Sygnity najgorsze ma już za sobą

KL
13-05-2011, 13:22

Integrator wierzy, że w 2012 r. ruszy sprzedaż sotfware'u i usług. W roli zamawiających wystąpią banki. Prezes spółki Norbert Biedrzycki zapowiada nowy plan rozwoju, który będzie mniej zachowawczy.

Ten rok Sygnity miało poświęcić na to, by w rubryce wynik operacyjny wpisać wreszcie zysk. Dopiero na przyszły rok zaplanowano wzrost przychodów. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. W pierwszym kwartale 2011 r. spółce udało się wypracować 1,37 mln zł zysku operacyjnego. Rok temu Sygnity miała stratę na poziomie 17 mln zł. Przychody spółki w pierwszym kwartale wyniosły 112 mln zł w porównaniu ze 104 mln zł przed rokiem.

- Te wyniki mogą świadczyć, że najgorsze spółka ma już za sobą. Najważniejsze, że przychody przestały już spadać. Można mieć nadzieję, że Sygnity w końcu odbije się i zacznie rosnąć wraz z rynkiem IT - uważa Konrad Księżopolski, analityk Wood and Company.

Strategiczne partnerstwo

Norbert Biedrzycki, prezes Sygnity, zapowiada, że obecna, zachowawcza, strategia spółki, wkrótce może się zmienić.

- Za trzy-cztery miesiące ogłosimy nową wersję planu rozwoju firmy. Nadal zakładamy, że idziemy w kierunku software'u, ale pojawią się tam kwestie związane z bardziej agresywnym rozwojem - mówi prezes.
Poinformował, że spółka prowadzi m.in. zaawansowane rozmowy o regionalnym partnerstwie z globalną firmą - liderem sektora integracji infrastruktury. Zamierza też mocniej wejść na rynek detaliczny. Pierwsze kontrakty w tym segmencie zapowiada już w ciągu kilku tygodni. Jesienią do testów trafi oprogramowanie dla małych i średnich firm.

Sygnity podało własne szacunki dotyczące rozwoju rynki IT. Według nich, w tym roku cały polski rynek wzrośnie o 7,86 proc., do 27 mld zł. Jednak w tym roku wzrost ten będzie nakręcany przede wszystkim przez sprzedaż sprzętu. W przyszłym roku wzrost miałby wynieść 8,14 proc., do 29,5 mld zł. Ruszą wreszcie software i usługi.

- Rynek IT już się odbija po zapaści w 2009 r. Będziemy czerpali profity ze wzrostu w 2012 r., bo nie nastawiamy się na sprzedaż sprzętu - mówi Norbert Biedrzycki.

Nadzieja w bankach

Dodał, że dostaje z rynku sygnały od banków, które planują wymianę całych systemów informatycznych.

- Nie ukrywam, że jestem zaskoczony, bo spodziewałem się, że banki będą inwestować raczej w bankowości mobilną czy elektroniczną, a nie w wymianę całych systemów. Dla nas to oczywiście bardzo pozytywna informacja - komentuje prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sygnity najgorsze ma już za sobą