Sygnity udało się pokonać ostatnią przeszkodę w zdobyciu bardzo ważnego kontraktu na budowę nowego systemu informacyjnego służb podatkowych, tzw. ePodatki. Resort finansów wybrał warszawską firmę na wykonawcę, ale przed podpisaniem umowy poprosił o skontrolowanie postępowania przez Urząd Zamówień Publicznych (UZP). Kontrola zakończyła się w piątek.
— Nie stwierdziliśmy żadnych uchybień w postępowaniu — informuje Anita Wichniak-Olczak, rzecznik UZP. Taki wynik kontroli oznacza, że Ministerstwo Finansów blisko rok po rozpoczęciu przetargu będzie mogło w końcu podpisać umowę z wykonawcą. Z naszych informacji wynika, że ma to nastąpić w tym tygodniu. Dzięki kontraktowi wartemu 230 mln zł Sygnity może nabrać wiatru w żagle.
Nie dość, że jest to największe zamówienie w historii spółki, to jeszcze będzie realizowane przez kilka lat, gwarantując stały dopływy przychodów. Nie podoba się to dwóm konkurentom Sygnity, którzy do końca walczyli o kontrakt. Zarówno Asseco, jak i Comarch zamierzają dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
— Zaskarżyliśmy decyzję Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w sprawie przetargu na ePodatki do sądu. Według nas, polisa, którą posługuje się Sygnity, nie jest ważna — mówi Katarzyna Drewnowska z Asseco Poland.
Konkurenci spierają się o ubezpieczenie. Za pierwszym podejściem KIO nakazało Sygnity i Asseco uzupełnienie polis. Rzeszowska spółka tego nie zrobiła i odpadła z przetargu. Natomiast Sygnity, jak twierdzi konkurencja, przedstawiło nową polisę z naruszeniem prawa (chodzi o termin opłacenia składki).
Comarch chciał tą sprawą zainteresować KIO podczas drugiego posiedzenia, ale izba nie podjęła się wyjaśnienia wątku polisy. Krakowska firma zdecydowała się więc o całej sprawie w grudniu zawiadomić prokuraturę.
Zaskarżenie decyzji KIO do sądu nie może przeszkodzić MF w podpisaniu umowy z Sygnity. Jednak jeśli sąd przyzna rację Comarchowi i Asseco, będą mogły dochodzić odszkodowania.