Sieć punktów zbiórki puszek i butelek szybko rośnie. Jak poinformowała w piątek Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska, pod koniec kwietnia w Polsce działało już 57 tys. punktów zbiórki, z czego 12,5 tys. stanowiły lokalizacje wyposażone w automaty. Jeszcze w połowie kwietnia resort klimatu informował o ponad 9 tys. takich urządzeń.
— Rośnie również liczba małych punktów zbiórki. Obecnie 32 tys. punktów to małe sklepy o powierzchni poniżej 200 m kw. To pozytywny sygnał — mówi Anita Sowińska.
Ponad miliard zebranych opakowań
Według danych ministerstwa od początku funkcjonowania systemu, czyli od października 2025 r., zebrano już ponad miliard opakowań oznaczonych symbolem kaucji, a do obrotu trafiło blisko 3 mld opakowań objętych systemem.
Według resortu system kaucyjny wchodzi obecnie w etap stabilizacji i staje się elementem rutyny konsumentów.
— Badania napływające z różnych źródeł wyraźnie pokazują trend wzrostowy. O to właśnie chodzi w systemie kaucyjnym i szerzej w gospodarce obiegu zamkniętego, aby rozwiązania te nie były one czymś wyjątkowym, lecz przekładały się na codzienne nawyki obywateli — podkreśla wiceminister.
Resort klimatu odpowiada na zarzuty
W przestrzeni publicznej pojawiały się porównania systemu kaucyjnego do tzw. karuzeli VAT, czyli oszustwa opartego na fikcyjnym obrocie towarem między firmami. Według resortu takie ryzyko ogranicza konstrukcja samego systemu.
— Chcę wyraźnie podkreślić, że w systemie kaucyjnym nie ma miejsca na szarą strefę ani na tzw. zwrot wsteczny. Są to informacje nieuprawnione—– mówi Anita Sowińska.
Jak podkreśla, po nowelizacji ustawy z 2024 r. system działa w modelu, w którym kaucja podąża za opakowaniem. W praktyce oznacza to, że każdy uczestnik systemu — od producenta i hurtownika po sklep oraz konsumenta — uczestniczy w kontroli prawidłowości rozliczeń.
Według resortu każda złotówka w systemie pozostaje pod nadzorem, a wszystkie podmioty zaangażowane w obieg mają interes w prawidłowym zwrocie kaucji.
Kto ponosi koszty systemu kaucyjnego
System kaucyjny jest częścią rozszerzonej odpowiedzialności producenta — przepisów tworzących system, w którym producenci wprowadzający produkty w opakowaniach finansują ich zbiórkę, recykling i zagospodarowanie.
— Dotyczy to zarówno producentów, jak też importerów napojów. To właśnie oni ponoszą opłaty administracyjne na podstawie umów handlowych zawieranych z operatorami systemu. Dla obywatela system jest bezkosztowy. Konsument płaci kaucję przy zakupie napoju, a następnie odzyskuje ją po zwrocie opakowania — przypomina Anita Sowińska.
Zwraca uwagę, że sklepy nie zarabiają na kaucji. Jeżeli jednak sklep pełni funkcję punktu zbiórki i ma podpisaną umowę z operatorem, otrzymuje wynagrodzenie za obsługę zwrotów w postaci tzw. handling fee, którego wysokość ustalana jest indywidualnie w umowach między operatorem systemu a sklepem. Handel od miesięcy przekonuje, że obecne stawki są zbyt niskie i nie pokrywają pełnych kosztów obsługi zbiórki
Kolejnym źródłem finansowania systemu pozostają przychody ze sprzedaży surowców do recyklingu oraz tzw. niezwrócona kaucja, czyli pieniądze z opakowań, które nie wracają do systemu. Według ministerstwa mogą one być przeznaczone wyłącznie na funkcjonowanie systemu, m.in. logistykę, transport czy obsługę punktów zbiórki.
