Symbolizm podatkowy

Pawel Mazurkiewicz
opublikowano: 2006-11-14 00:00

Zgodnie z definicją ukutą przez PWN, symbolizm to „z gr. symbolon — znak umowny, prąd artystystyczny posługujący się symbolem jako podstawowym środkiem wyrazu, kształtujący się głównie w literaturze, malarstwie i muzyce, skodyfikowany w latach 80. XIX w. we Francji. (…) Na przełomie stuleci stawał się najważniejszym składnikiem nowatorskich poszukiwań estetyczno-warsztatowych, a potem stanowił ważny układ odniesień dla różnych kierunków awangardy (np. surrealizmu)”.

Definicję tę można uznać za nieaktualną w świetle niedawnych dokonań Sejmu (mowa o posiedzeniu, w trakcie którego głosowano zmiany w PIT). Propozycje PiS (ulga 10 zł miesięcznie w PIT — przegłosowana) czy SLD (pakiet radykalnych obniżek podatkowych dla osób niezamożnych — odrzucona) mają przecież wszystkie cechy symbolizmu, nie będąc jednak wyrazem prądu artystycznego — ani literackiego, ani plastycznego.

Każdemu wiadomo, że 10 zł miesięcznie nie poprawi bytu dziecka w rodzinie, w której w ogóle są jakieś dochody (a pamiętajmy, że ulga nie trafi przecież do osób najuboższych, np. bezrobotnych bez prawa do zasiłku albo o dochodach poniżej minimum podatkowego — bo ci podatku dochodowego i tak nie płacą). Te dziesięć złotych na głowę mogłoby mieć sens, gdyby przeznaczyć je np. na dożywianie dzieci w regionach, w których setki tysięcy młodych Polaków codziennie chodzą głodne do szkół. Nie o zwalczanie tych prawdziwych problemów chodziło jednak pomysłodawcom, ale o stworzenie symbolu troski o dzieci. A zgodnie z kanonami symbol sensu mieć nie tylko nie musi, ale wręcz mieć go nie powinien. Podobna jest estetyka propozycji lewicy — tak daleko idące propozycje zmian w podatkach, niezgłoszone w trakcie obrad komisji sejmowej, obliczone są wyłącznie na efekt symboliczny.

Po tej orgii nonsensów w Sejmie mam obawę, że także w przyszłości rządzący nie cofną się przed nowatorskimi poszukiwaniami estetyczno-warsztatowymi w zakresie podatków, z odniesieniami do różnych kierunków awangardy, zwłaszcza surrealizmu.