Ten rok Sygnity miało poświęcić na to, by w rubryce wynik operacyjny wpisać wreszcie zysk. Dopiero na przyszły rok zaplanowano wzrost przychodów. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. W pierwszym kwartale 2011 r. spółce udało się wypracować 1,37 mln zł zysku operacyjnego. Rok temu Sygnity miała stratę na poziomie 17 mln zł. Przychody spółki w pierwszym kwartale wyniosły 112 mln zł w porównaniu ze 104 mln zł przed rokiem.
- Te wyniki mogą świadczyć, że najgorsze spółka ma już za sobą. Najważniejsze, że przychody przestały już spadać. Można mieć nadzieję, że Sygnity w końcu odbije się i zacznie rosnąć wraz z rynkiem IT - uważa Konrad Księżopolski, analityk Wood and Company.
Strategiczne partnerstwo
Norbert Biedrzycki, prezes Sygnity, zapowiada, że obecna, zachowawcza, strategia spółki, wkrótce może się zmienić.
- Za trzy-cztery miesiące ogłosimy nową wersję planu rozwoju firmy. Nadal
zakładamy, że idziemy w kierunku software'u, ale pojawią się tam kwestie
związane z bardziej agresywnym rozwojem - mówi prezes.
Poinformował, że
spółka prowadzi m.in. zaawansowane rozmowy o regionalnym partnerstwie z globalną
firmą - liderem sektora integracji infrastruktury. Zamierza też mocniej wejść na
rynek detaliczny. Pierwsze kontrakty w tym segmencie zapowiada już w ciągu kilku
tygodni. Jesienią do testów trafi oprogramowanie dla małych i średnich firm.
Sygnity podało własne szacunki dotyczące rozwoju rynki IT. Według nich, w tym roku cały polski rynek wzrośnie o 7,86 proc., do 27 mld zł. Jednak w tym roku wzrost ten będzie nakręcany przede wszystkim przez sprzedaż sprzętu. W przyszłym roku wzrost miałby wynieść 8,14 proc., do 29,5 mld zł. Ruszą wreszcie software i usługi.
- Rynek IT już się odbija po zapaści w 2009 r. Będziemy czerpali profity ze wzrostu w 2012 r., bo nie nastawiamy się na sprzedaż sprzętu - mówi Norbert Biedrzycki.
Nadzieja w bankach
Dodał, że dostaje z rynku sygnały od banków, które planują wymianę całych systemów informatycznych.
- Nie ukrywam, że jestem zaskoczony, bo spodziewałem się, że banki będą
inwestować raczej w bankowości mobilną czy elektroniczną, a nie w wymianę całych
systemów. Dla nas to oczywiście bardzo pozytywna informacja - komentuje
prezes.