Świńska górka z poślizgiem

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-04-07 00:00

Przetwórcy mięsa korygują plany. Ceny żywca mogą spaść dopiero w grudniu.

Świńska górka — to temat, który wśród przetwórców mięsa rozbudza wyobraźnię i nadzieje. Oczekiwany wzrost produkcji wieprzowiny i związany z nim spadek cen jest dobrą informacją dla konsumentów i przetwórców. Powodów do zadowolenia nie będą mieli jedynie producenci. Ci jednak mogą na razie spać spokojnie. Zdaniem analityków, nie widać przesłanek do zmian cen. Takie tendencje mają się pojawić dopiero w grudniu, kiedy za kilogram żywca będzie można płacić poniżej 4 zł.

Część firm spodziewa się jednak zmian już jesienią. Zdaniem Jerzego Majchrzaka z Sokołowa, sytuacja zmieni się raczej po żniwach.

— Duża podaż i spadek cen wieprzowiny będzie dotyczył całej Unii. Mimo to prognozujemy 10-proc. wzrost produkcji. Wiele będzie jednak zależało od tempa i skali zmian ceny surowca oraz obniżenia wartości złotego — mówi Jerzy Majchrzak.

Jan Dominiak, dyrektor zarządzający ds. skupu żywca grupy Animex, podkreśla, że wszelkie zwyżki i zniżki podaży żywca na rynku oznaczają jego destabilizację.

— Nie jest to dla nas sytuacja korzystna — mówi Jan Dominiak.

Maciej Duda, dyrektor giełdowej spółki Duda, ujawnia, że sytuacja na rynku zmusiła firmę do skorygowania prognoz.

— Początkowo oczekiwaliśmy obniżki cen surowca już w połowie tego roku. Teraz wiemy, że nie ma co na to liczyć. Planowany w tym roku wzrost produkcji o 20 proc. jest oparty na zakładanej przez nas średniej cenie żywca 4 zł za kg i jest wynikiem długofalowego rozwoju firmy. Wbrew obiegowym opiniom, krajowy rynek nie notuje tendencji do znaczącego wzrostu produkcji. Niewykluczone, że jest to związane z eksportem na rynki Unii — mówi Maciej Duda.

Jego zdaniem, nałożenie się cykli zwiększonej podaży w całej Unii może być dla Polski korzystne, gdyż wtedy Bruksela będzie zmuszona do uruchomienia mechanizmów interwencji, np. dopłat do eksportu.

Witold Choiński z Polskiego Związku Producentów Eksporterów i Importerów Mięsa (PZPEiIM), podkreśla, że taka sytuacja jest mało prawdopodobna, gdyż kraje Unii zapowiedziały w tym roku ograniczenie produkcji żywca o blisko 1,5 proc.

— To, czy będziemy mieć problem ze świńską górką, będzie zależało głównie od kursu euro — wyjaśnia Witold Choiński.