Recesja (nie)pewna

Jeśli za kilka miesięcy gospodarka USA ruszy z kopyta, to czy warto zamartwiać się obecną sytuacją? Patrząc na giełdę nowojorską widać, że na razie wszyscy żyją dniem dzisiejszym. I trudno się dziwić, skoro co kilka dni znany amerykański bank inwestycyjny przypomina o zbliżającej się lub już trwającej recesji. Zresztą znani krajowi analitycy też ją dostrzegają — na przykład Marek Zuber, ekonomista Dexus Partners, czy Piotr Kuczyński, ekonomista Xeliona.

— Dane makroekonomiczne świadczą o tym, że gospodarka USA się kurczy. Wskazują, że recesja jest bardzo prawdopodobna — mówi nam Piotr Kuczyński.

Wątpliwości nie ma Mirosław Saj, analityk DnB Nord. Jego zdaniem, recesja za oceanem jest już od dawna i należy zastanowić się, ile jeszcze potrwa.

Pojawia się jednak nadzieja na poprawę.

— Obecnie giełdy spadają, gdy z USA napływają słabe dane. Zdecydowanie odbijają na wieść o dobrych nastrojach. Twarde dane przesta- ją się liczyć, co sugeruje, że jesteśmy blisko dna bessy — zauważa Katarzyna Siwek z Expandera.

Wkrótce byki w ataku

Czy wobec przeważającego pesymizmu najgorsze za nami? Krajowi eksperci są podzieleni, ale przeważają optymiści.

— Recesja w USA nie skończy się wcześniej niż za rok. Świadczą o tym działania Fed związane z redukcją stóp i pompowaniem w rynek dużych pieniędzy — uważa Mirosław Saj.

Zdaniem Wojciecha Kowalskiego, analityka Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski, Amerykanie wybrali grę na słabego dolara, aby zredukować deficyt obrotów w handlu zagranicznym.

— Sądzę, że w końcu uda się im wyprowadzić gospodarkę na ścieżkę wzrostów. Pierwsze oznaki poprawy mogą się pojawić już w drugim kwartale — ocenia Wojciech Kowalski.

Optymistą jest też Marek Zuber, który uważa, że teraz będzie już tylko lepiej.

— Kończy się okres ujawniania gigantycznych strat związanych z załamaniem się rynku kredytów podwyższonego ryzyka (sub-prime). Łączne straty instytucji sięgają 300 mld USD, ale działania Fedu są na tyle radykalne, że przynoszą pozytywne skutki — mówi szef Dexus Partners.

Koniec smyczy

Zdaniem naszych rozmówców, krajowi inwestorzy nie powinni bać się ewentualnej recesji w USA, bo GPW może podążyć własną drogą.

— Jeśli zła sytuacja za oceanem potrwa jeszcze dwa-trzy miesiące, to korelacja indeksów polskich z amerykańskimi zdecydowanie osłabnie. Inwestorzy zaczną patrzeć na fundamenty naszych spółek — uważa Marek Zuber.

Podobnie sądzi Ryszard Petru, główny ekonomista banku BPH.

— Sytuacja polskich przedsiębiorstw nie zależy w dużym stopniu od stanu gospodarki USA. Naszą gospodarkę napędza rodzima konsumpcja zwiększana przez wzrost płac i rodzime inwestycje wspomagane środkami z UE. Ostatnio eksporterzy skupiają się na Rosji, Ukrainie i naszych południowych sąsiadach, co również obniża zależność naszych firm od sytuacji w USA. Dlatego nasza giełda powinna oderwać się od podążania za nowojorskimi indeksami — prognozuje Ryszard Petru.

Wyjątkiem jest Piotr Kuczyński, którego zdaniem GPW nie ma większych szans na oswobodzenie się z globalnych, minorowych nastrojów.

Ryszard Petru

główny ekonomista Banku BPH

Recesja będzie, ale krótka

Można już mówić o recesji w USA, mimo że nie znamy jeszcze danych o PKB. Wszystkie wskaźniki makroekonomiczne, które wskazywały minione recesje, robią to również teraz. Działania Fedu nie zmienią tego, co wydarzyło się w sferze realnej. Obstawiam jednak jedynie kilka kwartałów niezbyt głębokiej recesji. Choć spada konsumpcja Amerykanów, gospodarka USA zwalnia, to ogólnie nie jest chora. Istotnie istnieje nierównowaga na rynku nieruchomości i bankowym. Niemniej można spodziewać się wzrostów w innych sektorach, np. w przemysłowym, któremu pomaga słaby dolar zwiększający atrakcyjność amerykańskich towarów za granicą. Rosną również rentowności obligacji w USA, więc rynek ma nadzieję na znaczne wzrosty stóp procentowych w przyszłym roku. A ich można spodziewać się przecież jedynie w sytuacji wzrostu amerykańskiej gospodarki.

PiĘĆ argumentÓw za recesjĄ w USA i przeciwko NIEJ

1 Drugi miesiąc z rzędu spada liczba zatrudnionych.

2Zmniejsza się sprzedaż detaliczna i inflacja konsumencka (CPI). Brak popytu konsumpcyjnego może sugerować, że Amerykanie nie mają pieniędzy lub zaczęli oszczędzać.

3Załamał się rynek nieruchomości.

4Wciąż możliwe są kolejne odpisy, a nawet bankructwa banków i funduszy hedgingowych.

5Pomimo ostrego cięcia stóp przez Fed oprocentowanie kredytów w bankach komercyjnych jedynie nieznacznie się zmniejszyło. To wskazuje, że spłacanie długów przez Amerykanów obarczone jest w ocenie banków stosunkowo wysokim ryzykiem.

Argumenty przeciwko

1Recesja w sensie ekonomicznym oznacza ujemne PKB przez dwa następujące po sobie kwartały. Na razie nie ma takich danych, a jedynie pojedyncze wskaźniki makroekonomiczne, które mają negatywny wydźwięk.

2Zbliża się okres taniego pieniądza ze względu na znaczny spadek stóp procentowych, co powinno napędzać konsumpcję.

3Zdecydowane działania Rezerwy Federalnej i rządu USA, który przygotował plan uzdrawiający gospodarkę.

4Inwestorzy liczą na krótkotrwałość spowolnienia gospodarki.

5Dzięki słabemu dolarowi wzrasta eksport firm z USA, co powinno pomóc gospodarce rosnąć.

Adrian Boczkowski, MZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski, MZ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Światło w tunelu jest coraz bliżej