Budżet 2026: święte krowy vs bezpieczeństwo

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-01-15 18:46

Optymistyczny sygnał ze szczytów państwa – oto po spotkaniu prezydenta RP z dwoma ministrami resortów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa (bez policyjno-strażackiego MSWiA) obie strony mówiły konstruktywnym głosem.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wspólnie z ministrami Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Tomaszem Siemoniakiem stawili się u Karola Nawrockiego podlegli im czterej szefowie służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych – dwóch wojskowych oraz dwóch pozawojskowych, które potocznie, ale bardzo niewłaściwie nazywane są cywilnymi. Wielotygodniowy konflikt w tym obszarze polegał na tym, że Karol Nawrocki pierwotnie żądał stawienia się u niego wyłącznie szefów SKW, SWW, ABW i AW bez obecności nadzorujących ich ministrów – czego zakazał Donald Tusk. Z pożytkiem dla państwa obie strony znalazły jednak formułę kompromisową. Notabene wypada przypomnieć zapisy Konstytucji RP – otóż prezydent jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych RP, ale w czasie pokoju sprawuje to zwierzchnictwo za pośrednictwem ministra obrony narodowej, zatem w relacjach z armią nie ma prawa pomijania szczebla rządowego. Ogólny zapis, że prezydent „stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa” nie został skonkretyzowany w wątku jego kontaktów z wszelkimi formacjami i służbami pozamilitarnymi, ale logika prawna podpowiada, że przez analogię stosuje się rządowe pośrednictwo doprecyzowane w odniesieniu do wojska.

W komunikatach po spotkaniu nie znalazłem za wiele wątku wyjątkowo na czasie – mianowicie budżetowego. Otóż w czekającej na decyzję podpisową prezydenta ustawie budżetowej na 2026 r. wydatki na służby specjalne zostały w pracach Sejmu zwiększone w stosunku do wyjściowego projektu Rady Ministrów. Ze względu na narastające zagrożenie dla państwa Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) otrzymała o 165,2 mln zł więcej, zaś Agencja Wywiadu (AW) – o 55 mln zł. Źródłem sfinansowania tych kwot były cięcia w planach finansowych tzw. świętych krów budżetowych. Takie niezbyt chwalebne określenie jest wyjątkowo merytoryczne. Niepodlegające rządowi naczelne i centralne instytucje państwa – kancelarie, trybunały, sądy, instytuty, rozmaici rzecznicy – przygotowują swoje plany finansowe samodzielnie, zaś Rada Ministrów musi je włączyć do wnoszonego 30 września projektu, oczywiście znajdując pieniądze. Ponadczasową i ponadpartyjną klątwą III RP jest wydatkowe rozpasanie świętych krów, które w swoich planach stosują komunistyczną maksymę – każdemu według potrzeb. Tylko podczas obróbki budżetu w parlamencie nadmierne wydatki wierchuszki państwa można przyciąć do bardziej rozsądnych rozmiarów.

W ustawie budżetowej 2026 zupełnie obiektywnie szokuje rekordowy deficyt. Przypomnę główne liczby w miliardach złotych – dochody 647,2, wydatki 918,94, limit deficytu 271,74, czyli aż… 29,6 proc. wydatków. To proporcja nienotowana od pewnego zrównoważenia finansów publicznych III RP po przemianach ustrojowych, a na pewno od wejścia w życie w 1997 r. Konstytucji RP z jej bardzo sensownymi limitami zadłużania się. Pozytywną cechą deficytowego budżetu jest natomiast pewne przycięcie wydatków świętokrowich. Redukcje dotknęły wszystkie centralne instytucje, chociaż w różnym stopniu. Podam kilka przykładów cięć budżetów podmiotów szczególnie bliskich sercu Karola Nawrockiego. Kwoty w milionach złotych, pierwsza liczba to wydatki zaplanowane przez sam podmiot, zaś druga – zmniejszona w ustawie: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – z 325,45 do 312,70; Instytut Pamięci Narodowej – z 692,69 do 599,63; Trybunał Konstytucyjny (TK) – z 76,45 do 67,37; Krajowa Rada Sądownictwa – z 34,39 do 26,75. Kwotowo i procentowo nie jest to wiele, poza przypadkiem IPN. Jeśli Karol Nawrocki zdecydowałby się na posłanie ustawy budżetowej pierwszy raz w dziejach III RP bez podpisu, czyli prewencyjnie, do upadłego TK – to państwo dłużej będzie funkcjonowało na podstawie rządowego projektu. Dla świętych krów byłaby to wiadomość znakomita, albowiem będą wydawały pieniądze zgodnie ze swoimi rozpasanymi planami. Natomiast ABW i AW – no cóż, wzmocnienie bezpieczeństwa państwa poczeka…

Możesz zainteresować się również: