Świnie wykręciły wzrost kurczakom i sobie

Eksport wieprzowiny i drobiu przyspieszył dzięki problemom Chińczyków. Według eksporterów nie jest to jednorazowa okazja.

Chwilo trwaj — mogą mówić producenci wieprzowiny i drobiu, przynajmniej z Polski i całej UE. Pierwsze mięso cały czas drożeje, a Chińczycy skupują jego większe ilości, m.in. z naszego kontynentu, z powodu problemów u siebie z wirusem ASF, czyli afrykańskiego pomoru świń. Z tego powodu przerzucają się na drób i odpowiadają za wzmożony popyt i na to mięso w Europie.

Droga i mniej dostępna wieprzowina zachęciła konsumentów do częstszego sięgania
po mięso drobiowe. Nasi producenci kurczaków — najwięksi w UE — chwalą sobie
sytuację i mówią: chwilo trwaj.
Zobacz więcej

ZAMIENNIK:

Droga i mniej dostępna wieprzowina zachęciła konsumentów do częstszego sięgania po mięso drobiowe. Nasi producenci kurczaków — najwięksi w UE — chwalą sobie sytuację i mówią: chwilo trwaj. FOT. FOTOLIA

Rekord...

Przyspieszenie w I kw. 2019 r. do 9,6 proc. (wobec 4,4 proc. w całym 2018 r.) — to dynamika eksportu naszej wieprzowiny podawana przez resort rolnictwa, na którą powołuje się dział analiz PKO BP. My wprawdzie nie możemy sprzedawać do Chin z powodu panującego również u nas ASF, możemy jednak eksportować do innych krajów unijnych, które z kolei swoje mięso sprzedają właśnie Chińczykom. Efektem są rosnące ceny wieprzowiny również na polskim rynku i mniejszy jej import.

— Cała Europa jako jeden wspólny rynek korzysta na problemach Chin. My odczuwamy większe zainteresowanie ze strony polskich zakładów. Jednocześnie spada import, bo zagranicznym producentom najwyraźniej bardziej opłaca się sprzedać towar na rynki trzecie — komentuje Maciej Duda, założyciel Pig Farmera.

Import wieprzowiny do Polski spadł w I kw. o 8,1 proc. — podaje dział analiz PKO BP, a dzięki temu ujemne saldo w handlu tym mięsem zmniejszyło się do najniższego poziomu (liczonego kwartalnie) od III kw. 2013 r., zaś rok do roku było niższe o 42 proc. Jednocześnie z UE wyjechało go o 9,2 proc. więcej, a prawie za cały wzrost odpowiadali Chińczycy. Sprzedaż w tamtym kierunku mocno zwiększyli Hiszpanie i Holendrzy. Polacy w wieprzowinie nie mogli się popisać, popisali się natomiast w drobiu.

...i rekord

— W I kw. polski eksport drobiu sięgnął rekordowego poziomu (w ujęciu kwartalnym) i wyniósł 6,1 tys. ton, choć obecnie tylko kilka podmiotów ma możliwość sprzedaży do Chin, co świadczy o wciąż niewykorzystanym potencjale sprzedaży na ten rynek. Mimo to wysoka sprzedaż do Państwa Środka podniosła wzrost polskiego eksportu mięsa i podrobów drobiowych ogółem w I kw. o 2 pkt proc., do 13 proc. rok do roku — mówi Mariusz Dziwulski, ekspert departamentu analiz ekonomicznych w PKO BP.

Wieprzowina została usunięta z menu chińskich jednostek publicznych, np. stołówek szkolnych itp., co dodatkowo nakręciło popyt na zamiennik, czyli drób.

— Dziś możemy mówić o efekcie motyla: eksportując coraz więcej, liczymy, że umocnimy pozycję na stałe na tym rynku — dodaje Jarosław Kowalewski, wiceprezes SuperDrobu.

Mariusz Dziwulski zwraca uwagę, że wprawdzie w Chinach już głośno mówi się o wsparciu odbudowy pogłowia trzody chlewnej i kredytowania gospodarstw, ale tego nie robi się z dnia na dzień, więc nasi producenci eksporterzy mają jeszcze sporo do ugrania.

— Skutki ASF będą odczuwalne prawdopodobnie jeszcze przez kilka lat. Jest to więc czas szans dla polskiego drobiu . Oby jak najlepiej go wykorzystał — twierdzi Jarosław Kowalewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu