Grupa medialna zarobiła swoje. Planuje podtrzymać tempo przychodów, choć uważa, że rynek reklamy hamuje.
W ostatnich miesiącach spółka z Wiertniczej ma niezłą passę. Stacja TVN wolniej od konkurencji traci udziały rynkowe na rzecz kanałów tematycznych, a ponadto cała grupa poprawia wyniki.
— Nie należy jednak popadać w huraoptymizm. Spółka wysyła sygnały o tym, że w kluczowym czwartym kwartale może nie poprawić zeszłorocznych zysków, bo rynek reklamy ma się spowolnić — mówi Waldemar Stachowiak z Ipopema Securities.
Zysk netto Grupy TVN w trzecim kwartale wyniósł 61,02 mln zł w porównaniu 58,2 mln zł w takim samym okresie rok wcześniej. Przychody wzrosły o 24,7 proc., do 533,8 mln zł.
— Jestem przekonany, że grupa osiągnie w tym roku wyniki zbliżone do naszych dotychczasowych osiągnięć, mimo spodziewanego schłodzenia rynku reklamy w IV kwartale. Naszą pozycję osiągniętą w pierwszym roku ożywienia gospodarczego wykorzystamy do czerpania korzyści z dalszego wzrostu rynku po 2010 r. — zaznacza Markus Tellenbach, prezes TVN.
John Discroll, członek zarządu, dodaje, że oczekiwania co do dochodów w czwartym kwartale są jasne: utrzymanie 15-procentowego wzrostu w stosunku do 2009 r. O tempie wzrostu zysków nie wspomniał.
Platforma cyfrowa "n", jeden z flagowych okrętów TVN, wciąż jest na ścieżce do rentowności. A że jest ona kręta, dowodzi obniżenie prognozy liczby klientów platformy na koniec 2010 r. z 870 tys. do ponad 800 tys. Na osłodę pozostała informacja o dodatnim EBITDA i przychodach na użytkownika "n" (tzw. ARPU), które przekroczyły 60 zł. Tym samym platforma cyfrowa zrealizowała tegoroczny cel tego wskaźnika.
— W IV kwartale, tradycyjnym czasie wojny o klienta, EBITDA będzie zapewne znów pod kreską. Na pozytywny cash flow "n" przyjdzie nam jeszcze poczekać przynajmniej kilka kwartałów — ocenia Waldemar Stachowiak.