Świętokrzyska zupa przyszłości

opublikowano: 03-12-2015, 22:00
aktualizacja: 03-08-2017, 20:50

Jeśli biznes i administracja będą mieszać w jedną stronę, cała Kielecczyzna się pożywi, a inwestorzy też chętnie przyjdą na obiad

„Przyjeżdżam do Kielc szybką koleją do centrum komunikacyjnego. Inteligentnie zarządzaną komunikacją publiczną przemieszczam się do Kieleckiego Parku Technologicznego w sprawie ustalenia lokalizacji pod moją inwestycję. Przy okazji odwiedzam największą imprezę targową w Europie. Do swojej firmy pozyskuję wysoko wykwalifikowaną kadrę różnego poziomu, znającą języki obce. Z rodziną mogę bez barier architektonicznych dostać się do przestrzeni publicznych i wrócić do mieszkania o wysokim certyfikacie energetycznym” — przytoczył fragment strategii rozwoju stolicy świętokrzyskiego Eugeniusz Twaróg, dziennikarz „Pulsu Biznesu”, prowadzący debatę „Czas na patriotyzm lokalny” w Kielcach.

Zobacz więcej

Maciej Jelonek

— Cytat dotyczy przyszłości, bo roku 2020 r. Za kilka lat będziecie rozliczać się ze strategii na lata 2007-20. Co już udało się zrobić, a czego jeszcze nie? — zwrócił się moderator do Wojciecha Labawskiego, prezydenta Kielc. — Wizja przytoczona w strategii jest nieuchronna. Zadania, które do nas należą, idą dobrze. Przykładem jest park technologiczny, który — jak wynika z wielu opracowań — jest liderem w Polsce. Natomiast powstanie szybkiej kolei — myślę o połączeniach z Warszawą czy Krakowem — nie zależy od nas. Potrzebne są inwestycje krajowe — odpowiedział Wojciech Lubawski.

Samotna wysepka

Paneliści zastanawiali się nad źródłem problemów woj. świętokrzyskiego — choćby ze ściąganiem inwestorów czy demografią. — Kielce leżą między czterema dużymi aglomeracjami. To szansa, ale też zagrożenie, które polega na „wysysaniu” kapitału społecznego na zewnątrz. Warto zaznaczyć, że infrastruktura komunikacyjna jest warunkiem koniecznym rozwoju regionu, ale niejedynym. Potrzebny jest też kapitał społeczny. Niestety, Polacy sobie nie ufają i mamy z tym problem także w województwie świętokrzyskim. Jednym z parametrów pomiaru kapitału społecznego jest frekwencja w wyborach. Nie żebym narzekał, ale jeśli 40 proc. mieszkańców naszego województwa głosuje na kandydatów z zewnątrz, to o czymś to świadczy.

Ktoś kiedyś, precyzując wyzwania strategii dla kraju, powiedział o czterech czynnikach rozwojowych. Myślę, że dotyczą one także naszego regionu — mówił Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego. Jego zdaniem, świętokrzyskie potrzebuje aktywnego społeczeństwa, innowacyjnej gospodarki, dobrego prawa i skutecznej, sprawnej administracji. — W tej wizji zabrakło punktu dotyczącego przyjaznego urzędnika. Mówię to krytycznie jako reprezentant administracji.

Mamy jeszcze wiele do zrobienia. Urzędy powinny wchodzić w funkcje konsjerż — brać za rękę potencjalnego inwestora, pomagać mu. To prawda, centra obsługi inwestora, które u nas powstały, mają coraz większe sukcesy, jednak muszą działać jeszcze sprawniej — tłumaczył Adam Jarubas.

Motory rozwoju

— Zazdroszczę innym regionom, jak np. podkarpackiemu, wypracowanej struktury specjalizacji. Musielibyśmy się dobrze zastanowić, na które obszary w Świętokrzyskiem moglibyśmy przeznaczyć fundusze Banku Gospodarstw Krajowego (BGK). Wśród dziedzin, które nas interesują, są odlewnictwo i przemysł maszynowy. Marzę, byśmy kiedyś mogli powiedzieć, że Kielecczyzna jest doliną odlewniczą, jak Podkarpacie — lotniczą. Drugi obszar to medycyna sanatoryjna — powiedział Andrzej Marek Łach, dyrektor oddziału BGK w Kielcach.

Adam Jarubas zapewnił, że świętokrzyskie ma określone cztery specjalizacje, wokół których będzie budować innowacyjność i konkurencyjność swojej gospodarki. Pierwszy to budownictwo — zasobooszczędne, wykorzystujące odnawialne źródła energii. Drugim jest branża metalowo-odlewnicza. Obszar trzeci to uzdrowiska, a czwarty — rolnictwo, związane z produkcją żywności.

— Ostatni sektor jest trochę jak kula u nogi, jednak przy dobrym doinwestowaniu ma potencjał rozwojowy. Spójrzmy na eksport żywności. Mamy drugie co do wielkości zagłębie jabłkowe na Sandomierszczyźnie. Duży potencjał tkwi także w sektorze uzdrowiskowym, np. w Busku-Zdroju i okolicach powstają nowe hotele i pensjonaty. Nie tryskamy przesadnym optymizmem, ale mamy pewne pomysły w głowie, budujemy kulturę współpracy, nie mamy oporów, by siadać przy stole i rozmawiać. W dłuższej perspektywie świętokrzyskie będzie odnosić sukcesy — zapewnił Adam Jarubas. O tym, że w regionie jest jeszcze trochę do zrobienia, mówił także Cezary Tkaczyk, prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej Starachowice.

— Trzeba stworzyć warunki kształcenia młodych, by zahamować ich odpływ, przyciągnąć inwestorów i zatrzymać tych, którzy będą rozważali przeniesienie. Przedsiębiorca to takie zwierzę gospodarcze, które jak się gdzieś ulokuje, to już następnego dnia zaczyna myśleć, gdzie byłoby mu lepiej. Musimy się liczyć z tym, że nic nie jest na zawsze. Czekamy na decyzję w sprawie stworzenia podstrefy w samym centrum Kielc. Powinna zapaść za 2-3 miesiące — powiedział Cezary Tkaczyk.

Zdaniem Dariusza Dąbka, zastępcy prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), w regionie trzeba rozwijać infrastrukturę badawczo- -rozwojową.

— Na wybór przez inwestorów miejsca na biznes wpływa wiele czynników. Poza infrastrukturą, kapitałem ludzkim są to też m.in. czynniki geopolityczne — powiedział Dariusz Dąbek.

Dwa światy

W drugiej części debaty paneliści postanowili spojrzeć na świętokrzyskie przez pryzmat relacji. — Niech tego typu spotkania nie będą tylko okazją do wymiany uprzejmości, ale spowodują autentyczne współdziałanie. W regionie brakuje współpracy, wymiany informacji. Warto pomyśleć o zbudowaniu kieleckiego joint venture, do którego przystąpią biznes i administracja. Naszym wspólnym celem będzie zbudowanie silnej marki „Świętokrzyskie”. Nie działamy przeciwko sobie, tylko ze sobą, dla wspólnego sukcesu — zaapelował Tomasz Tworek, prezes firmy Dorbud i Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

O potrzebie kooperacji mówił także Andrzej Marek Łach. — Cieszę się, że wyszliśmy z tej „ciepłej zupy”. Często boimy się stworzyć relację: biznes — administracja. Ale ważna jest też współpraca w samym środowisku. Chciałbym, żeby na naszych stołach pojawiały się soki z Pińczowa, a nie nałęczowianki. Problemem jest też polska zawiść. Jeśli nie będziemy mówili szczerze, to będziemy się rozchodzili. Musimy nad tym pracować — powiedział prezes kieleckiego oddziału BGK. Cezary Tkaczyk nie dosypał pieprzu do nabierającej ostrości zupy.

— Jestem niepoprawnym optymistą. Może inni jadą, a my jeszcze idziemy, ale jest lepiej. Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem pracę w Starachowickiej SSE, bardzo trudno było dotrzeć do samorządowców i zachęcić ich do rozmowy z przedsiębiorcami. Dziś jesteśmy zapraszani na takie spotkania. Padały stwierdzenia, że nie ma porozumienia między władzą a biznesem, tymczasem w gąszczu nowych przepisów znaleźć wspólny język jest bardzo trudno. Trzeba jednak wzorować się na tych, którym się udało. Poza tym, często lokalne władze oskarża się o rzeczy, które leżą w kompetencjach władz centralnych — mówił Cezary Tkaczyk.

Zdaniem Dariusza Michalaka, dyrektora wydziału targi w Targach Kielce, nie należy zastanawiać się, co region może dać nam, ale co my możemy zrobić dla niego. — Kiedyś Niemcy wyliczyli, że 1 EUR włożone w targi daje 7 EUR otoczeniu. Możemy więc służyć regionowi. Pokażmy, że możemy razem robić fajne rzeczy, nie wyjeżdżając stąd.

Aż tak źle chyba nie jest z naszym regionem, bo ostatnio prowadzimy nabór na stanowiska w firmie i mamy zgłoszenia nawet ze Szczecina. Wracają kielczanie z Warszawy — to też ciekawa historia. Mieszajmy tę zupę wszyscy razem i róbmy to w tym samym kierunku — powiedział Dariusz Michalak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Patronat honorowy

Partnerzy

Partnerzy debaty tematycznej Finansowanie 4.0

Partnerzy debaty tematycznej Przemysł 4.0

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Patriotyzm gospodarczy / Świętokrzyska zupa przyszłości