Gigantyczne rezerwy i odpisy w II kwartale. Kurs najniższy od 13 lat. Analitycy i inwestorzy mają dość zapowiedzi, że będzie lepiej.
To była wiadomość jak grom z jasnego nieba — Sygnity znów brnie w wielkie straty. Kurs szoruje po dnie.
Spółka podała, że wyniki z II kwartału będą "istotnie róźniły się od wskazywanych w prognozach biur maklerskich". Istotnie oznacza straty 80-90 mln zł, przy słabiutkich przychodach 140-150 mln zł. To efekt restrykcyjnego oszacowania budżetów długoterminowych kontraktów. Raport z I półrocza poznamy 31.08.
To recydywa
Spółka zapowiada dodatnie przepływy pieniężne i około 20 mln zł zysku operacyjnego w II półroczu. Pracuje nad nową strategią. Czy można jej jeszcze wierzyć?
Sygnity było już prawie na dnie w 2007 r. Wtedy Piotr Kardach i ludzie związani z Emaksem (Sygnity powstała w wyniku połączenia Computerlandu i Emaksu) przejęli władzę. To miał być przełom. Prawie się udało. Pod koniec 2007 r. straty były jeszcze ogromne (ponad 100 mln zł po III kwartale), ale spółka ostro redukowała zadłużenie. W II kwartale 2008 r. pojawiły się zyski (+8,5 mln zł netto). Tylko kurs spadał. Od wpadki z 2007 r. rynek podchodził do spółki nieufnie. Bessa też zrobiła swoje.
Duży problem
Analitycy twierdzą, że Sygnity będzie bardzo trudno wyjść na prostą już w tym roku.
— Szczególnie martwi sprzedaż. Jest ryzyko, że moja prognoza przychodów 770 mln zł w 2009 r., która obecnie jest najniższa na rynku, może nie zostać zrealizowana. Obawiam się, że może być problem nawet z przekroczeniem 700 mln zł. Taka sprzedaż nie jest w stanie pokryć kosztów stałych, które i tak zostały obniżone — twierdzi Piotr Janik z KBC Securities w wypowiedzi dla PAP.
— Komunikat ze spółki to fatalna wiadomość. Można tylko docenić, że spółka ostrzegła, czego się spodziewać po wynikach z II kwartału. Po tych informacjach weryfikacja prognoz i wyceny Sygnity będzie mocno utrudniona — mówi Robert Kurowski, analityk DM Amerbrokers.
Jego zdaniem, trzeba czekać na kolejne wieści ze spółki.
— Trzeba będzie zwrócić uwagę na efekty restrukturyzacji w kolejnych kwartałach, a także na wartość EBIT bez uwzględnienia wpływu rezerw i odpisów w II kwartale — podpowiada specjalista DM Amerbrokers.
Co dalej?
W piątkowym "PB" (przed zamknięciem wydania nie znaliśmy komunikatu spółki wymieniliśmy Sygnity wśród giełdowych nielotów, które mają szansę, by zacząć gonić rynek. Nie twierdzimy, że to już przełom, ale warto obserwować spółkę. Kurs spółki w piątek był najniższy od 13 lat (13,9 zł, ponad 20 proc. w dół), ale pod koniec sesji za akcje płacono ponad 15 zł. Wielu inwestorów wykorzystało przecenę do zakupów. Przy tak rozchwianym rynku trundo powiedzieć, czy dno już było. Jedno jest pewne — odbudowa zaufania trwa bardzo długo.
— Biorąc pod uwagę opisane w komunikacie spółki czynniki, wycena Sygnity pozostanie niższa od obecnej na dłużej — twierdzi Robert Kurowski.
Opinie internautów pb.pl po informacji o najnowszym komunikacie Sygnity
Miało być tak dobrze, a tu następne trupy. Na szczęście wyszły po zapewnieniu sobie przez spółkę względnie stabilnego finansowania na najbliższy rok. Wrażenie robią kwoty. 80-90 mln zł! Rezerwy na długoterminowe kontrakty? To wygląda na to, że w ciągu ostatnich 3 lat spółka nie podpisała żadnego kontraktu, na którym mogłaby zarobić.
Im szybciej spółka zostanie przejęta przez kogoś z konkurencji, tym lepiej dla niej i akcjonariuszy. Restrukturyzacja przynosi pozytywne skutki w obszarze finansów. Operacyjnie jest niestety coraz gorzej. Odeszło mnóstwo dobrych specjalistów a wraz z nimi klienci.
Eerozja deficytowych spółek bazujących na kapitale ludzkim jest błyskawiczna. Najlepsi ludzie sami odchodzą, część trzeba zwolnić (główne koszty firmy to koszty osobowe) i firma błyskawicznie traci kompetencje, a w ślad za tym certyfikacje i statusy partnerskie. Długość agonii zależy od liczby aktualnych projektów.
To idzie w kierunku przejęcia! Wszyscy zapominają, że spółka jest bez zadłużenia praktycznie? Przecież 300 mln nie robiło na nikim takiego wrażenia, jak obecne odpisy. Wahadło pójdzie w druga stronę, gdy tę przecenę wykorzysta jakiś fundusz.