Sygnity: winda jedzie w dół

  • Michał Błasiński
opublikowano: 08-08-2012, 00:00

Cena akcji informatycznej spółki jest już o 40 proc. niższa niż ta, którą w wezwaniu oferowało Asseco

Akcjonariusze Sygnity nie mają powodów do zadowolenia. W ciągu miesiąca notowania informatycznej spółki spadły o blisko 40 proc., do poziomu najniższego od dwóch lat. Pluć w brodę mogą sobie więc zarówno ci, którzy chcieli odpowiedzieć na wezwanie ogłoszone przez Asseco, a finalizacji transakcji się nie doczekali, jak i ci, którzy powiedzieli ofercie konkurenta stanowcze „nie”.

Analitycy nie pozostawiają złudzeń i zgodnie twierdzą, że perspektywy spółki nie są najlepsze. Podkreślają, że notowania mogą zdołować wyniki za drugi kwartał, których publikację zaplanowano na 16 sierpnia. W opinii specjalistów raport będzie słaby. Jeśli ich przewidywania się potwierdzą, to pod znakiem zapytania stanie wykonanie przez spółkę całorocznej prognozy wyników. Spółka zakłada osiągnięcie 580-620 mln zł przychodów i marży operacyjnej na poziomie 5-7 proc.

— Oczekuję odwołania oficjalnej prognozy wyników spółki. Moim zdaniem od początku była ona nierealistyczna — mówi Piotr Janik, analityk KBC Securities.

Cisza w eterze

Kolejnym czynnikiem, który w ocenie analityków negatywnie oddziałuje na zachowanie kursu Sygnity, są niedawne zmiany we władzach firmy. 10 lipca rezygnację ze stanowiska prezesa zarządu złożył Norbert Biedrzycki. Jak się później okazało, to nie był koniec roszad.

Tydzień temu ze spółki odeszła Ilona Weiss, pełniąca obowiązki wiceprezesa ds. finansowych. Do pełnienia obowiązków prezesa został oddelegowany Janusz R. Guy, który docelowo będzie prezesem.

— Moim zdaniem, nie ma on większej znajomości branży IT — mówi Piotr Janik.

Analitycy podkreślają, że niewiadomą pozostaje to, jaką Janusz R. Guy, kiedyś prezes m.in. Biotonu, ma wizję rozwoju firmyw długim okresie. Wynika to z tego, że Sygnity nie komunikuje się z rynkiem ani co do strategii, ani co do bieżącej sytuacji kadrowej czy finansowej.

— Spółka została pozbawiona głównych zarządzających, a o nowym prezesie i jego wizji Sygnity wiemy bardzo mało — mówią analitycy.

— Nie liczę na przełom w notowaniach spółki, dopóki nie pojawi się klarowne przesłanie ze strony nowego prezesa — mówi Piotr Janik.

W podobnym tonie wypowiada się Konrad Księżopolski. — Zakładam, że nowy prezes sformułuje w końcu wizję rozwoju. Realny termin to jesień — uważa Konrad Księżopolski. Niestety, jak dodaje, do tego czasu najbardziej realny scenariusz to testowanie przez kurs historycznych minimów.

Fiasko przejęcia

Z takiego rozwoju wypadków najmniej zadowoleni są ci inwestorzy, którzy byli chętni oddać akcje spółki w wezwaniu, ogłoszony w lutym przez Asseco Poland. Największa polska spółka IT chciała kupić 100 proc. walorów i proponowała 21 zł za sztukę.

Na początku lipca firma, kierowana przez Adama Górala, odstąpiła od sfinalizowania przejęcia, co oficjalnie tłumaczono tym, że w wymaganym terminie nie udało się uzyskać zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nie jest jednak tajemnicą, że cena oferowana przez Asseco nie usatysfakcjonowała inwestorów instytucjonalnych, m.in. funduszy Legg Mason i ING OFE.

— To, że Sygnity zostanie przejęte przez Asseco, napompowało bańkę spekulacyjną w notowaniach pierwszej z firm. Fiasko przejęcia podziałało jak zimny prysznic na tych, którzy liczyli, że Asseco będzie podbijać stawkę — mówi Piotr Janik.

Podobnego zdania jest Konrad Księżopolski z Espirito Santo Investment Bank. Zdaniem eksperta, w trakcie wezwania rynkowa cena akcji była sztucznie powiązana z ceną 21 zł. Tymczasem nie uzasadniały jej na przykład słabe wyniki finansowe spółki za I kwartał (dla spółki — piąty kwartał roku obrotowego).

Przychody wzrosły o niespełna 4 proc., do 108 mln zł, firma zanotowała też stratę operacyjną (3,55 mln zł) i netto (6,3 mln zł). Według konsensusu prognoz analityków ankietowanych przez PAP, drugi kwartał też zakończył się pod kreską. Strata netto miała wynieść 5,1 mln zł, operacyjna 3,6 mln zł, a dynamika przychodów była ujemna i wyniosła 3,7 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu