System foteli połączonych

14-11-2016, 22:00

Zaakceptowanie przez CDU/CSU kandydatury Franka-Waltera Steinmeiera z SPD na prezydenta RFN ma wielostronny kontekst. Poza wpływem na wybory do Bundestagu we wrześniu 2017 r. nominacja uruchomi tytułowy system w krótszym horyzoncie czasowym. Zwalniany fotel szefa niemieckiego MSZ obejmie w lutym 2017 r. najpewniej silny człowiek socjaldemokracji Martin Schulz, któremu akurat w styczniu kończy się połówkowe przewodnictwo Parlamentu Europejskiego (PE) i jego fotel przejmie na 2,5 roku kadencji deputowany Europejskiej Partii Ludowej. Notabene ambicje Schulza sięgają najwyżej, jak tylko to możliwe — do kanclerstwa RFN lub przewodnictwa Komisji Europejskiej (KE).

Zobacz więcej

European People's Party, cc-by-2.0, via Flickr

Obrót kadrowy będzie miał znaczenie dla reelekcji Donalda Tuska w fotelu przewodniczącego Rady Europejskiej (RE). Rozstrzygnie się to na szczycie w marcu 2017 r., czyli już po ruchach w PE i władzach RFN. Wykonanie umowy wewnętrznej w PE bez Martina Schulza przebiegnie aksamitnie i socjaldemokraci nawet nie będą śmieli oczekiwać rekompensaty w postaci przejęcia któregoś z foteli chadeckich — albo Jeana-Claude’a Junckera w KE, albo Donalda Tuska w RE. I tak nie mieli ani podstaw, ani szans, jako że w składzie RE dominują prezydenci/premierzy chadeccy, ale w nowych okolicznościach przedłużenie kadencji Donalda Tuska na następne 2,5 roku przebiegnie automatycznie. Szczyt RE zdecyduje tak bez zapytania o zgodę wszechmogącego u nas Jarosława Kaczyńskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / System foteli połączonych