Świdnica sięga po PPP

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-12-12 00:00

Lubuska gmina chce efektywnie zarządzać energią. Dwóch śmiałków chce jej pomóc.

Do trzech razy sztuka. Ta zasada najwyraźniej przyświeca władzom niewielkiej gminy Świdnica (woj. lubuskie), która poszukuje partnera prywatnego do termomodernizacji kilku obiektów szkolnych i jednego administracyjnego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). To już trzecie podejście samorządu do tego przedsięwzięcia. Dwa razy postępowanie unieważniano. — Zgłaszało się do nas po 5-7 firm. W trzecim postępowaniu wpłynęły dwa wnioski (gmina na razie nie podaje, kto je złożył — przyp. red.). Nie chodzi nam tylko o wymianę okien, lecz o stworzenie inteligentnego systemu zarządzania efektywnością energetyczną. Być może z tego powodu część firm się wcześniej wykruszała — mówi Adam Jaskulski, wójt Świdnicy. Partner prywatny miałby zarządzać obiektami przez 10 lat. Inwestycja miałaby się zbilansować w ciągu pięciu lat. Partnerowi płacić będzie samorząd, a wysokość wynagrodzenia będzie zależeć od utrzymania zagwarantowanych poziomów oszczędności energii. To nie pierwsza tego typu inwestycja w PPP. Szlak przetarła gmina Radzionków. Po niej były m.in. Karczew, Bytom i Dębe Wielkie.

— Radzionków był dla nas drogowskazem, nie wyważamy więc otwartych drzwi. Zdecydowaliśmy się na formułę PPP głównie dlatego, że inwestycja nie wejdzie w dług gminy, co w kontekście zaciskania pasa w samorządach ma duże znaczenie — mówi Adam Jaskulski. Jego zdaniem, perspektywy wyjścia z kryzysu gospodarczego na świecie są wciąż odległe, dlatego samorządowcy i przedsiębiorcy są na siebie skazani. — Samorządy muszą doprowadzić do prawdziwego partnerstwa, które będzie transparentne, jawne i profesjonalne. W Świdnicy to będzie pierwsze PPP i liczę, że pierwsze w termomodernizacji w lubuskiem — mówi wójt Świdnicy.