Syndyk nie chce końca Pekabeksu

Mariusz Zielke
13-03-2007, 00:00

Wczoraj napisaliśmy, że inwestor chce uratować Pekabex, ale ma problem z syndykiem i formalnościami. Syndyk odpiera zarzuty.

Wczoraj napisaliśmy, że inwestor chce uratować Pekabex, ale ma problem z syndykiem i formalnościami. Syndyk odpiera zarzuty.

Ciąg dalszy sprawy upadłego Pekabeksu — poznańskiej firmy budowlanej, której majątek 26 marca ma zostać zlicytowany. Nowy inwestor spółki, fundusz Sovereign Capital specjalizujący się w restrukturyzacjach firm z problemami, zapowiedział, że chce spłacić 26,5 mln zł długu Pekabeksu i wprowadzić go z powrotem na GPW (spółka została z niej wycofana w 2005 r.)

Na dowód podniósł kapitał firmy o 20 mln zł, przekazał informacje o kontach, na których ma zdeponowane środki dla wierzycieli. W postępowaniu naprawczym przeszkadzają mu jednak formalności — głównie problem ze zmianą postępowania upadłościowego z likwidacyjnego na postępowanie z możliwością układu. Spółka nie może zostać wysłuchana przez sąd, bo sędzia komisarz jest od początku lutego na zwolnieniu lekarskim. Obawia się też, że licytację może wygrać tylko jeden z deweloperów, bo Pekabex dysponuje atrakcyjnymi gruntami blisko centrum Poznania. Jeśli tak się stanie, spółka może zniknąć z rynku. Arkadiusz Sawala, syndyk masy upadłościowej Pekabeksu, nie zgadza się z zarzutami inwestora.

„Nie jestem zwolennikiem likwidacji Pekabeksu, a jedynie jak najwyższego zaspokojenia jego wierzycieli. Rolą sądu jest podjęcie decyzji, czy wobec zmiany sytuacji faktycznej zasadne jest dokonanie zmiany opcji prowadzenia postępowania na układową. Zapewne gdy sąd uzna, że nowy inwestor daje gwarancje wykonania układu, to zmieni opcję prowadzenia postępowania” — twierdzi syndyk w przesłanym do nas w poniedziałek stanowisku.

Dodaje, że ma obowiązek działania zgodnie z przepisami i wykonywania poleceń sądu i sędziego komisarza.

„Skoro więc sędzia komisarz wydaje postanowienie o określeniu warunków na sprzedaż przedsiębiorstwa upadłego, syndyk jest zobligowany taki przetarg przeprowadzić” — twierdzi syndyk.

Syndyk nie zgadza się z opinią, że nabywcą firmy mogą zostać tylko deweloperzy niezainteresowani produkcją.

„Z docierających do syndyka sygnałów wynika, iż przede wszystkim inwestorzy branżowi (branża budowlana) przejawiają zainteresowanie zakupem przedsiębiorstwa upadłego i rozwijaniem swojej działalności w oparciu o jego składniki” — informuje syndyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Syndyk nie chce końca Pekabeksu