Świecie: nadzieje na wzrost
Na silnie spadkowym rynku akcji, z jakim mamy do czynienia w ostatnich tygodniach, trudno jest znaleźć duże spółki, które dawałyby nadzieje na wzrost kursów. Jedną z takich firm jest Świecie, którego kurs zachowuje się dość stabilnie. W środę spadł on 0,8 proc., podczas gdy indeks WIG20 stracił na wartości ponad 2,3 proc. Niektóre blue chipy spółki zniżkowały o ponad 4 proc.
Przyczyny dobrego zachowania Świecia są dwie. To wyniki finansowe i dywidenda. W ubiegłym roku spółka osiągnęła znakomite wyniki – jej przychody ze sprzedaży wzrosły o 28,5 proc., zysk operacyjny zwiększył się aż o 170 proc., natomiast zysk netto o 154 proc. Na tle większości krajowych blue chipów, takie osiągnięcia są naprawdę imponujące. Tym bardziej że w 1999 roku dynamika wyników była także duża. Dzięki wysokiemu zyskowi netto, jak również przesunięciu środków z kapitału zapasowego, Świecie planuje wypłacić bardzo dużą dywidendę. Propozycja, która ma być głosowana na WZA (27 lutego) to 8,83 zł na akcję. Przy obecnym poziomie kursu stopa brutto dywidendy przekraczałaby 35 proc. Jest to godny pochwały sposób realizacji zysków z inwestycji przez zagranicznego inwestora strategicznego, który dzieli się nimi z akcjonariuszami mniejszościowymi.
Wysokie obroty, jakie notowane są na niektórych sesjach, począwszy od grudnia 2000 r. świadczą, że akcjami Świecia zainteresowali się duzi inwestorzy. Nic dziwnego — spółka działająca w branży o niezłych perspektywach, z dobrą sytuacją fundamentalną i niskich wskaźnikach wyceny rynkowej musiała przyciągnąć uwagę inwestorów instytucjonalnych. Szczególnie atrakcyjną inwestycją wydaje się ona dla funduszy emerytalnych, dla których w przyszłości coraz większą rolę będą odgrywały regularnie wypłacane dywidendy.