Syn Jacka Malczewskiego popularnością goni ojca

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 24-09-2012, 00:00

Rafał Malczewski wychodzi z cienia słynnego ojca. Kolekcjonerzy zaczęli doceniać jego prace. Ceny już rosną, ale mogą być wyższe

Obrazy Rafała Malczewskiego cieszą się coraz większą popularnością. W październiku będzie okazja do ich kupna w Salonie Marchand. Wcześniej na dwóch aukcjach: 25 września w Desie Unicum, a dzień później w Rempeksie. Mimo ostatnich bardzo udanych licytacji prac artysty domy aukcyjne nie podwyższają ich cen wywoławczych.

Zyskowny byk

W Desie Unicum pójdą pod młotek trzy akwarele. „Pejzaż miejski” przy estymacji 8-12 tys. zł licytowany będzie od 6 tys. zł, „Zapora wodna w Rożnowie” przy estymacji 12-20 tys. zł od 8 tys. zł, a „W górach — Czarnohora” od 9 tys. zł. W katalogu Rempeksu „Pejzaż zimowy z chatą” (37 x 54 cm) z około 1960 r. wyceniony został na 12 tys. zł.

To wciąż niedużo, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę przebicia, które padały na poprzednich aukcjach. W pierwszej połowie roku w Desie Unicum wylicytowanych zostało 9 prac Rafała Malczewskiego, w tym akwarela „W Tatrach”, która przebijana była od wywoławczych 12 tys. zł do 50 tys. zł. Walka była więc zacięta. Większość pojawiających się na rynku prac to prace na papierze. Oleje należą do nielicznych i osiągają wysokie ceny. Mogą również przynieść zysk.

W 2008 r. „Żółty byk” z 1950 r. został kupiony za wywoławcze 29 tys. zł, a rok później sprzedany za 56 tys. zł. Widoczne zainteresowanie pracami Rafała Malczewskiego rozpoczęło się wiosną ubiegłego roku. Wcześniej amatorów znajdowały tylko nieliczne, mimo że artysta miał na przełomie 2006 i 2007 r. wystawę monograficzną w krakowskim Muzeum Narodowym.

Metafizyczne klimaty

Specjaliści z Desy Unicum przyznają, że sztuka Rafała Malczewskiego przez długi czas pozostawała w cieniu i nie była doceniana. Zauważono jej potencjał dopiero wtedy, gdy przestała być postrzegana przez pryzmat twórczości ojca — Jacka Malczewskiego. Rafał Malczewski studiował w Wiedniu filozofię, architekturę i agronomię. Był więc malarzem samoukiem, jeśli nie liczyć pomocy ojca w szkoleniu warsztatu. Uniknął jednak słynnego stylu swojego nauczyciela.

— Wybór malarskiej techniki pozwolił mu na szybkie, wręcz szkicowe utrwalenie widoku, tworząc przy tym osobliwą mieszankę folkloru i nowoczesności — podkreśla Michał Olszewski, dyrektor działu sprzedaży Desy Unicum. Malczewski najchętniej malował pejzaże, zwłaszcza górskie. I nie ma to znaczenia, czy są to jego ukochane Tatry, czy Góry Skaliste lub Kanadyjskie. Wszystko zależało od tego, gdzie mieszkał. Urodził się wprawdzie w Krakowie, ale większość życia spędził w Zakopanem, gdzie pod wpływem Witkacego rodziły się metafizyczne klimaty, rozkwitało życie artystyczne i miłość do gór oraz ich mieszkańców.

Do grona jego przyjaciół należeli Choromański, Stryjeńscy, Iwaszkiewiczowie. Dopiero po wybuchu II wojny światowej przedarł się przez Hiszpanię i Portugalię do Brazylii. Brazylijskich pejzaży również nie brakuje na aukcjach. Malował je przez dwa lata. Potem spędził trochę czasu w Stanach Zjednoczonych, aby na stałe osiąść w Kanadzie. Nigdy nie wrócił na stałe do Polski. Nie dla niego był klimat PRL. Po wojnie oczerniano go, przedstawiano jako hulakę, pijaka i rozpustnika.

Dopiero w 1959 r. został zaproszony do Polski, ale socjalistyczny klimat go przeraził i szybko wrócił za ocean. Kolekcjonerzy cenią dziś zwłaszcza jego odrealnione zimowe widoki w odcieniach różu, fioletu i błękitu, a znawcy sztuki przypisują to powodzenie uproszczonej, syntetycznej stylistyce art déco, która cieszy się sporym powodzeniem i dobrze wpisuje we współczesne wnętrza.

Licytacje pełne emocji

W ciągu ostatnich 12 miesięcy na aukcjach licytowano 16 prac Rafała Malczewskiego. Tylko w przypadku jednej zaoferowano warunkowo cenę niższą od wywoławczej o 7 proc., a trzy sprzedano po cenie katalogowej. Pozostałe były wysoko przebijane. Najostrzejszą walkę stoczono o „Obraz dwustronny-Jesień/Wędrowcy w górach”.

Początkowa cena podskoczyła z 4,5 tys. zł do 22 tys. zł, a więc o 389 proc. Za akwarelę w „Tatrach” nowy nabywca musiał zapłacić 317 proc. więcej, niż wynikałoby to z katalogu. Niskie wyceny — po 5 tys. za „Zimowy pejzaż górski” i „Zimę w Tatrach”, również nie oznaczały, że będzie okazja do tańszych zakupów. Cena pierwszej z prac została podbita o 280 proc., a drugiej o 260 proc. Tylko w nielicznych przypadkach zdarza się, że do licytacji przystępuje tylko jeden chętny.

Trudno więc przewidzieć, jak będą wyglądały wrześniowe licytacje akwarel Rafała Malczewskiego w Desie Unicum i Rempeksie. Na pewno mniej emocji będzie w trakcie planowanej na październik wystawy jego prac połączonej ze sprzedażą w warszawskim Salonie Marchand.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy