Święta były dla PSE ogromnym wyzwaniem

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2017-01-04 22:00

Pytania do… Jerzego Dudzika, dyrektora departamentu usług operatorskich w PSE

Aura sprzyja właścicielom wiatraków. W święta Bożego Narodzenia elektrownie wiatrowe pobiły rekord wytwarzania energii elektrycznej i dostarczyły do sieci ponad 4,9 tys. MW mocy. W nocy 3 stycznia przebiły ten świeży rekord i dostarczyły ponad 5000 MW mocy. Co wiatrowców cieszy, dla operatora PSE oznacza alarm. W święta popyt na energię siada, bo przemysł zwalnia obroty. System musi sobie więc poradzić z nadwyżką mocy, by przeciążona sieć nie miała awarii. O to, jak to się robi w PSE, zapytaliśmy Jerzego Dudzika, dyrektora departamentu usług operatorskich w PSE.

Jerzy Dudzik, dyrektor departamentu usług operatorskich w PSE
ARC

Kilkanaście ostatnich dni to wiatrowe rekordy. Pierwszy padł 26 grudnia, kiedy elektrownie wiatrowe dostarczyły do sieci ponad 4,9 tys. MW mocy. Jak poradził sobie z tym operator systemu elektroenergetycznego?

Minione święta były dla nas ogromnym wyzwaniem. To tradycyjnie okres bardzo niskiego popytu na energię elektryczną. Przy wyjątkowo ciepłej aurze zakładaliśmy minimalne zapotrzebowanie na poziomie około 12-13 tys. MW. W związku z prognozami silnego wiatru, przewidywaliśmy więc, że nie obejdzie się bez ograniczania produkcji poszczególnych farm wiatrowych. Tymczasem udało się zarządzić systemem bez sięgania po to narzędzie. Wykorzystaliśmy natomiast w pełni możliwość zaniżania produkcji źródeł konwencjonalnych posiadających tzw. jednostki wytwórcze centralnie dysponowane. Dodatkowo, na podstawie zawartych umów, udało się odstawić kilka bloków w elektrociepłowniach, które przeszły na produkcję ciepła w kotłach wodnych. Oczywiście, wiązało się to z rekompensatą finansową.

Jaka jest jej wartość?

To dopiero będzie rozliczane. Dzięki temu narzędziu udało nam się zmniejszyć moc elektryczną elektrociepłowni o około 600 MW. W zasadzie wszystkie elektrownie konwencjonalne pracowały na swoich minimach, określonych parametrami technicznymi. W krytyczne noce schodziliśmy na absolutne minimum techniczne, poniżej 5000 MW.

W nocy 3 stycznia rekord został pobity i wiatraki dostarczyły ponad 5000 tys. MW mocy. Też były obawy?

System był już w innym punkcie, bo to okres roboczy, przemysł wrócił do pracy. Tej nocy zapotrzebowanie sięgało około 16 tys. MW i to oznacza brak problemów w bilansowaniu mocy w systemie.

Czy zimą wieje więcej niż latem?

Nie znam takiej reguły. Widzę natomiast inną — w czasie dużych upałów wiatru nie ma, co potwierdził kryzys z sierpnia 2015 r. © Ⓟ