Swissair walczy o przetrwanie
Akcje Swissaira wzrosły wczoraj o 25 proc. po ogłoszeniu przez przewoźnika nowego programu restrukturyzacyjnego. Inne linie lotnicze również wróciły do łask inwestorów po tym, jak rządy obiecały udzielić im wsparcia.
Swissair, piąte pod względem wielkości linie lotnicze w Europie, ogłosiły wczoraj nowy program naprawczy. Właściciel grupy lotniczej SAirGroup chce ograniczyć koszty o 2-3 mld CHF (5-7,5 mld zł). Liczy na wsparcie sektora prywatnego i szwajcarskiego rządu, u którego ubiega się o gwarancje ubezpieczeń podobne do tych, jakie uzyskali przewoźnicy z Unii Europejskiej.
Mario Conti, prezes koncernu, planuje połączenie Swissair i regionalnych linii Crossair. To pozwoliłoby na ograniczenie o jedną czwartą floty samolotów długodystansowych. Kondycja regionalnych linii jest trochę lepsza niż Swissairu — piloci i załoga mają niższe zarobki, zyski przynosi także katering.
Grupa zamierza zwolnić 3 tys. osób z firmy kateringowej, której zyski i obroty zależą w dużej mierze od tras transatlantyckich.
Jest to już drugi program restrukturyzacyjny ogłoszony w tym roku. W sierpniu firma poinformowała o planach zwolnienia 1250 pracowników (na 72 tys.) i ograniczeniu liczby lotów o 8 proc.
Ubiegły rok SAirGroup zamknął stratą 2,9 mld CHF (18 mld zł). Długi firmy wynoszą 15 mld CHF (37,5 mld zł), przy aktywach 550 mln CHF (1,37 mld zł). Firma zwracała się już o pomoc do rządu, który ma 3 proc. jej akcji. Ten jednak odmówił wsparcia finansowego, ale nie wykluczył, że dokupi akcji w porozumieniu z innymi akcjonariuszami. Tak powstaje „koalicja” rządu i przedsiębiorców, którą popiera Moritz Leuenberger, prezydent kraju.