SYSTEM ARGENTYŃSKI DAJE ZAROBIĆ TYLKO KONSORCJOM I PRODUCENTOM

Adamowicz Artur, Niewrzędowski Artur
opublikowano: 1999-03-12 00:00

SKI DAJE ZAROBIĆ

M I PRODUCENTOM

SYSTEM ARGENTYŃ

TYLKO KONSORCJO

Konsorcja sprzedaży samochodów przypominają feudalizm, gdzie biedni finansują bogatych

MA BYĆ LEPIEJ: Dotychczas klient wybierał pomiędzy kredytami a systemem konsorcyjnym. Współpraca z Fiat Bank Polska połączyła zalety obu systemów — twierdzi Juan Jose Serralta Gastelu, członek zarządu Euro American Konsorcjum. fot. Grzegorz Kawecki

SKRZYWDZONA NIEWINNOŚĆ: Nie jest prawdą twierdzenie, że system konsorcyjny jest oparty na zasadzie polegającej na finansowaniu osób bogatych przez ludzi biednych, które podczas licytacji nie mogą zaproponować większej kwoty i dzięki temu szybciej otrzymać samochód — mówi Ricardo Fernandez Nunez, prezes AICE Polska. fot. Małgorzata Pstrągowska

Konsorcja oferujące zakup auta w systemie argentyńskim zarabiają na obracaniu pieniędzmi swoich klientów i upustach udzielanych im przez producentów samochodów. Jako najwięksi dealerzy mają znaczący wpływ na podział polskiego rynku motoryzacyjnego.

Samochód za kilkaset złotych — tak reklamują się konsorcja oferujące sprzedaż aut w systemie argentyńskim. W rzeczywistości żaden klient nie wie, ile taki samochód będzie kosztował i kiedy go otrzyma. Najgorsze jednak, że nie wiadomo nawet, czy będzie wówczas jeszcze produkowany.

Auto System, lider rynku sprzedaży ratalnej, zamierza w tym roku sprzedać ponad 20 tys. samochodów Daewoo, natomiast Autotak zapowiada, że znajdzie klientów tylko na 12 tys. Fiatów. Konsorcja, bazujące na naiwności ludzi mają szansę przyczynić się do ostatecznego podziału rynku motoryzacyjnego w Polsce. Zdaniem analityków, jeszcze w tym roku Daewoo może wyprzedzić Fiata i zająć pozycję lidera.

— Daewoo dla pozyskania rynku zapewne wykorzysta wszystkie formy sprzedaży — od kupna za gotówkę, aż do systemu konsorcjum, poprzez kredyt bankowy i leasing. Każda z form ma rację bytu, ponieważ ma swój rynek i klienta. Kredyt bankowy i system konsorcjum to formy sprzedaży uzupełniające się i z oczywistych względów będą współistnieć przez wiele lat — mówi Ricardo Fernandez Nunez, prezes AICE Polska.

Autotak zdystansowany przez Auto System postanowił połączyć zalety obu systemów i za kilka dni wspólnie z Fiat Bank Polska zaoferuje nowo wstępującym do konsorcjum możliwość przyśpieszenia terminu odbioru samochodu.

— Z Fiat Bank Polska przygotowaliśmy wspólną ofertę, dzięki której każdy klient będzie mógł dowolnie wybrać moment odbioru samochodu, zamieniając raty w Autotak na kredyt w Fiat Bank, nie płacąc żadnych prowizji i korzystając z niższego oprocentowania — mówi Juan Jose Serralta Gastelu, członek zarządu Euro American Konsorcjum.

Wszyscy dla jednego

Konsorcja kredytujące zakup samochodów kierują swoją ofertę do ludzi, których nie stać na zakup auta za gotówkę. Głównym magnesem jest nie oprocentowany kredyt, rozłożony zazwyczaj na 72 raty, powiększone jedynie o koszty administracyjne. W zamian klienci muszą liczyć się z tym, że będą czekać na samochód nawet sześć lat — jeśli go wcześniej nie wylosują albo nie wylicytują. Zainteresowani konkretnym samochodem tworzą grupy konsorcyjne. Regułą jest, że liczba osób jest dwukrotnie wyższa niż ilość rat do spłacenia. Kredytu nie udziela konsorcjum, tylko uczestnicy nawzajem finansują sobie zakup określonego auta. Wpłacają pieniądze przez 6 lat. Co miesiąc losuje się jeden samochód. Można również stać się posiadaczem auta na licytacji. Należy jednak zadeklarować natychmiastowe wpłacenie jak największej kwoty. Wynika z tego, że osoby nie dysponujące znaczną gotówką, a głównie do nich kierowana jest oferta sprzedaży argentyńskiej, mogą czekać na samochód nawet sześć lat. Każda zmiana ceny wprowadzona przez producenta automatycznie wpływa na wysokość rat pozostałych jeszcze do spłacenia. W tej sytuacji bardzo trudno jest przewidzieć ostateczny koszt zakupu.

Uwiarygodnianie oferty

Wycofanie się z grupy jest bardzo niekorzystne. Oprócz odliczenia od sumy kosztów administracyjnych, Autotak wypłaca pieniądze dopiero po rozwiązaniu grupy. Jedynie Auto System zdecydował się na przełamanie złej opinii o sprzedaży poprzez konsorcjum i przed kilkoma tygodniami wprowadził możliwość wycofania się z systemu bez żadnych konsekwencji. Przystosowanie warunków umów zawieranych z AICE Konsorcjum do prawnych standardów Unii Europejskiej spotkało się z uznaniem biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

— Klient, który wstąpi do konsorcjum, ma możliwość zastanowienia się oraz sprawdzenia oferty konkurencji. Jeżeli w ciągu siedmiu dni od daty podpisania umowy zrezygnuje z zakupu samochodu za naszym pośrednictwem, będzie mógł odstąpić od kontraktu i zostanie mu zwrócona cała opłata wpisowa bez żadnych konsekwencji finansowych. Ma to na celu uwiarygodnienie naszej działalności — mówi Ricardo Fernandez Nunez.

Po prostu loteria

Załóżmy, że klient postanowił dzisiaj przystąpić do konsorcjum w celu kupienia Daewoo Lanos. W salonie Auto Systemu, na podstawie dowodu osobistego, sprzedawca zapisze go do odpowiedniej grupy. Zgodnie z umową, przez kolejnych sześć lat klient będzie wpłacać raty — w sumie 72. Na każdą z nich składa się 1/72 ceny samochodu i koszty administracyjne, stanowiące 2,8 proc. wartości auta w skali roku. Oznacza to, że 17 proc. wartości pożyczki przeznacza się na obsługę systemu. Warto zauważyć, że wraz ze wzrostem ceny samochodu, rosną raty i opłaty. Cena może rosnąć z każdym rokiem, w ten sposób pieniądze wpłacane przez uczestników konsorcjum tracą na wartości. Jeżeli samochód otrzyma się w pierwszym roku uczestnictwa, to oferta argentyńska jest dużo korzystniejsza niż kredyt bankowy. Jednak po dwóch latach opłacalność konsorcjum maleje.

Według wyliczeń Rafała Drabkowskiego, specjalisty ds. prognoz i analiz Banku Handlowego w Warszawie, nieotrzymanie przydziału na samochód przed trzydziestym losowaniem oznacza, że klient w efekcie znacznie przepłaci. Istotne jest również, że w przypadku kredytu bankowego pieniądze otrzymuje się natychmiast, a cena kupionego samochodu już nie rośnie. W systemie argentyńskim do końca nie wiadomo, ile auto będzie kosztować i kiedy się nim zacznie jeździć. Trzeba również wziąć pod uwagę to, że wynik losowania decyduje o przyznaniu kredytu, a nie auta. Cena samochodu w tym właśnie momencie przesądza o wysokości pozostałych do zapłacenia rat. Jeżeli będą one za wysokie dla uczestnika grupy, może on zrezygnować ze swojego udziału. Wiąże się to z utratą przynajmniej 16 proc. wpłaconej kwoty. Biorąc jeszcze pod uwagę, że pieniądze można było ulokować w banku na rachunku terminowym, wycofanie się z konsorcjum przynosi sporą stratę.

— Z prostej kalkulacji wynika, że kupowanie samochodu w systemie argentyńskim jest mało atrakcyjne, gdyż nie wiemy, ile nasze auto będzie kosztowało i kiedy je dostaniemy. Dlatego obecnie znacznie atrakcyjniejsze jest lokowanie pieniędzy w bony skarbowe lub zakup obligacji, ewentualnie posiłkowanie się kredytem bankowym — mówi Rafał Drabkowski.

Biedni dla bogatszych

Sposobem na skrócenie czasu oczekiwania na przyznanie kredytu jest licytacja, w trakcie której należy zadeklarować natychmiastowe wpłacenie jak największej liczby rat. W rzeczywistości oznacza to, że zamożniejsi klienci, dysponujący gotówką, dostaną przydział na auto, które finansują uczestnicy grupy nie mogący sobie pozwolić na dokonanie większej wpłaty. Zazwyczaj w miesiącu licytuje się kilka samochodów, a losuje się tylko jeden. Reklamy konsorcjów kierowane są do ludzi ubogich, to właśnie ich kosztem system jest korzystny dla ludzi bogatszych.

Najkorzystniej jest kupić samochód za gotówkę. Jednak tylko bardzo mały procent transakcji zawieranych jest w ten sposób. Coraz bardziej popularne i korzystne stają się inne formy finansowania, takie jak leasing i kredyt bankowy. Pierwsza z nich wymaga jednak prowadzenia działalności gospodarczej. Banki natomiast potrzebują gwarancji finansowych i poręczeń, które nie wszyscy mogą przedstawić. Właśnie dla tych osób oferty konsorcjów są najatrakcyjniejsze. Alternatywą dla systemu argentyńskiego jest jedynie systematyczne oszczędzanie, które w przypadku rachunków bankowych lub inwestycji w papiery dłużne pozwala na bezpieczne powiększanie kapitału. Ten sposób umożliwia kupienie auta po kilku latach, i to dużo taniej niż w systemie argentyńskim. Oszczędzanie w banku ułatwia też uzyskanie kredytu. Przewagą konsorcjów jest to, że dają one szansę (prawdopodobieństwo około 1 proc.) użytkowania samochodu już w dwa miesiące po wpłaceniu pierwszej raty. Jest to więc propozycja dla ludzi mało zarabiających, mało systematycznych i lubiących hazard.

Artur Adamowicz

Artur Niewrzędowski